PERMAKULTURA, ZRÓWNOWAŻONE ROLNICTWO. Wojciech Majda o ekologii

Wojciech MajdaWojciech Majda jest założycielem Polskiego Instytutu Permakultury. Jest jedną z pierwszych osób w Polsce, która posiada Permaculture Design Certificate (Certyfikat Projektowania Permakulturowego). Prowadzi bloga, na którym można znaleźć informacje o permakulturze i projektowaniu. Jest autorem książek „Ogród bez chemii” oraz „Zlikwiduj drzewo, czyli jak pozbyć się drzewa, którego urzędnicy nie pozwalają Ci wyciąć”.

Permakultura jest pojęciem jeszcze mało znanym w Polsce. O tym czym jest permakultura i jak można zaprojektować osiedla ludzkie w zgodzie z naturą z Wojciechem Majdą, założycielem Polskiego Instytutu Permakultury oraz autorem bloga permakulturnik.blogspot.com rozmawia Adriana Borkowska z Ekologia.pl.



Czym jest permakultura? Skąd wywodzi się nazwa?

Permakultura to oparty na podstawach etycznych świadomy sposób projektowania możliwie samowystarczalnych i trwałych osiedli ludzkich. Permakultura zatem skłąda się z wielu elementów, począwszy od ogrodnictwa, przechodząc do architektury a na ekonomii i logistyce kończąc.

Samo słowo permakultura czy może „permaculture” powstało z połączenia dwóch angielskich wyrazów permanent (trawałe) i agriculture (rolnictwo). Początkowo oznaczać miało właśnie to – trawałe, zrównoważone rolnictwo. Z czasem jednak zaczęto utożsamiać pochodzenie słowa permaculture od permanent (trwałe) i culture (kultura). Permakultura przerodziła się z czasem w coś dużo większego niż tylko trwałe rolnictwo.

W Polsce jest to stosunkowo nowe pojecie. Zatem kiedy powstała? Jakie są jej początki w Polsce?

Według mojej wiedzy pojęcie permakultury zawitało do Polski pod koniec lat dziewiędziesiątych. Niestety do czasu aż załozyłem bloga (sierpień 2009) ilość osób, która słyszała o tym sposobie projektowania była dość ograniczona. Na szczęście z pomocą życzliwych i ciekawych świata ludzi oraz instytucji (m.in. portalu Ekologia.pl) krąg osób ciągle się powiększa.

Czy permakulturę można uznać za filozofię?

Permakultura to jak już wcześniej wspomniałem bardziej sposób projektowania niż osobna filozofia. Naszego bloga odwiedzają ludzie o bardzo różnych filozofiach życiowych (lewicowcy, liberałowie, konserwatyści, wegetarianie, miłośnicy teorii spiskowych, osoby wierzące w astrologię, anarchiści, buddyści). To co jednak ich łączy to chęć życia w zdrowszym i lepszym świecie, w którym zamiast walki z naturą współpracuje się z nią.

Czy nie jest to może nazwanie czegoś, co istniało od bardzo dawna?

I tak i nie. Permakultura łączy w sobie tradycjną mądrość ludową z nowoczesną techniką i nauką. Przykładowo nasi przodkowie woleli osiedlać się w miejscach zacisznych. Dziś wiemy, że koszty ogrzewania w osłoniętym od wiatru miejscach są średnio o 25% mniejsze. Wiemy również jakie gatunki roślin stosować by stworzyć sobie takie zaciszne miejsca (dzięki żywopłotom). Podobnie dzisiaj mamy dostęp do roślin praktycznie z całego świata, dzięki temu możemy wieść życie o dużo wyższej jakości niż nasi przodkowie.

A co z etyką w permakulturze? Czy jest może jakiś zbiór zasad?

Tak, permakultura opiera się na podstawach etycznych. Te zasady to:

  1. Troska o Ziemię
  2. Troska o ludzi
  3. Ograniczenie konsumpcji i redystrybucja nadmiaru dóbr

Są na tyle proste, że łatwo może się nimi kierować a jednocześnie na tyle uniwersalne, że ludzie o różnych światopoglądach mogą się identyfikować z tą etyką. Świetnymi projektantami permakulturowymi są zarówno chrześcijanie, muzułmanie, poganie, ateiści czy buddyści.

Czy permakulturę możemy powiązać ze współcześnie pojmowaną ekologią? Jak permakultura może pomóc w ochronie środowiska? Jakie jest stanowisko w tej kwestii?

Permakultura czerpie pełnymi garściami z ekologii. Przykładowo skoro ekosystemem klimaksowym w Polsce jest jakaś forma lasu, to sposobem w jaki produkuje się żywność jest np. leśny ogród lub na dużą skalę różnego rodzaju systemy agroleśnicze. To wszystko są przecież pojęcia z dziedziny ekologii. Ekosystem i klimaks to przecież pojęcia z dziedziny ekologii.

Jednak największy potencjał permakultura ma w dziedzinie ochrony środowiska. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że głównym źródłem zanieczyszczenia wód jest rolnictwo, głównie oranie ziemi i używanie nawozów sztucznych.
Szacuje się, że tylko 50-70% nawozów sztucznych jest pobieranych przez rośliny uprawne – reszta albo trafia do atmosfery albo wód gruntowych lub powierzchownych.

Stosując odpowiednie techniki (np. „oranie” Keyline) rolnicy mogą znacznie ograniczyć ilość stosowanych nawozów sztucznych. Jeśli będą wypasać zwierzęta w specyficzny sposób (bardzo duża ilość zwierząt na jednostkę powierzchni przebywając na danym fragmencie pastwiska bardzo krótki czas) mogą drastycznie zwiększyć poziom materii organicznej w glebie. Gleby o wysokim poziomie materii organicznej w glebie charakteryzują się lepszymi stosunkami wodnymi (więcej wody magazynuje, ale i nie staje się nadmiernie zawilgocona) i gorszym wymywaniem nawozów sztucznych. To zaś oznacza czysty (dosłownie) zysk dla rolnika. Czy wspomniałem, że materia organiczna w glebie to w 58% węgiel? Oznacza to, że tego typu „permakulturowa” gospodarka przyczyni się do sekwestracji CO2, zmniejszenia zagrozenia powodziami i suszami w kraju. Wszystko to niejako skutek uboczny dochodowej dzialalności rolniczej! Jak dla mnie to całkiem przyzwoite i ekologiczne działanie.

Niestety ekologia, ekolodzy i wszystko co jest z tym związane często nie budzi sympatii wśród ludzi. Czy nie obawia się Pan, że permakultura może tak być postrzegana, jako kolejny wymysł ekologów?

W pewnych kręgach rzeczywiście permakultura jest postrzegana jako zabawa dla zblazowanych mieszczuchów. Na szczęście rosnące rzesze ludzi permakulture stosują od dawna i czerpią z niej wielorakie korzyści - poczynając na finansowych a na zwiększonej jakości życia kończąc. Ich się nie przekona, że permakultura „nie działa”!

Zresztą czy można nie lubić „systemu”, dzięki któremu będzie można ograniczyć rachunki, spożywać więcej zdrowej żywności i poświęcać na jej produkcję mniej czasu?

W chwili obecnej zasady permakultury są na świecie stosowane do zarządzania kilkunastoma milionami hektarów. Głównie w Australii, USA i Afryce.

Permakultura jest związana z projektowaniem ludzkich osiedli. Czy dotyczy ona tylko małych przestrzeni np. pojedynczych domków jednorodzinnych? Czy możemy jej założenia zastosować w odniesieniu do tzw. blokowisk?

Nic nie stoi na przeszkodzie by stosować permakulturę na każdą skalę – pokryte bluszczem ściany bloków nie tylko stwarzają dobre warunki życia ptakom, ale również stanowią żywą izolację, która obniży koszty ogrzewania bloków.

Inne elementy, które z miła chęcią widziałbym na polskich osiedlach to używanie większej ilości drzew oraz krzewów owocowych i orzechowych jako zieleni miejskiej.
W Kalifornii są całe osiedla, na których zieleń miejska składa się głównie z roślin jadalnych. Osiedle to nawet sprzedaje nadwyżki migdałów za co opłacani są profesjonalni ogrodnicy zajmujący się tym „lasem jedzenia”. Ceny domów w tamtej okolicy z tego powodu są oczywiście wyższe niż na „konwencjonalnym” osiedlu.

Kiedyś również czytałem artykuł opisujący uchwałę, jaką wydała rada miasta Kijowa. W uchwale była mowa o tym, że zabrania się chodowli świń na balkonach w bloku. Do artykuło dołączone było zdjęcie świni na balkonie. Pokazuje to, że miasta mogą być również miejscami gdzie produkowana jest żywność, a nie tylko konsumowana.

Jak możemy „zastosować” permakulturę w przydomowym ogródku? Może jakiś przykład? Czy uda się to również to na balkonie?

Permakultura w przydomowym ogródku, to przede wszystkim leśny ogród. Leśny ogród to „piętrowy” sposób uprawy roślin. Najwyższe piętro to światłolubne drzewa owocowe (jabłonie, grusze, śliwy, derenie, oliwniki) i orzechowe (orzechy włoskie, kasztany hybrydowe). Na tych wysokich drzewach wspinają się różne jadalne pnącza (mrozoodporne kiwi, nasturcja, winorośl). Nieopodal drzew rosną krzewy (maliny, jagody goji, porzeczki, borówki) oraz niskie cieniolubne niskie drzewa owocowe (świdośliwa, asymina, cis). Piętro podszytu zajmują różnego rodzaju zioła znoszące cień (mięta, żywokost lekarski, mniszek lekarski, klajtonia przeszyta). Sporo ludzi również hoduje w przydomowym ogródku kury na jajka lub króliki.

Zastosowanie permakultury na balkonie jest możliwe (czego sam jestem przykładem). Są również ludzie, którzy stosują na balkonie akwaponikę – połączenie hodowli ryb i hydroponiki. Balkony to oczywiście wspaniałe miejsce do uprawy ziół i zielonych warzyw (nasturcja, pietruszka, koper, stewia, mięta).

Jak wygląda sytuacja z rolnictwem? Czy permakultura też i tu znajduje zastosowanie?

Jak najbardziej permakulturę można zastosować na skalę rolniczą. Właściwie w tej skali projektant permakulturowy „rozwija skrzydła”. Wspomniałem już wcześniej o agroleśnictwie czyli systemi użytkowania ziemią, w którym rosną drzewa oraz w tym samym czasie teren użytkowany jest jeszcze w inny sposób. Główne rodzaje systemy agroleśniczych to:
  • sylwopastoralizm lub las pastwiskowy - drzewa plus pastwisko;
  • uprawa alejowa – w międzyrzędach drzew uprawiane są konwencjonalne uprawy np. zboża czy warzywa;
  • rolnictwo leśne – w lesie uprawiane są np. cieniolubne zioła (żeń-szeń lub gorzknik kanadyjski) lub np. grzyby (shitake, boczniaki).

Dzięki agroleśnictwu można zatem produkować wartościowe drewno np. konstrukcyjne czy na meble, nie zamrażając ziemi na kilkadziesiąt lat (jak w przypadku lasu). Drzewa w systemach agroleśniczych rosną zwykle sporo szybciej niż w przeciętnym lesie. Samo słowo agroleśnictwo brzmi bardzo naukowo i niemal futurystycznie jednak było stosowane już przez naszych przodków. Czymże innym jak nie lasem pastwiskowym jest wypas gęsi w sadach stosowany przez naszych przodków? Gęsi zjadały trawy i inne chwasty. Swoją drogą dzięki sprytnemu zastosowaniu nutralnego zachowania gęsi problem (chwasty w sadzie) zmienia się w rozwiązanie (paszę dla gęsi). Zamiana problemu w rozwiązanie to esencja permakultury.

W przypadku rolników duże znaczenie może mieć również zastosowanie drzew wiążących azot – dzięki nim można znacznie ograniczyć zużycie nawozów azotowych. Oprócz tego większość drzew i krzewów wiążacych azot (karagana syberyjska, oliwniki, olchy) może stanowić bardzo wartościową, bogatą w białko paszę dla zwierząt roślinożernych.

Przeglądając materiały dotyczące permakultury natrafiłam na pojęcie wiosek ekologicznych? Co to jest? Czy istnieją jakieś w Polsce?

Ekowioski to społeczności ludzi chcących żyć według ustalonych reguł, blisko ziemi i w zgodzie z naturą. Według mojej wiedzy w Polsce jeszcze nie ma takiej ekowioski, choć jedna jest fazie powstawania. Osobiście nie promuję specjalnie idei ekowioski. Wynika to z tego powodu, że większość ludzi chce wieść „normalny” żywot. Nie chcę idei permakultury robić jeszcze bardziej alternatywnej niż trzeba.

Głównym źródłem wiedzy jest internet. Czy są organizowane warsztaty bądź szkolenia, na których można poszerzyć wiedzę?

Rzeczywiście internet jest przebogatym, choć nie jedynym źródłem wiedzy dotyczącej permakultury. Inne to książki (głównie anglojęzyczne) dotyczące permakultury, czasopisma branżowe (ogrodnicze, rolnicze, leśnicze, ekologiczne, gleboznawcze), doświadczenia innych rolników czy ogrodników oraz przede wszystkim obserwowanie natury, bo to od naturalnych lub zdziczałych ekosystemów możemy się najwięcej nauczyć .

Zorganizowałem już trzy szkolenia związane z permakulturą. W przyszłym roku planuję również prowadzić pełen kurs projektowania permakulturowego jak i kilka kursów projektowania produktywnych leśnych ogrodów.

Jest Pan założycielem Polskiego Instytutu Permakultury. W związku z nim, jakie ma Pan plany na przyszłość?

Tak, moją przyszłość związałem z permakulturą – prowadzę firmę zajmującą się projektowaniem leśnych ogrodów, systemów agroleśniczych oraz projektowaniem permakulturowny, zamierzam również dokończyć pisanie podręcznika projektowania permakulturowego oraz poradnika jak założyć produktywny leśny ogród, bo wiem, że ludzie tego potrzebują.

Aktualnie jestem na etapie szukania ziemi by osiedlić się na wsi. W chwili obecnej prowadzę negocjacje dotyczące zakupu kilku działek w południowo - wschodniej Polsce. Myślę, że od wiosny zacznę już gospodarować na swojej ziemi. To będzie gospodarstwo pokazowe w którym będzie można zobaczyć co można osiągnąć stosując zasady permakultury. Zamierzam również eksperymentować z różnego rodzaju systemami agroleśniczymi, nowymi, nieznanymi roślinami użytkowymi, rekultywacją gleby oraz nowatorskimi sposobami hodowli zwierząt na pastwisku.

Dziękuję za rozmowę.
Z Wojciechem Majdą, autorem bloga permakulturnik.blogspot.com rozmawiała Adriana Borkowska z Ekologia.pl
Ocena (3.8) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy