Hodowla przemysłowa sprowadziła zwierzęta do roli produktów

Chów klatkowy jest okrutną, i niehumanitarną praktyką. Stowarzyszenie Compassion in World Farming (CIWF) pokazuje społeczeństwu, na czym ten chów polega i dlaczego powinien zostać zakazany. Hodowla przemysłowa zdominowała hodowlę zwierząt i jest ogromnym zagrożeniem dla środowiska naturalnego oraz zwierząt. Sprowadziła zwierzęta do roli produktów, z których próbuje się wycisnąć jak najwięcej ‒ mówi w wywiadzie dla Ekologia.pl Marta Gregorczyk z CIWF.



Źródło: CIWF PolskaŹródło: CIWF Polska

Jak naprawdę wygląda chów klatkowy?

Zwierzęta trzyma się w małych metalowych klatkach. Kury nie mają nawet możliwości rozprostowania skrzydeł, bo jest tak ciasno. Świnie zamyka się w tzw. kojcach porodowych, w których nie mogą wykonać choćby jednego kroku, czy nawet się obrócić. Króliki nie w stanie przyjąć naturalnej dla nich postawy ciała. Wszystkie te zwierzęta cierpią i nie mogą zaspokajać swoich podstawowych potrzeb i wyrażać naturalnych dla nich zachowań.

Kampanie koncentrują się głównie wokół kur niosek, ale chów klatkowy dotyczy także innych zwierząt

W klatkach hoduje się także inne zwierzęta: świnie i króliki, ale także cielęta – o czym mało kto wie, przepiórki i kaczki.

Czy Polacy zdają sobie sprawę z tego, jak hodowane są zwierzęta, które później trafiają na ich talerze?

Większość z nas nie ma pojęcia, jak obecnie hodowane są zwierzęta, bo hoduje się je poza naszym wzrokiem. Z dala od naszych domów. Obraz sielskiej wsi i wolno chodzących po zielonej trawie kur jest tym, co zwykle kojarzy się z hodowlą kur. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Obecnie większość kur hoduje się w klatkach, nigdy nie widzą słońca, trawy, nie oddychają świeżym powietrzem. Zamknięte są w ogromnych kurnikach, które przypominają hangary, w przepełnionych drucianych klatkach. Podobnie inne zwierzęta. Hodowla przemysłowa zdominowała hodowlę zwierząt i jest ogromnym zagrożeniem dla środowiska naturalnego oraz zwierząt. Sprowadziła zwierzęta hodowlane do roli produktów, z których próbuje się wycisnąć jak najwięcej.

Jako organizacja broniąca praw zwierząt staracie się uświadomić społeczeństwo, m. in. przez ostatnią akcję w warszawskim metrze, co czują zwierzęta, które większość życia spędzają w klatce. Jaki jest odzew? Polacy popierają takie działania? A może jest zupełnie odwrotnie?

Akcja w metrze jest częścią naszej wielkiej kampanii Koniec Epoki Klatkowej, w ramach której zbieramy podpisy pod Europejską Inicjatywą Obywatelską, która ma na celu zakazanie hodowli klatkowej wszystkich zwierząt. Spotykamy się z bardzo dużym poparciem społecznym. Na tę chwilę pod Inicjatywą podpisało się ponad 32 tysiące osób z Polski, a w całej Europie prawie 680 tysięcy. Coraz więcej osób przygląda się temu, skąd pochodzą produkty, które wkładają do sklepowego koszyka.

Co się stanie, jeżeli pod Inicjatywą Obywatelskiej „Koniec Epoki Klatkowej” podpisze się milion osób?

Wszystkie podpisy trafią do Komisji Europejskiej, która dokładnie przeanalizuje Inicjatywę. Przedstawiciele Komisji spotkają się z nami, w celu wyjaśnienia szczegółowych kwestii, jakie podejmuje Inicjatywa. Następnie nasza organizacja – jako organizator Inicjatywy będzie mogła zaprezentować ją w Parlamencie Europejskim, a Komisja Europejska przedstawi oficjalną odpowiedź – czy zdecyduje się podjąć działania oraz powody ich podjęcia lub nie. Jeśli Inicjatywa się powiedzie, może w znaczący sposób zmienić cały system produkcji żywności i sektor hodowlany, mając największy wpływ na życie zwierząt w historii Europy.

Walczycie o wprowadzenie zakazu chowu klatkowego w Polsce, i w całej Unii Europejskiej. Jak realne są szanse, że z produkcji żywności zniknie całkowicie hodowla klatkowa?

Niektóre kraje już wprowadziły, bądź są w trakcie wprowadzania lokalnych zakazów hodowli klatkowej, jak np. Austria, Belgia, Szwajcaria czy Niemcy.

Od kilku lat obserwujemy w Polsce zjawisko odchodzenia większości sieci handlowych od sprzedaży jaj klatkowych na rzecz jaj z chowów alternatywnych. Może producenci potrzebują na to rozsądnego czasu?

Sieci handlowe lawinowo rezygnują ze sprzedaży jaj klatkowych, ale właśnie z tzw. okresem przejściowym, żeby mogły przygotować się na zmianę. Jest to wynik oczekiwań społecznych i rosnącej świadomości. Coraz więcej Polaków nie chce kupować jaj od kur trzymanych w klatkach i zaczyna zwracać uwagę także na to, jak hodowane są inne zwierzęta. Dzieje się tak dzięki publikowaniu materiałów ze śledztw przeprowadzonych na fermach przemysłowych przez nas i inne organizacje zajmujące się zwierzętami hodowlanymi.

Hodowla przemysłowa sprowadziła zwierzęta do roli przedmiotów. To nie musi tak wyglądać. Jakie są alternatywne rozwiązania?

Jeśli mówimy o jajach, to kupowanie wyłącznie tych z numerem 0, ewentualnie 1 – czyli ekologicznych i z wolnego wybiegu. Ale to, co jest nieuniknione i co my już teraz musimy zacząć robić, to jest ograniczanie spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych oraz zastępowanie ich produktami roślinnymi. Nie ma innej drogi, żeby zakończyć hodowlę przemysłową, która powoduje ogromne cierpienie zwierząt, niszczy i zatruwa środowisko naturalne oraz nasze zdrowie.
Marta Gregorczyk, manager ds. mediów i kampanii w CIWF Polska
Ekologia.pl, Joanna Szubierajska
 


Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy