Czwartek 23.09.2021

Zanieczyszczenia powietrza szkodzą nam dużo bardziej, niż sądzimy

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała nowe, bardziej restrykcyjne wytyczne dot. światowych standardów jakości powietrza. Zalecany roczny poziom stężenia PM2,5 został zaostrzony aż dwukrotnie, a dla dwutlenku azotu – czterokrotnie.



fot. shutterstockfot. shutterstock

Poprzednie wytyczne WHO pochodziły z roku 2005. Najnowsze badania i rosnąca liczba dowodów naukowych dotyczących wpływu zanieczyszczonego powietrza na zdrowie sprawiły, że WHO zdecydowało o podwyższeniu standardów jakości powietrza. W przypadku PM2.5 roczny standard został zaostrzony, aż dwukrotnie (z 10 na 5 µg/m3), a dla dwutlenku azotu – czterokrotnie (z 40 na 10 µg/m3).
Aktualizując poziomy obowiązujące od 2005 roku, WHO wzięła pod uwagę rosnącą liczbę badań naukowych potwierdzających szkodliwość tych zanieczyszczeń – dużo wyższą niż sądziliśmy jeszcze kilkanaście lat temu.

O tym, że zanieczyszczenia powietrza szkodzą zdrowiu i ich poziom powinien być regulowany, naukowcy i większość decydentów zdaje się wiedzieć od dawna. W Polsce od momentu dołączenia do Unii Europejskiej obowiązują unijne normy graniczne dla stężeń poszczególnych szkodliwych substancji w powietrzu, takich jak pyły zawieszone (PM), tlenki azotu czy tlenki siarki. Jednak Światowa Organizacja Zdrowia w oparciu o coraz większą liczbę dowodów i wyników badań naukowych na temat szkodliwości smogu publikuje co pewien czas własne rekomendacje, dużo bardziej rygorystyczne niż przyjęte i obowiązujące prawnie normy.

W środę, 22 września br.  opublikowano doniesienia ponad 500 badań naukowych dot. szkodliwości pyłów zawieszonych, tlenków azotu, tlenków siarki, ozonu i tlenku węgla, obniża znacząco rekomendowany poziom graniczny większości z tych zanieczyszczeń. Szczególnie obniżone zostało zalecane stężenie pyłu zawieszonego PM2.5 jako najbardziej szkodliwego dla zdrowia (do 5 µg/m³ przy aktualnie obowiązującej normie unijnej 25 µg/m³). Natomiast dla dwutlenku azotu (NO2), który był przedmiotem intensywnej analizy w dyskusjach na temat transportu drogowego i konieczności wprowadzenia zakazu ruchu w centrach miast, obecnie zaleca się obniżenie wartości granicznej do 10 µg/m³ (poprzednio: 40 µg/m³).

“Nowe zalecenia WHO korzystają z ogromnej wiedzy naukowej o skutkach zdrowotnych zanieczyszczeń powietrza zgromadzonej w ostatnich 10-15 latach. Wskazują one na konieczność zmniejszania narażenia na powszechnie występujące zanieczyszczenia powietrza (takie jak drobne pyły, tlenki azotu) nie tylko w miejscach silnie zanieczyszczonych, lecz również tam, gdzie obecne normy nie są przekraczane. Korzyści dla zdrowia populacji będą proporcjonalne do stopnia i szybkości poprawy jakości powietrza. Wyrażą się one w dziesiątkach tysięcy unikniętych przypadków chorób oddechowych i chorób krążenia, lepszym rozwojem dzieci i dłuższym życiem w zdrowiu całej populacji” – ocenia prof. Michał Krzyżanowski, Environmental Research Group, School of Public Health, Imperial College London, współprzewodniczący grupy opracowującej wytyczne WHO.

Na świecie zanieczyszczenie powietrza zabija co najmniej 7 milionów ludzi każdego roku. W Unii Europejskiej przez złą jakość powietrza rocznie umiera przedwcześnie około 400 tys. osób, natomiast nasz kraj przoduje w unijnych statystykach – z ok. 50 tys. przedwczesnych zgonów każdego roku oraz stężeniach pyłów zawieszonych wielokrotnie przekraczających dopuszczalne normy unijne.

“Nowe rekomendacje opublikowane dziś przez WHO dobitnie podkreślają to, co od dawna mówią naukowcy – zanieczyszczenia powietrza szkodzą nam dużo bardziej, niż sądzimy. To dlatego WHO zaleca zmniejszenie dopuszczalnych poziomów zanieczyszczeń nawet czterokrotnie. Pilnej poprawy jakości powietrza potrzebujemy szczególnie w Polsce, gdzie stężenia poszczególnych zanieczyszczeń biją europejskie, a chwilami nawet światowe rekordy. Nasze dzieci chorują, osoby starsze cierpią na zaostrzenia wielu schorzeń, mamy gorszą odporność, służba zdrowia ponosi ogromne koszty leczenia, a dziesiątki tysięcy osób każdego roku umiera przedwcześnie w wyniku wdychania szkodliwych substancji. A przecież mamy rozwiązania, by to zmienić” - dodaje Weronika Michalak, dyrektorka HEAL Polska

W Polsce głównym wyzwaniem jest eliminacja spalania węgla w domowych piecach i kotłach, redukcja emisji z sektora transportu oraz energetyki i przemysłu. Pomimo wielu inicjatyw i programów na rzecz poprawy jakości powietrza, wciąż przodujemy na niechlubnym podium najbardziej zanieczyszczonych krajów UE.
Ekologia.pl(JSz)
Ocena (2.6) Oceń: