Łowcy Burz tropią anomalie pogodowe - wywiad ekologia.pl

Artur SurowieckiArtur Surowiecki

Anomalie pogodowe z reguły odstraszają ludzi – wzbudzają w nich lęk. Jednak jest w Polsce grupa osób dla których śledzenie gwałtownych burz i tornad stało się pasją, a może i życiowym powołaniem. Z Arturem Surowieckim ze ze stowarzyszenia „Polscy Łowcy Burz” rozmawia redaktor Joanna Szubierajska.



Artur Surowiecki: Nasza organizacja skupia ludzi, których interesują zjawiska pogodowe. Powiem szczerze, kiedyś bałem się burzy i właśnie z tego lęku przed żywiołem zrodziła się moja fascynacja. Teraz bardzo lubię oglądać i śledzić zjawiska pogodowe oraz wydarzenia, które temu towarzyszą.

Na czym polega działalność „Łowców burz”?

A.S: Naszym głównym hasłem jest: informowanie, ostrzeganie i edukacja. Zajmujemy się obserwacjami, chcemy pogłębiać wiedzę u innych na temat zjawisk atmosferycznych, ale takim podstawowym zadaniem jest odpowiednio wczesne ostrzeganie przed niebezpiecznymi anomaliami pogodowymi. Dążymy do tego, by ostrzeżenia w mediach były coraz bardziej precyzyjne i pojawiały się odpowiednio wcześniej, by ludzie mogli się przygotować – zabezpieczyć okna, balkony, przestawić samochód czy przeprowadzić zwierzęta hodowlane.

Jak wygląda polowanie na burzę?

Skala Fujity
Siedmiostopniowa skala oceniająca poziom intensywności tornad na podstawie zniszczeń zabudowy i rzadziej roślin. Opracował ją w 1977 Tetsuya „Ted” Fujita z uniwersytetu w Chicago. Rozwinął ją razem z Allenem Pearsonem 1973 o długość i szerokość ścieżek. (Źródło: Wikipedia)
A.S: Obserwujemy mapy synoptyczne, przede wszystkim prognozy modeli numerycznych, a także zdjęcia satelitarne, dane radarowe, dane z detekcji wyładowań atmosferycznych. Gdy widzimy, że do okolic miasta w którym mieszka jakiś łowca, podąża burza, komunikujemy się z nim. On z telefonem, aparatem lub kamerą rusza na łowy. Nagrywa i rejestruje szczególne zjawiska, które towarzyszą burzy np. wyładowania atmosferyczne. Następnie przekazuje nam wszystkie informacje, które wspólnie analizujemy.

Jak poznać, że zbliża się tornado?

B.S: U nas w Polsce trąby powietrzne pojawiają się zazwyczaj (ale nie zawsze), gdy mamy do czynienia z dosyć silnym, zafalowanym
Naszym głównym hasłem jest: informowanie, ostrzeganie i edukacja
frontem atmosferycznym oddzielającym dwie różne masy powietrza – zwrotnikową z południa i południowego-wschodu Europy, oraz polarno-morską, często o 15 czy nawet lokalnie 20 stopni chłodniejszą, napływającą znad Morza Północnego, znad Zachodniej Europy i Atlantyku. Jeżeli te masy się zderzą, to tworzy się wtedy gwałtowny front atmosferyczny, na którym często dochodzi do zafalowań i wytworzenia nowych układów niskiego ciśnienia, co potęguje tworzące się na nim burze. W strefie tego frontu mamy wzmożony przepływ poziomych mas powietrza w troposferze, w tych dynamicznych warunkach burze mogą osiągać olbrzymi rozmiar i niszczącą siłę. Czasami towarzyszą im trąby powietrzne, opady gradu czy bardzo silne porywy wiatru.

Jakiej wielkości tornada najczęściej występują w naszym kraju?

A.S: Na nasze szczęście tornada w Polsce osiągają zazwyczaj siłę od F0 do co najwyżej F2. W skali intensywności tornad (skala Fujity) jest to prędkość wiatru mieszcząca się w przedziale 64-252 km/h. Czasami zdarzają się szczególne sytuacje meteorologiczne, gdzie F4 może się pojawić. W czasach bardzo, bardzo odległych mogło być nawet F5. Nie można też wykluczyć, że F5 się pojawi za kilka lat, a może i za kilka dni. Nigdy nic nie wiadomo. Pogoda jest nieprzewidywalna.

Największe tornado w Polsce?

A.S: W ostatnich latach takie największe zjawiska występowały w 2008 roku, był to 15 sierpień, gdy przez Polskę przeszła seria trąb powietrznych. Warunki atmosferyczne spowodowały rozwój potężnej burzy z mezocyklonem, czyli takim wirującym prądem wstępującym. Tam gdzie ta burza się pojawiła przynosiła ze sobą tornada. Największe spustoszenie poczyniła na obszarze województw opolskiego, śląskiego i łódzkiego. W ostatnich latach były dni z mniejszą ilością trąb powietrznych, ale też się zdarzały, między innymi 20 lipca 2007 w okolicach Częstochowy. Jednak tornado, jakie przeszło w 2008 roku, było najsilniejsze od kilkunastu lat, miało siłę F3 do F4.

Czy mamy jakiś system ostrzegania przed takimi zjawiskami pogodowymi?

A.S: Taki system nie istnieje, choć IMGW i różne urzędy twierdzą, że mamy coś takiego. Faktycznie ten system, jak się wejdzie na
Co roku trzeba się spodziewać gwałtownych zjawisk. Pogoda może się w każdej chwili diametralnie zmienić. Teraz mamy typowo wakacyjną pogodę, a za kilka dni może zacząć się problem z nadmiarem wody. Wszystkiego nie można przewidzieć
stronę IMGW , jako tako istnieje. Możemy się tam dowiedzieć o niebezpiecznych zjawiskach atmosferycznych, które mogą nastąpić w ciągu kilku następnych godzin. Natomiast jeżeli chodzi o obieg informacji, tutaj jest problem. Pojawia się ostrzeżenie na stronie instytutu, następnie IMGW wysyła je (bo ma taki obowiązek) do różnych instytucji m. in do telewizji, ale dalej media tego nie przekazują. Ostatecznie niewielu ludzi o tym się dowie. Informacje odbierają osoby, które interesują się meteorologią. Niestety nie każdy fascynuje się pogodą. Ludzie myślą, że jak jest słońce, to w ciągu kilkunastu godzin nic się nie stanie, a często jak mamy bardzo gorący dzień, to właśnie wtedy tworzą się gwałtowne burze, które się szybko rozrastają i w ciągu kilku godzin pogoda może ulec gwałtownemu pogorszeniu. Prędkość przemieszczania się takiej burzy może wynieść ponad 100 km/h, co jest bardzo niebezpieczne, bo w ciągu 10-15 minut od pojawienia się pierwszych grzmotów silna burza z wichurą z opadami deszczu, czasami gradu, jest już nad miejscem, gdzie właśnie jesteśmy i czasami te kilkanaście minut nie wystarczy by się schronić. Dlatego ten system wczesnego ostrzegania jest tak ważny, choć niestety w Polsce ta sprawa jest zaniedbana.

Jak zatem usprawnić ten system?

A.S: Po pierwsze: należy usprawnić proces wymiany informacji między IMGW, a mediami. Po drugie: Bardzo był bym zadowolony, gdyby Instytut np. wprowadził ostrzeżenia dotyczące konkretnych powiatów lub przynajmniej regionów województwa. Wtedy jak szaleje gdzieś burza i przemieszcza się w stronę konkretnego regionu to ostrzeżenie było także generowane dla tego regionu z dokładnym opisem i dokładną datą ważności.

Czy w Polsce mamy „Aleję Tornad”, jak to ma miejsce w Stanach?

A.S: Bardzo ciężko określić, ale faktycznie z naszych obserwacji wynika, że w rejonie Częstochowy, Lubelszczyzny, Podlasia szczególnie dużo tych zjawisk występowało. Ale to nie jest tak, jeśli tam się pojawiają trąby powietrzne to w następnym roku będzie tak samo. Możliwe, że za rok więcej takich zjawisk będzie na Pomorzu lub w Wielkopolsce. W ostatnich latach sporo anomalii pogodowych występuje w centralnej i północno-wschodniej części kraju. Nie są to silne tornada (od F0 do F2), głównie małe trąby powietrzne, które zrywają dachy i łamią drzewa, ale nie burzą całych domów, jak ta trąba powietrzna, która przeszła przez Lubelszczyznę 15 sierpnia 2008 roku.

Zresztą u nas jest to rzadsze zjawisko niż w USA, a tylko dlatego, że mamy blokadę w postaci Alp. Łańcuch górski blokuje napływy gorących mas powietrzna, które mogłyby się zetknąć z masą chłodniejszą polarno-morską.

Czy w przyszłości coraz częściej będziemy obserwować takie zjawiska?

A.S: W tym wypadku nie ma reguły. Są takie lata, że nad Polską przechodzi szczególna ilość gwałtownych zjawisk. Natomiast są też spokojne lata, np. ten rok mimo, iż były silne nawałnice, to trąby powietrzne były małe. Lata 2007 i 2008 były o wiele bardziej niebezpieczne, ponieważ dużo było zjawisk typu gradobicia, tornada, wichury. W zeszłym roku też występowały dni, gdy mieliśmy bardzo niebezpieczną pogodę nad Polską. Dzień, który podbija tą średnią dla 2009 roku to np. 23 lipca. Wtedy przez znaczną część Polski przeszła burza wiatrowa, wyrządziła duże szkody, a takie zjawisko zdarzają się nie częściej niż raz na 8-10 lat. Taka burza, która przechodzi przez spory obszar kraju, trwa bardzo długo i towarzyszą jej intensywne wyładowania atmosferyczne, a wiatr przekracza 100 km/h nazywa się derecho.

Czy w tym roku pogoda szykuje nam jakieś niespodzianki?

A.S: Co roku trzeba się spodziewać gwałtownych zjawisk. Pogoda może się w każdej chwili diametralnie zmienić. Teraz mamy
Moim marzeniem jest stworzenie w Polsce rozbudowanego systemu szybkich ostrzeżeń meteorologicznych opartym m.in.: na charytatywnej pracy łowców burz i obserwatorów niebezpiecznej pogody i współpracy z Państwową Służbą Meteorologiczną.
typowo wakacyjną pogodę, a za kilka dni może zacząć się problem z nadmiarem wody. Wszystkiego nie można przewidzieć, np. tego, że niż, który będzie wędrował z zachodu Europy ugrzęźnie gdzieś nad Polską przez najbliższy tydzień. Jeżeli tak się stanie, to możemy mieć problem z powodziami i podtopieniami. Bywa różnie. To jest właśnie taka cecha charakterystyczna klimatu umiarkowanego przejściowego, w jakim żyjemy.

Czy pogoń za anomaliami pogodowymi wiąże się z jakimś niebezpieczeństwem?

A.S: Nam się nie zdarzyły jeszcze takie niebezpieczne sytuacje. Natomiast zawsze w czasie burzy istnieje to ryzyko, że burza się wzmocni, a wyładowań atmosferycznych będzie coraz więcej. Zresztą trudno przewidzieć gdzie uderzy takie wyładowanie, nawet przy słabo aktywnej elektrycznie burzy. Nie możemy być pewni, czy nagle jakaś burza nie ześle nam nagłych porywów wiatrów. Różne są sytuacje. W trakcie takich ekstremalnych zjawisk pogodowych, nawet pozornie niegroźna burza potrafi spowodować niszczycielskie zjawiska na bardzo małym obszarze.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Młodzi „Łowcy Burz” z niecierpliwością wyczekują nadejścia ciekawych zjawisk meteorologicznych, by móc ruszyć w pogoń za nimi. Zadanie mają jedno: ostrzeganie i informowanie ludzi o niebezpiecznej sile przyrody.
Ekologia.pl
Ocena (4.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy