Czwartek 03.07.2014Autor: Joanna Szubierajska

Łosie bezpieczne? Ministerstwo Środowiska chce ponownie oszacować populację łosi

Łosie ocalone! Nie będzie odstrzału łosi... przynajmniej na razie. Po konsultacjach społecznych minister środowiska wstrzymał prace nad nowelizacją rozporządzenia w sprawie określenia okresów polowań na zwierzęta łowne. – informuje resort środowiska.


Początkowe szacunki Ministerstwa Środowiska wskazywały, iż populacja łosia w Polsce liczy około 13 700 sztuk. Zdaniem naukowców te liczby są zawyżone, a stosowane metody liczenia populacji obciążone były olbrzymim marginesem błędu.

− Dane te, zgodnie z obowiązującymi przepisami, przekazują do GUS dwa podmioty najbardziej zainteresowane odstrzałem łosia, tj. Lasy Państwowe i Polski Związek Łowiecki. Nasuwa to pytania co do obiektywizmu tych danych i dość oczywistego konfliktu interesów. – zauważa Arkadiusz Glaas współzałożyciel i działacz stowarzyszenia Ptaki Polskie.

W związku z tym jeszcze przed końcem łowieckiego roku gospodarczego (31 marca 2015 r.) resort chce przeprowadzić ponowną weryfikację populacji łosia. Do tego czasu MŚ zawiesza prace nad rozporządzeniem.

− Część uczestników konsultacji poddawało w wątpliwość oficjalne dane GUS dotyczące populacji łosi w Polsce. Przed ostateczną decyzją w sprawie zniesienia moratorium na odstrzał chcemy raz jeszcze oszacować stan populacji łosia i to najlepszymi dostępnymi metodami. W tym celu zwrócimy się niezależnych ekspertów o pomoc przy przeprowadzeniu tego działania – powiedział minister środowiska.

Zdaniem organizacji pozarządowych, odstąpienie od dalszych prac nad rozporządzeniem, które wznowiłoby odstrzał łosi, to krok w dobrą stronę.

– Minister wziął pod uwagę głosy społeczne oraz stanowisko naukowców. Wydawałoby się, że podejmowanie kluczowych decyzji w sprawach przyrody z uwzględnieniem stanowiska organizacji pozarządowych i specjalistów powinno być normą, jednak w ostatnich latach nie zawsze tak się działo. Miejmy nadzieję, że przyszłe decyzje co do ochrony łosia będą podejmowane zgodnie ze Strategią ochrony łosia opracowaną przy dużym nakładzie środków w roku 2011 i po szerokich konsultacjach społecznych. – powiedział Arkadiusz Glaas. − Jak wykazały ostatnie tygodnie, łosie dla wielu Polaków nie stanowią jedynie „populacji”, którą się „zagospodarowuje”.

Od 2001 roku, w Polsce nie wolno zabijać łosi. Moratorium zostało wprowadzone ze względu na znaczący spadek liczebności populacji szacowanej wtedy zaledwie na 2076 zaledwie sztuk. Od tego czasu łosie w Polsce mają się dobrze, a ich populacja rozrosła się na tyle, że resort środowiska rozważał, by od 1 września br. do 30 listopada 2016 r. przywrócić polowania na te zwierzęta. Sprawa wzbudziła wielkie kontrowersje i zainteresowanie społeczne.

− We wtorek, 8 lipca, przekażemy Ministrowi Środowiska ponad 54 tysiące podpisów za ochroną łosi, które udało się zebrać w bardzo krótkim czasie – mówi Paweł Średziński z WWF Polska.

− Polowanie na łosie, zające, dzikie ptaki, czy jelenie w czasie rykowiska powinny zostać jak najszybciej zakazane.Może czas, aby na ochronę dzikiej polskiej natury mieli wpływ wszyscy Polacy, a nie jedynie przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją drewna i zrzeszenie grupujące osoby, które zabijanie dzikich zwierząt uczyniły swoim hobby? – konkluduje Glaas.
Ekologia.pl (JS)
Ocena (3.7) Oceń: