Kwietna rewolucja w miastach staje się faktem!

W dobie zmieniającego się klimatu zdecydowanie trzeba przemyśleć sposób zagospodarowania terenów zieleni. Należy szukać rozwiązań ekstensywnych, które neutralizują negatywne skutki zmian klimatycznych. Łąki są jedną z opcji ‒ mówi w wywiadzie dla Ekologia.pl Karolina Nawrot z firmy Łąki Kwietne.



fot. shutterstockfot. shutterstock

Joanna Szubierajska: W miastach obserwujemy prawdziwy wysyp sielskich polan. Jaka jest geneza zakładania łąk kwietnych w mieście?

Karolina Nawrot: Trend zakładania łąk kwietnych przyszedł z krajów zachodnich, najpewniej była to Wielka Brytania, gdzie po II Wojnie Światowej niemal wszystkie tereny łąkowe zostały przekształcone na pola uprawne. To spowodowało ogromny ubytek zapylaczy, co z kolei zaalarmowało naukowców i doprowadziło do powstania narodowego programu na rzecz ochrony i odtwarzania łąk kwietnych. Ambasadorem tych działań był m.in. Książę Karol. Jaka była ich droga do miast ‒ ciężko powiedzieć, ale faktem jest że dzikie kwiaty po prostu bardzo tu pasują. Nie tylko spełniają wiele funkcji ważnych dla ekosystemu, ale równocześnie budzą bardzo pozytywne emocje wśród mieszkańców, a także pozwalają oszczędzać pieniądze, które są bezsensownie wydawane na kosztowną pielęgnację trawników. Do tego łąki można siać praktycznie wszędzie. Dlatego brytyjskie samorządy już wiele lat temu przekształcały tereny poprzemysłowe i inne nieużytki na kwietne łąki. Z pozoru niekoszone, zachwaszczone trawniki mogą zrobić wiele dobrego dla mieszkańców miasta.
Jaka jest przewaga kwietnych łąk nad trawnikami?

Ogromna. Żeby wyglądać estetycznie trawniki wymagają bardzo dużo pracy i cennych zasobów. Łąki nie wymagają praktycznie niczego. Nie trzeba ich regularnie kosić, podlewać, nawozić ani stosować wymyślnych zabiegów. To są nasze rodzime kwiaty i tu jest ich naturalne miejsce do życia, dla tego do prawidłowego rozwoju potrzebują przede wszystkim świętego spokoju. Za to uprawie trawnika nasz klimat po prostu nie sprzyja, jest zbyt sucho, a pogoda mało stabilna. W czasie suszy nisko skoszona darń zamienia się w wypalone słońcem ściernisko. Za to wyższa roślinność radzi sobie świetnie. Dodatkowo osłania podłoże i zmniejsza parowanie wody z gleby, a rozbudowane korzenie wspomagają magazynowanie jej w głębszych warstwach. Trawniki są też dość monotonne ‒ to ekosystem złożony z zaledwie kilku gatunków roślin i zwierząt. Za to łąka jest prawdziwą ostoją różnorodności biologicznej. Tworzy ją kilkadziesiąt gatunków kwiatów i traw, a zamieszkują dziesiątki małych zwierząt ‒ ptaków, małych ssaków, owadów i innych drobnych organizmów. Łąka nie tylko daje im pożywienie, ale także miejsce do rozmnażania i zimowania. Mogłoby się wydawać, że w mieście to nie jest istotne, ale naukowcy dowodzą, że to właśnie niska różnorodność biologiczna jest jedną z przyczyn alergii na terenach zurbanizowanych. Zamieniając trawniki na łąki nie tylko oszczędzamy, ale poprawiamy jakość życia przyszłych pokoleń.

W jaki sposób stworzyć kwietną łąkę we własnym ogrodzie?

Łąka kwietna w ogrodzie może powstać na wiele sposobów. Wszystko zależy od spodziewanego efektu. Jeśli istotny jest szybki efekt, to miejsce pod łąkę trzeba przygotować, czyli przekopać stanowisko i oczyścić z resztek dawnych roślin. Potem należy wysiać odpowiednią mieszankę nasion. Można skorzystać z gotowych składów albo samodzielnie pozbierać nasiona z okolicznych stanowisk. Na łąkę można przeznaczyć mniej uczęszczany fragment działki, ale dzikie kwiaty świetnie prezentują się także na ogrodowych rabatach czy w donicach. Mogą być kwietnymi wyspami w trawniku, albo większą przestrzenią z alejkami wytyczonymi pośród kwiatów.

Na jakie rośliny warto postawić, by ułatwić walkę ze smogiem, a które przyciągną pszczoły?

Do walki ze smogiem należy wybierać gatunki o rozbudowanej części nadziemnej, która powinna być pokryta woskami lub włoskami, które wyłapują i wiążą pyły komunikacyjne. Taką rośliną jest na przykład żmijowiec zwyczajny, który równocześnie stanowi bardzo dobry pożytek dla pszczół. Ale równie ważne co pyłek i nektar, jest zapewnienie dzikim owadom miejsca do rozmnażania i przejścia całego cyklu rozwojowego we wszystkich stadiach. W tym celu od niedawna powstają także pasy wzdłuż dróg są wykorzystywane jako owadostrady - kwietne korytarze ekologiczne, które zapewniają im miejsce do życia i możliwość migracji.
Kwietne łąki nie tylko zdobią, ale też oczyszczają powietrze i przyciągają porzyteczne owady, fot. shutterstock
Czy taka łąka wymaga dużo pracy?

Łąka kwietna jest zdecydowanie łatwiejsza w pielęgnacji niż trawnik, wymaga jedynie elementarnej wiedzy o fizjologii i ekologii roślin. Dzikie kwiaty potrzebują  także cierpliwości. Tu wszystko dzieje się w swoim czasie, a przyrodę ciężko oszukać. Dlatego łąka nie jest dla każdego, ale sprawdzi się niemal w każdym miejscu.
Warto też zaniechać koszenia. Dlaczego?

Przy odrobinie szczęścia łąkę można stworzyć poprzez odstawienie kosiarki i obserwowanie, co się wydarzy. Może się okazać, że dzikie kwiaty pojawią się samoistnie wyrastając ze zgromadzonego w glebie banku nasion. Ten proces może trwać lata, ale taka łąka będzie najlepiej dostosowana do lokalnych warunków. Można także eksperymentować poprzez różne terminy koszenia fragmentów łąki czy dosiewanie nowych gatunków. Łąka to przygoda i prawdziwy kosmos doświadczeń, wystarczy tylko zaprosić przyrodę do swojego otoczenia.

Czy estetyczne trawniki miejskie powinny odejść do lamusa?

W dobie zmieniającego się klimatu zdecydowanie trzeba przemyśleć sposób zagospodarowania terenów zieleni. Należy szukać rozwiązań ekstensywnych, które neutralizują negatywne skutki zmian klimatycznych. Łąki są jedną z opcji, ale nie są uniwersalnym rozwiązaniem. Nie sprawdzą się np. na terenach rekreacyjnych czy  w miejscach zacienionych.

Jak przekonać urzędników, że łąki są potrzebne w mieście?

Do urzędników przemawia wiele argumentów. Z jednej strony to znaczne oszczędności związane z minimalną pielęgnacją takiej zieleni. Z drugiej przekonuje ogromne poparcie społeczne, które w tym roku ma rekordową skalę. Praktycznie nie spotykamy się negatywnymi opiniami. Najczęstsze dotyczą alergii, o których już rozmawialiśmy, oraz kleszczy, ale okazuje się że łąki mogą wręcz ograniczać roznoszenie przez nie chorób. Bardzo ważna jest edukacja, bo mimo że kwietna rewolucja powoli staje się faktem, to wciąż wiele musimy nauczyć się o naszej przyrodzie i sposobach jej ochrony, a łąki mogą mieć tu ogromną rolę.

Dziękuję za rozmowę!
Joanna Szubierajska, Ekologia.pl
Ocena (4.5) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy