Środa 21.09.2022

Puścimy zdrowie dzieci z dymem? Lekarze zaniepokojeni nadchodzącym sezonem grzewczym

Zanieczyszczenie powietrza może tej zimy osiągnąć poziom, którego nie było od lat – to wszystko za sprawą braku dostępności paliw, które ogrzewają miliony domów w Polsce. Istnieje ryzyko, że do polskich pieców trafi wszystko, co da się spalić – od opon po plastik. Lekarze i naukowcy alarmują w sprawie zagrożenia oddychaniem toksycznym powietrzem, które wpłynie na nasze zdrowie i spowoduje wiele przedwczesnych zgonów.



Fot. Sharomka/ShutterstockFot. Sharomka/Shutterstock

Wojna w Ukrainie, najwyższa od 25 lat inflacja, wstrzymanie importu surowców energetycznych z Rosji – w dużym stopniu wpłynęły na zasobność portfeli  milionów mieszkanek i mieszkańców Polski. Ceny węgla poszybowały w górę, nawet 5-krotnie, a w wielu miejscach opał ten jest od dawna niedostępny. Sytuacja sprawiła, że wiele polskich rodzin z niepokojem patrzy na nadchodzącą zimę. Rząd, w obawie przed kryzysem energetycznym i protestami obywateli zaproponował m.in. tzw. dodatek węglowy – dofinansowanie na zakup tego opału, a także zniósł obowiązujące w celu ochrony zdrowia normy jakościowe dla węgla. W niektórych regionach rozważane jest porzucenie obowiązujacych regulacji uchwał antysmogowych. To sprawia, że problem zanieczyszczenia powietrza powraca.
Węgiel, który będzie dostarczany dla odbiorców indywidualnych będzie fatalnej jakości, co znacznie pogorszy stan powietrza w nadchodzącym sezonie grzewczym. Sytuacja jest tak zła, że obecnej władzy przychodzą do głowy pomysły zbierania chrustu czy grzebania w hałdach, które lokują Polskę w ogonie „trzeciego świata”. Gdyby przy terminie palenia w „kopciuchach” nie majstrowano, to mieszkańcy wymieniliby znaczącą w skali kraju liczbę „kopciuchów” na kotły gazowe albo pompy ciepła, co zmniejszyłoby popyt na węgiel, a więc złagodziło kryzys. Nawet wymiany „kopciuchów” na nowoczesne kotły węglowe zmniejszałyby popyt na węgiel, bo one zużywają mniej paliwa – komentuje prof. dr hab. inż. Piotr Kleczkowski z AGH.

Zdaniem organizacji HEAL Polska politycy próbują przekonać ludzi, że rodzaj opału, jaki trafia do pieca nie ma znaczenia.

Świadomość naszego społeczeństwa na temat jakości powietrza, jakim oddychamy, zbyt długo pozostawała bardzo niska. Choroby cywilizacyjne, będące skutkiem tego stanu rzeczy są bardzo powszechne, a statystki w tym aspekcie przerażające. Jako osoba pochodząca z regionu, który zajmuje czołowe miejsca w niechlubnym rankingu zanieczyszczeń powietrza, czuję złość. Bo sama doświadczam zdrowotnych konsekwencji i doświadczają ich moi bliscy. Uważam, że należy zrobić wszystko co w naszej mocy, żeby uchronić przed tym nasze dzieci. Najbliższa zima będzie dowodem na to, jak temat do tej pory był traktowany niepoważnie – komentuje Elżbieta Lemańska-Błażowska z ruchu Rodzice dla Klimatu.

Badań dokumentujących katastrofalny wpływ smogu na zdrowie nie brakuje, a w ciągu ostatnich dziesięcioleci prowadzili je także polscy badacze. Śp. Prof. Wiesław Jędrychowski z Krakowa udowodnił, że dzieci, których matki mieszkały w okresie ciąży na obszarach silnie zanieczyszczonych rodziły dzieci mniejsze, z mniejszym obwodem urodzeniowym głowy, a zespół pod kierownictwem dr Katarzyny Musioł, Ordynatorki Oddziału Pediatrii Szpitala Wojewódzkiego nr 3 w Rybniku, wykazał związek przyczynowo-skutkowy między narażeniem na oddychanie pyłami zawieszonymi a występowaniem nowotworów mózgu u dzieci. Prof. Ewa Czarnobilska, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, alergolog i pediatra dokumentuje szeroki wpływ zanieczyszczeń powietrza na występowanie alergii, także u najmłodszych.

Jesteśmy w momencie, w którym potrzebne są racjonalne, oparte na zaleceniach naukowców decyzje i strategie polityczne, które nie tylko pomogą osobom w Polsce przetrwać zimę, ale także będą chronić zdrowie ich i przyszłych pokoleń przed kryzysem smogowym, energetycznym i ekonomicznym. Takie działania, od długiego czasu nagłaśniane przez organizacje ekologiczne, są na wyciągnięcie ręki. Wiele z nich można przeprowadzić jeszcze przed najbliższą zimą, inne będą wymagały mobilizacji i wytrwałej pracy przez następne lata. Jednak kluczowe jest, aby wysiłki, jakich już dokonaliśmy – przyjęcie uchwał antysmogowych w większości województw Polski – nie zostały zmarnowane i abyśmy nie cofnęli się do sytuacji, z jakiej wychodziliśmy. Aby tak się stało, głos środowisk naukowych, w tym ekspertów ds. zdrowia, musi być widoczny i służyć za podstawę opracowywania strategii politycznych.

W kwestii wpływu smogu na zdrowie powinniśmy słuchać lekarzy i naukowców – to oni są w stanie najlepiej przewidzieć poziom zanieczyszczenia, zdiagnozować, jak może ono na nas wpłynąć, a także pomóc nam uchronić się przed zdrowotnymi konsekwencjami silnie zanieczyszczonego powietrza – czyli takiego, jakiego niestety spodziewamy się tej zimy w Polsce – komentuje Weronika Michalak z organizacji HEAL Polska.
Ekologia.pl, Heal Polska
Ocena (5.0) Oceń: