Dążymy do tego by społeczeństwo było zdrowe

Warto sięgać po jedzenie, którego dokładne pochodzenie jest wiadome, które odżywia organizm, które prawdziwie smakuje, wytwarzane jest na małą skalę, w sposób zrównoważony, bez pośpiechu i z pasją, nie ma w nim ani grama fałszu – mówi Andrej Modic – założyciel Lokalnego Rolnika.                            



Źródło: LokalnyRolnik.plŹródło: LokalnyRolnik.pl

Ekologia.pl: Czym jest LokalnyRolnik.pl?

Andrej Modic: LokalnyRolnik.pl to wirtualny targ prawdziwego jedzenia. W uproszczeniu można powiedzieć, że to stacjonarne targowisko przeniesione do internetu, na którym sprzedają bardzo skrupulatnie dobrani rolnicy i wytwórcy.

Zanim którykolwiek z rzemieślników jest dopuszczony do otwarcia swojego wirtualnego straganu na Lokalnym Rolniku, dokładnie sprawdzamy, czy skład produktów jest nieskazitelny, w jakich warunkach uprawiane są owoce i warzywa, jak traktowane są zwierzęta itd. Wcale nie jest łatwo dołączyć do nas, jako dostawca, ale dzięki temu klienci mogą mieć pewność, że faktycznie kupują to, co najlepsze.

Nasza misja dążenia do zrównoważonego świata opiera się na trzech filarach: zdrowym społeczeństwie, prosperujących społecznościach lokalnych oraz czystej planecie. I właśnie ona jest podstawą naszych codziennych działań, które staramy się realizować, zachęcając ludzi do zmiany sposobu odżywiania, dając szansę na godny zarobek manufakturom, zmniejszając ślad węglowy itd.
Na czym polega Wasze pośrednictwo?

Nie chcielibyśmy być postrzegani, jako pośrednicy, a jako firma, która świadczy kompleksowe usługi z zakresu marketingu, sprzedaży i dystrybucji.

Po pierwsze, organizujemy rzemieślnikom miejsce w internecie, w którym mogą pokazać się szerokiemu gronu odbiorców, w którym ich promujemy i w którym pomagamy w budowaniu ich marek.

Po drugie, dajemy im całą infrastrukturę sprzedażową, dzięki której mogą m.in.komunikować się z klientami, obsługiwać płatności, zarządzać reklamacjami.

Po trzecie, organizujemy zbiorczą dystrybucję, wspólne punkty przeładunkowe, gdzie kompletowane są zamówienia, a także wspólną flotę. Dzięki temu rolnicy i wytwórcy płacą tylko ułamek ceny dystrybucji własnej.

Model, w jakimi działamy, opiera się na koncepcji ekonomii współdzielenia, ponieważ wielu sprzedających korzysta ze wspólnych zasobów, jak serwis internetowy, magazyn, flota dostawcza, co pozwala na znaczne obniżenie kosztów sprzedaży, marketingu i dystrybucji.

Dzięki temu małe gospodarstwa rolne i lokalne manufaktury mogą się rozwijać, pieniądze pozostają w kraju i wspierają lokalną gospodarkę, zmniejsza się ślad węglowy i coraz więcej osób może dbać o swoje zdrowie, mając dostęp do prawdziwego,naturalnego i odżywczego jedzenia.

Jak to działa w praktyce? Kto przygotowuje towar i jak on trafia do klienta?

Od złożenia zamówienia, rzemieślnicy mają 2 dni na to, by przygotować produkty dla klientów. Przywożą je do naszych punktów przeładunkowych z samego rana, w dzień, w którym klienci otrzymują swoje zakupy.

Zdecydowana większość produktów wytwarzana jest na zamówienie, dzięki czemu cechują się niespotykaną świeżością. W dodatku, taki model działania pozwala nam być w 100% zero waste, ponieważ jedzenie nie jest skupowane i magazynowane, jak ma to miejsce chociażby w sklepach, tylko wytwarzane i dystrybuowane w dokładnie takich ilościach, jakie zostały zamówione.

W punktach przeładunkowych kompletujemy zamówienia. Można więc zamówić różne produkty od różnych wytwórców, a mimo to dostaje się jedną paczkę, w której znajdują się całe zakupy. Tego samego dnia klienci przychodzą ponie do punktów odbioru lub otrzymują bezpośrednio pod wskazany przez siebie adres.

Ta druga opcja działa w tym momencie na terenie Warszawy,jednak niebawem pojawi się też w pozostałych regionach, w których działamy, czyli we Wrocławiu, w Krakowie i na Śląsku, a z czasem w całej Polsce

Jakie produkty cieszą się największym zainteresowaniem?

Największym zainteresowaniem cieszą się warzywa, owoce, mięso, ryby, nabiał, jajka i wędliny. Jednym słowem, produkty które – dzięki krótkiemu łańcuchowi dostaw – klienci otrzymują bezkonkurencyjnie świeże. Tradycyjne łańcuchy dostaw nie są w stanie tego zapewnić.

Ponadto, te produkty są nie tylko genialne jakościowo, pod względem składów, świeżości,ale też smakują jak za dawnych lat, kiedy spędzało się wakacje u dziadków na wsi. Jeśli ktoś raz spróbuje takiego prawdziwego jedzenia, nie chce już patrzeć na marketowe odpowiedniki.
Źródło: LokalnyRolnik.pl
Czym według Lokalnego Rolnika jest zdrowa żywność?

Zdrowa żywność to sformułowanie, które w ostatnich latach nabrało dziwnego znaczenia.Chciałbym wytłumaczyć, dlaczego w Lokalnym Rolniku nie uznajemy tego zwrotu.

Coraz częściej w sklepach widzimy półki, regały, alejki ze zdrową żywnością, które stanowią bardzo mały procent całego asortymentu. Skoro tylko tam znajduje się zdrowa żywność, to cała reszta produktów spożywczych w takim sklepie jest niezdrowa. Tak podpowiada logika,prawda? I tak niestety zwykle jest. Zamiast krótkich składów – istne tablice Mendelejewa, kilkumiesięczne daty przydatności do spożycia, produkcja roślinna i zwierzęca prowadzone na skalę przemysłową, gdzie ważniejsza od jakości jest ilość. To, czym karmią nas przemysłowi producenci żywności to temat rzeka.

Wielu osobom wydaje się, że przemysłowe jedzenie nie robi im krzywdy. Niestety, za długoletnie odżywianie się w taki sposób, przypłacą własnym zdrowiem. Wówczas dojdzie do nich, że nie było warto.

O tej prawdziwej cenie marketowej żywności powinno się mówić częściej. Uwzględniając koszty zdrowia publicznego oraz degradacji środowiska,cena realna jest znacznie wyższa – jak policzono w Wielkiej Brytanii. Patrząc na to z tej perspektywy spekulowałbym, że masowa żywność jest nawet droższa od ekologicznej lub tej produkowanej w zrównoważony sposób.

Tymczasem wystarczy zrobić mały, a jednocześnie wielki krok i przemysłową żywność zamienić na prawdziwe jedzenie z zaufanych źródeł. Wiedzieć od kogo dokładnie pochodzą produkty, które trafiają na nasz talerz. Jeść lepiej jakościowo.

Przypomnę tylko, że jednym z filarów naszej misji jest dążenie do tego, by społeczeństwo było zdrowe. Sukces osiągamy za każdym razem, gdy kolejna osoba zaczyna regularnie sięgać po jedzenie od rzemieślników. To znak, że zdała sobie sprawę z tego, że dotychczasowy sposób odżywiania, oparty na produktach spożywczych wytwarzanych na skalę masową, nie jest w stanie jej tego zdrowia zagwarantować.

Według mnie – i myślę, że według całej społeczności LokalnegoRolnika – warto sięgać po jedzenie, którego dokładne pochodzenie jest wiadome, które odżywia organizm, które prawdziwie smakuje, wytwarzane jest na małą skalę,w sposób zrównoważony, bez pośpiechu i z pasją, nie ma w nim ani grama fałszu.

I zdecydowanie bardziej niż zdrową żywnością, wolę nazywać ją prawdziwym jedzeniem, bo hasło zdrowa żywność przez ostatnie lata stało się niestety zbyt wyświechtane.
Jaką przewagę macie nad dyskontami czy nawet ekologicznymi sklepami?

Naszą główną przewagą jest bezkonkurencyjna świeżość,  wynikająca z krótkiego łańcucha dostaw. Na sklepowych półkach produkty leżą dniami, tygodniami, miesiącami, a czasem i latami. U nas przygotowywane są dopiero wtedy, gdy zostaną zamówione.

Kolejną przewagą jest to, że kupując na Lokalnym Rolniku, nie trzeba czytać etykiet. Choć oczywiście dajemy taką możliwość, publikując składy na kartach produktowych. Do sprzedaży dopuszczamy tylko to, co z czystym sumieniem podalibyśmy swoim dzieciom. Tak, jak mówiłem, wcale nie jest łatwo do nas dołączyć, jako sprzedający, ponieważ mamy bardzo wysokie wymagania i nie uznajemy półśrodków.

Ponadto, jak już wspomniałem, na naszym wirtualnym targu prawdziwego jedzenia każdy klient może sprawdzić od kogo dokładnie pochodzi dany produkt. Co więcej, może się bezpośrednio skontaktować z każdym sprzedającym.

Działamy w internecie, a współczesna technologia pozwala nam oferować rozwiązania, które są wygodne i mniej czasochłonne niż ich odpowiedniki poza przestrzenią wirtualną. Dzięki naszemu portalowi można zrobić zakupy u zaufanych rolników i rzemieślników, nie ruszając się z domu, można porozmawiać z nimi za pośrednictwem wewnętrznej skrzynki, można sprawdzić opinie innych osób, które wcześniej kupiły dany produkt, a w dodatku wybór jest naprawdę szeroki – również pod kątem cen.

Idąc do dyskontu czy stacjonarnego sklepu ekologicznego, nie jesteśmy w stanie otrzymać tego wszystkiego kompleksowo, a już na pewno nie możemy oczekiwać, że jedzenie zostało przygotowane specjalnie dla nas, na świeżo.

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na rozwój Lokalnego Rolnika?

Pandemia przełożyła się na szybszy rozwój LokalnegoRolnika. W pewnym momencie musieliśmy nawet wprowadzić limity w liczbie zamówień, ponieważ zainteresowanie było większe niż nasze moce przerobowe na tamtą chwilę. Wzrosła liczba klientów, wzrosły wyniki sprzedażowe naszych rzemieślników.

Światowa epidemia nieznanej dotąd choroby uświadomiła wielu osobom, że to zdrowie jest naszą najcenniejszą wartością, bo bez niego nie jesteśmy w stanie działać w żadnej innej życiowej przestrzeni. Jeśli ktoś do tej pory stawiał zdrowie na szarym końcu, nareszcie zdał sobie sprawę z tego, że powinien się o nie zatroszczyć. A jak zrobić to najłatwiej? Karmiąc swój organizm tym, co dla niego najlepsze, czyli prawdziwym jedzeniem.

Lokalny Rolnik to nie tylko przestrzeń, w której można zrobić zakupy. To też społeczność,jaka buduje się chociażby wokół wspomnianych punktów odbioru, czyli grup zakupowych, prowadzonych przez koordynatorów. W czasie pandemii jeszcze mocniej wybrzmiało to, jak ważna jest społeczność, kontakt z drugim człowiekiem. Nasi koordynatorzy nie tylko wydają co tydzień zakupy, ale też budują relacje z grupowiczami, doradzają, dzielą się opinią na temat produktów i nie tylko. Nierzadko w grupach rodzą się nawet wieloletnie przyjaźnie

Można powiedzieć, że pandemia koronawirusa zwiększyła naszą troskę o zdrowie, budowanie odporności poprzez żywność dobrej jakości?

Zdecydowanie. W dodatku tym, co cieszy najbardziej,jest fakt, że ta troska o zdrowie niebyła chwilowa. Klienci, którzy dołączyli lub wrócili do nas podczas najgorętszych momentów pandemii, są z nami do dziś. Pokochali smak prawdziwego jedzenia, a przede wszystkim na nowo pokochali siebie, stawiając swoje zdrowie na piedestale.

Ponadto, dzięki pandemii, wiele osób zadbało też o swoje zdrowie psychiczne. Choć możenie do końca zdają sobie z tego sprawę. Solidarność, współdziałanie, empatia, wrażliwość na ludzi z sąsiedztwa, w na tym lokalnych rzemieślników – to wszystko sprawia, że czujemy się lepiej, jako ludzie. A warto pamiętać, że kondycja psychiczna również ma niebywały wpływ na odporność organizmu.

Czy w internetowej sprzedaży zdrowej żywności jest jeszcze jakaś przestrzeń do zagospodarowania? Czy wszystko zostało już odkryte?  

Sprzedaż internetowa bazuje na technologii. A ta, jak wiadomo, nie zna granic i ciągle się rozwija. Przestrzeń do zagospodarowania zawsze się znajdzie – również w dziedzinie internetowej sprzedaży prawdziwego jedzenia. Nawet, jeśli nie będą to jakieś ogromne innowacje, można ulepszać procesy, które już funkcjonują.

W Lokalnym Rolniku nie mamy zamiaru spoczywać na laurach w realizowaniu naszej misji. Wciąż chcemy odkrywać możliwości, jakie daje nam technologia, by naszym klientom kupowało się jeszcze wygodniej, a rzemieślnicy mogli skupić się na swojej pasji, nie martwiąc się o marketing, logistykę i inne procesy, dzięki którym mogą otrzymać godny zarobek za swoją ciężką pracę.

Dziękuję za rozmowę :)
Ekologia.pl (Joanna Szubierajska)
Ocena (5.0) Oceń: