Środa 03.03.2021

Naukowcy alarmują: pestycydy zagrażają dzikim pszczołom!

Kiedy myślisz o pszczołach, prawdopodobnie przychodzi Ci na myśl ul pełen brzęczących owadów. Ale większość z 20 000 gatunków pszczół na świecie nie nazywa ula domem. Te dzikie gatunki zamiast tego prowadzą samotne życie, a około 70 procent z nich buduje gniazda pod ziemią, w których wychowuje potomstwo na nektarze zbieranym z kwiatów.



fot. shutterstockfot. shutterstock

Prawie całe naukowe zrozumienie wpływu pestycydów na pszczoły pochodzi z badań udomowionych pszczół miodnych, a ostatnio także trzmieli. Dzieje się tak głównie dlatego, że z tymi gatunkami łatwiej się pracuje w warunkach laboratoryjnych. Sposób, w jaki pszczoły niespołeczne radzą sobie z pestycydami, jest w dużej mierze niedostatecznie zbadany, mimo że stanowią one zdecydowaną większość gatunków pszczół na całym świecie.
Neonikotynoidy to rodzina pestycydów stosowanych w rolnictwie na całym świecie. Ich struktura chemiczna przypomina nikotynę i są przeznaczone do zabijania szkodników upraw poprzez atakowanie ich układu nerwowego. Neonikotynoidy można rozpylać na rośliny, ale są one najczęściej używane do powlekania nasion. Od czasu ich wprowadzenia pod koniec lat 80. XX wieku pojawiły się solidne dowody naukowe sugerujące, że te substancje chemiczne negatywnie na populację pszczół. UE zakazała stosowania neonikotynoidów w 2019 r. i chociaż rząd Wielkiej Brytanii zobowiązał się pójść w jej ślady, przyznał specjalne zwolnienie rolnikom uprawiającym buraki cukrowe na stosowanie neonikotynoidu tiametoksamu przez cały 2021 r., a być może do 2023 r. Ponieważ pszczoły miodne nie spędzają dużo czasu na ziemi, często pomijane jest ryzyko, w jaki sposób narażenie na te chemikalia w glebie wpływa na wszystkie zapylacze.

Jednak w przełomowym badaniu opublikowanym w Nature naukowcy wykazali, jak neonikotynoidy wpływają na pszczoły nie tylko poprzez gromadzenie się w roślinach, które odwiedzają zapylacze, ale w glebie, w której większość dzikich pszczół buduje gniazda.

Pracując przez ponad trzy lata w Ontario w Kanadzie, naukowcy naśladowali warunki panujące na prawdziwej farmie, uprawiając dynie w dużych tunelach foliowych. Przed wysiewaniem nasion, a później na ich liściach zastosowano zwykłe pestycydy neonikotynoidowe, a do gleby jedną substancję chemiczną o nazwie imidacloprid. Jest to używane w Ontario do zwalczania pasiastego chrząszcza ogórkowego. Następnie, kiedy rośliny zaczynały kwitnąć, zostały wprowadzone dzikie pszczoły. Owady wydrążyły gniazda w ziemi wokół roślin i zaczęły szukać nektaru z dużych, żółtych kwiatów dyni, który przynosiły potomstwu schowanemu w specjalnych komorach pod ziemią. Były to tzw. pszczoły dyniowate z gatunku Peponapis pruinosa - gatunek gniazdujący na ziemi, występujący na terenach uprawnych w całej Ameryce Północnej. Owady te są wyjątkowo przystosowane do zapylania kwiatów dyni, kabaczków i ogórków dzięki specjalnym włoskom na nogach, które pasują do rozmiaru i kształtu ziaren pyłku. Zwykle żerują wcześniej w ciągu dnia niż większość pszczół, aby dopasować się do porannego kwitnienia tych roślin.

Naukowcy zbadali tryb życia, m. in budowanie gniazd, żerowanie i rozmnażanie się tych pszczół i stwierdzili, że w szczególności imidakloprid ‒ jeden z najczęściej stosowanych neonikotynoidów na świecie ‒ miał niszczący wpływ na wszystkie aspekty życia dzikich pszczół. W porównaniu z owadami żyjącymi na polach uprawnych, „pszczoły kabaczkowate” wystawione na działanie imidaklopridu w glebie utworzyły 85% mniej gniazd, zebrały 5,3 razy mniej pyłku i wydały oszałamiające 89% mniej potomstwa. Wydawało się, że Imidacloprid okradał pszczoły z ich zwykłego pracowitego podejścia do żmudnej pracy polegającej na budowaniu gniazd, szukaniu pożywienia i wychowywaniu młodych. Te dzikie owady nie mają wsparcia ze strony krewnych w dużych ulach i muszą same sprostać tym podstawowym zadaniom. Zmniejszając ilość zbieranego przez nie pyłku, pestycyd może pozostawić pszczołom i ich potomstwu mniej energii do przeżycia. Ale nie tylko pszczoły mają kłopoty. Dynie i kabaczki są całkowicie zależne od zapylania przez pszczoły w celu zawiązania owoców. Bez napływu nowych pszczół lub poprawy ich reprodukcji może ucierpieć również produktywność gospodarstw.

W przeciwieństwie do zwykłych pszczół miodnych, które zapylają szeroką gamę roślin, wyspecjalizowane pszczoły są ściśle związane ze swoimi roślinami żywicielskimi i są wyjątkowo przystosowane do ich zapylania. Ze względu na swoją dziką naturę owady są znacznie trudniejsze do ochrony na terenach uprawnych niż gatunki domowe. Ule pszczół miodnych można przenosić, jeśli obszar nie jest już w stanie ich utrzymać. Dzikie pszczoły budują małe gniazda w całym krajobrazie, uniemożliwiając ich zlokalizowanie i ochronę. Ochrona pszczół miodnych przed pestycydami jest już trudna. Dla dzikich pszczół, które żerują i gniazdują wśród różnorodnych upraw na całym świecie, może to być niemożliwe.
Ekologia.pl (JS)

Bibliografia

  1. “https://theconversation.com/a-common-soil-pesticide-cut-wild-bee-reproduction-by-89-heres-why-scientists-are-worried-155985”; data dostępu: 2021-03-03
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy