Nasza historia to gwarancja jakości kosmetyków Duafe

Nasza historia to „gwarancja” jakości kosmetyków.  Oferujemy produkty, które są wytwarzane ręcznie, z organicznych surowców, ze składników, które ciężko dostać w Polsce – mówi Szymon Rząsa, właściciel polsko-ghanijskiej manufaktury DUAFE, która zajmuje się produkcją naturalnych, organicznych kosmetyków.



Szymon Rząsa z żoną w ghanijskiej wiosce. Źródło: www.duafe.euSzymon Rząsa z żoną w ghanijskiej wiosce. Źródło: www.duafe.eu

Rozszyfrujmy nazwę ‒ co oznacza DUAFE?

Duafe oznacza po prostu „grzebień” - taki tradycyjny, drewniany grzebień. Ghana posiada zestaw symboli, które nazywają się Adinkra i mają znaczenie kulturowe, są swego rodzaju mądrościami lub przysłowiami. Duafe jest symbolem kobiecego zainteresowania lub zbiorem pozytywnych kobiecych cech, takich jak cierpliwość, rozwaga, przywiązanie, miłość i troska. Jest symbolem piękna i czystości. Inny przykład to „DENKYEM” (krokodyl) symbol zdolności adaptacyjnych. Krokodyl żyje w wodzie, ale oddycha powietrzem, czyli wykazuje wyjątkową adaptację do wodnego trybu życia. Co więcej, symbole Adinkra w powszechnej kulturze to manifestacja tego, co jest komuś bardzo bliskie. Np. ktoś, kto na ścianie swojego domu umieszcza taki symbol, zaznacza, że jego życie było trudne, ale dostosował się i był w stanie wybudować sobie ten oto dom. Czyli kluczem do sukcesu jest „dostosowanie się”.
Skąd w Waszym życiu pojawiły się pomysł na naturalne kosmetyki? I to na dodatek produkowane w Ghanie?

Od zawsze byliśmy osobami aktywnymi, zdrowo się odżywiającymi. Zainteresowanie kosmetykami pojawiło się naturalnie. Żona oczywiście zna i używa ich przez całe życie - w Ghanie stosowanie maseł i olejów jest rzeczą całkowicie naturalną. Można oczywiście kupić zachodnie kremy, ale nie wiem, czy mogą one kiedykolwiek zagrozić pozycji organicznych, tradycyjnych kosmetyków. Wystarczy porównać ceny. Można kupić np. odcięty z bloku kawałek masła shea na targowicy za 1 złoty, lub zapłacić 30 złotych za masło shea w absolutnie ekskluzywnym słoiczku z olejkami eterycznymi, reklamowane przez celebrytów.

Czym różni się produkcja kosmetyków w Ghanie, a w Polsce?

W Ghanie wiele kosmetyków powstaje w domowych manufakturach, można powiedzieć, że są wytwarzane „chałupniczo”. Na takim rynku, gdzie oleje i masła są tak łatwo dostępne, jest dosłownie zatrzęsienie małych producentów kremów i innych kosmetyków. Żona zawsze powtarza, że w dobie popularności organicznych kosmetyków: „dzisiaj to każdy robi kosmetyki!”. Oczywiście w Ghanie rzecz jasna. Ale różnica jest ogromna. Na rynku lokalnym, gdzie jednak przeciętny mieszkaniec ma dość ograniczony budżet, mało kto produkuje mydła ekskluzywne – po prostu musi liczyć się budżetem klientów, więc i składniki są bardzo uproszczone i sam wygląd mydeł jest prosty. Możemy sobie pozwolić na wejście w niszę ekskluzywną – użyć najlepszych i najdroższych olejów, ziół, owoców - ponieważ nasz klient w Europie może zapłacić za mydło 20 złotych i otrzymać produkt, którego bazą nie jest najtańszy olej palmowy, tylko np. masło shea.

Skąd czerpiecie wiedzę na temat tego, jak produkować kosmetyki i wiedzę, które surowce, w jaki sposób wpływają na urodę?

To jest wiedza, którą ludzie tutaj przekazują sobie z pokolenia na pokolenie. Jeśli kraj jest dużym producentem masła shea, to każde dziecko będzie o nim wiedzieć. Ghana to kraj, w którym większość mieszkańców nie kupuje zachodnich kremów za 1/10 swojego miesięcznego budżetu, tylko od pokoleń używa olejów i maseł, które ma pod ręką. Oczywiście wiele niuansów związanych z produkcją kosmetyków to nasze osobiste doświadczenie (i tajemnica handlowa), np. jakie może być maksymalne stężenie któregoś oleju, aby mydło nie było zbyt miękkie, czy też w jakiej maksymalnej ilości użyć któregoś dodatkowego składnika, aby mydło zachowało pożądane właściwości mechaniczne.
Mydło palmowe, źródło: www.duafe.eu
Kosmetyki DUAFE zyskują na popularności w Polsce. Co jest takiego wyjątkowego w Waszych kosmetykach? Za co uwielbiają je klientki?

Wydaje mi się, że w dużym stopniu naszych klientów urzekła nasza historia i to co za nią się kryje – oferujemy produkty, które są wytwarzane ręcznie, z organicznych surowców, ze składników, które ciężko dostać w Polsce. Ta nasza historia to również „gwarancja” jakości kosmetyków Duafe. Wiele klientek w rozmowach telefonicznych stwierdza wprost, że absolutnie nie wątpią w jakość naszych produktów, że tło naszej działalności to potwierdza. A odpowiadając dosłownie na pytanie: Wyjątkowe są składniki! Proszę spróbować znaleźć np. mydło z oleju z palmy czerwonej, z soku Neem, z papai czy też masło shea o podobnej jakości. Mogę nieskromnie napisać, ponieważ ja je tylko sprzedaję, a nie produkuję, że mamy naprawdę wyjątkowe masło shea - i klienci to widzą. Uwielbiają je za zapach, za gładkość, ale przede wszystkim za efekty działania.
Czy jest jakiś składnik kosmetyków DUAFE, który jest najbardziej wyjątkowy lub zaskakujący? Czy jest jakiś produkt, z którego jesteście wyjątkowo dumni?

Tutaj mogą podać jedynie moje prywatne wrażenia, ponieważ dla żony, która jest Ghanijką, składniki są po prostu „normalne”. Dla mnie z kolei wszystko wydaje się być egzotyczne i niesamowite. Bardzo ciekawym i nietypowym mydłem jest mydło z oleju palmy czerwonej. Tutaj opowiem taką anegdotę, ponieważ żona nieco skrzywiła się na pomysł takiego mydła, gdyż ten olej jest używany w kuchni – nikomu w Ghanie nawet do głowy nie przyjdzie, aby używać go do produkcji kosmetyków. Ale postawiłem na swoim i dzięki temu mamy niesamowite mydło! Nie będę się rozpisywał o witaminach i składnikach mineralnych tego jednego z najzdrowszych olejów na świecie, ponieważ każdy może bez problemu to sprawdzić. W Ghanie nikt by tego nie kupił, bo jak to? Ale w Polsce, osoby, które go używały stwierdzają, że jest niesamowite i wyjątkowe właściwości regenerujące i nawilżające. Wyszło rzeczywiście świetnie. Ale nie na rynek Ghanijski. To jest chyba „najdziwniejszy” produkt, jaki mamy w asortymencie.

Rynek kosmetyków naturalnych prężnie się rozwija, więc z pewnością macie jakieś plany na przyszłość. Możecie zdradzić jakieś szczegóły?

Naszym założeniem jest produkcja kosmetyków z tego, co możemy znaleźć w Ghanie i tylko w Ghanie. Więc mamy w pewnym sensie ograniczone zasoby. Pewnie kiedyś skończą się pomysły na nowe produkty, ponieważ skończy się lista ziół, owoców, olejów i maseł, które możemy wykorzystać w naszych kosmetykach. Ale jesteśmy na dobrej drodze, aby pojawić się w sklepach – na razie nasze produkty sprzedaje tylko kilka sklepów, zarówno stacjonarnych jak i online – w Polsce i poza nią. Osobiście bardzo chciałbym, aby masło shea Duafe i tradycyjne czarne mydło znalazło się również w aptekach, ponieważ są to produkty hipoalergiczne, które dobrze wpływają na cerę problematyczną. Nawet jeśli cudów nie zdziałają to przynoszą ulgę w problemach, które leczy się objawowo, nierzadko produktami syntetycznymi lub sterydami.

Dziękuję za rozmowę!
Ekologia.pl (Joanna Szubierajska)
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy