Przyroda to wielka szkoła życia! Wywiad z Beatą Solińską z Fundacji Uwolniona Edukacja ROZKWITALNIA

Las jest sprzyjającym środowiskiem rozwoju dziecka, ponieważ nieustannie prowokuje je do rozwoju i pozwala przejawiać się jego naturalnym kompetencjom – mówi Beata Solińska z Fundacji Uwolniona Edukacja Rozkwitalnia, jedna z pomysłodawczyń leśnego przedszkola w Olsztynie. 



Źródło: Fundacja Uwolniona Edukacja RozkwitalniaŹródło: Fundacja Uwolniona Edukacja Rozkwitalnia

Skąd pomysł na stworzenie leśnego przedszkola w Olsztynie?

Jako założycielki Fundacji Uwolniona Edukacja Rozkwitalnia odczuwałyśmy ogromny brak w Olsztynie, właściwie w całym województwie warmińsko-mazurskim, wszelkich form autorskiej i innowacyjnej edukacji. Jako główny cel fundacji wyznaczyłyśmy sobie tworzenie alternatywnych przestrzeni edukacyjnych oraz ich rozwój, przede wszystkim w Olsztynie i okolicach. O tym, że leśna edukacja jest potrzebna do prawidłowego rozwoju dzieci pisze się i mówi coraz więcej. Wiele ośrodków naukowych przeprowadza badania, które potwierdzają uboczne skutki odcięcia dzieci od kontaktu z przyrodą.  Jednoznaczne stanowisko w tej kwestii przedstawił Richard Louv w swojej książce Ostatnie dziecko lasu, wprowadzając termin Nature Deficit Disorder, czyli  zespół deficytu natury w życiu człowieka. Autor zwraca uwagę jak bardzo natura jest nam potrzebna do osiągnięcia równowagi, zaś jej brak w życiu staje się przyczyną wielu cywilizacyjnych problemów.

Leśne przedszkole jest wynikiem naszych poszukiwań alternatywnych rozwiązań w edukacji, ale także osobistych obserwacji i doświadczeń. Idea leśnych przedszkoli nie jest  czymś nowym, została zapoczątkowana w latach 50. XX wieku w Skandynawii  i przez dziesięciolecia rozwijała się na świecie, a od kilku lat również w Polsce. Olsztyn jest wyjątkowy pod względem przyrodniczym - usytuowany w dolinie rzeki Łyny, otoczony lasami. Wykorzystujemy wspaniałe zasoby miasta do realizacji naszej koncepcji edukacji żywej i naturalnej.
Dlaczego las jest dla dzieci tak ważny? Czy ten kontakt z naturą, stymulacja ruchowa są ważne tylko na wczesnym etapie rozwoju?

Kontakt z naturą jest ważny dla wszystkich, niezależnie od wieku. Jednak dla dzieci jest szczególnie ważny. Przebywanie w naturze to najlepsza sposobność pobudzenia i zintegrowania wszystkich sfer funkcjonowania dziecka: fizycznej, emocjonalnej, poznawczej, społecznej. Rozwój dzieci karmi się zróżnicowaną stymulacją, a las pod względem dostarczanych bodźców jest niezastąpiony. Obserwujemy funkcjonowanie dzieci w sali i przestrzeni lasu. Mam wrażenie, że w naturze dzieci odżywają, zaczynają przejawiać swoje naturalne kompetencje i potencjał, a w ich działaniach przejawia się pełnia życia. Współczesna zurbanizowana rzeczywistość zmniejsza, a nawet odcina to doświadczenie.

Światowe ruchy outdorowe w edukacji na bazie swoich doświadczeń wskazują, że  dzieci najlepiej rozwijają się w aktywności na zewnątrz. Zróżnicowana przestrzeń – podłoże, wzniesienia, faktury, wielowymiarowość otoczenia, decyzje jakie dziecko podejmuje skłaniają do rozeznawania własnych możliwości, samooceny, dają poczucie sprawstwa i wpływają na poczucie własnej wartości, a ostatecznie na budowanie własnej tożsamości.

Częste przebywanie w lesie wspaniale wpływa na dzieci z zaburzonym przetwarzaniem sensorycznym, szczególnie jeśli podłoże jest bardzo zróżnicowanie i prowokuje do ekspresji ciała – chodzenie, bieganie, wspinanie się, ciąganie i noszenie gałęzi, dotykanie faktur, huśtanie się. Czyli można powiedzieć, że las pozwala kształtować nasze poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, ponieważ wtedy, gdy możemy ufać swojemu ciału, czujemy się pewnie i bezpiecznie.
W lesie podążamy za pomysłami i potrzebami dzieci. Źródło: Fundacja Uwolniona Edukacja Rozkwitalnia
Jak wygląda dzień w przedszkolu, gdy wędrujecie do lasu?

Nie jesteśmy typowym leśnym przedszkolem, ponieważ nie mamy bazy w lesie. Poza tym jest taki orientacyjny wyznacznik, że leśnym jest przedszkole, w którym  proporcje czasu spędzanego w plenerze do czasu w pomieszczeniu wynosi około 80% do 20%. Nasza przestrzeń edukacyjna działa od 8.30 i od tego momentu zaczyna się zabawa swobodna dzieci. Koło godz. 10 mamy spotkanie w kręgu i czas rozmów, potem posiłek. O godz. 11 wychodzimy do olsztyńskiego lasu, do którego mamy kilka minut drogi. A w lesie rozpoczyna się nietypowa szkoła życia, z rozwijającym programem, którego nigdzie nie spisano, nie do odtworzenia i nie do zrealizowania w tradycyjnej przestrzeni przedszkola. Staramy się, żeby za każdym razem pojawił się motyw wspólnego wędrowania. Traktujemy przestrzeń natury jako niezależnego wychowawcę, który nieustannie oddziałuje na dziecko swą obecnością, inspiruje do poszukiwania, odkrywania, komunikowania się i budowania relacji. Za zabawki służy dzieciom wszystko to  co znajdą w otoczeniu. Natura wyzwala w dzieciach odwagę, pewność siebie i samodzielność, a kreatywność w wykorzystaniu materiałów otoczenia jest nieskończona.

W lesie podążamy za pomysłami i potrzebami dzieci, nawet jeśli wcześniej coś przygotowaliśmy i chcieliśmy zaaranżować, wsłuchujemy się w dzieci i towarzyszymy im w podróży. To jest czas wspólnego przebywania, słuchania się nawzajem.

Koło godziny 14 lub później (w zależności od pogody) wracamy do naszej bazy Turkusowy Las, a tam do zakończenia odpoczywamy, czytamy, rozmawiamy.

Co robicie z dziećmi, kiedy na dworze jest naprawdę zimno?

Zawsze dbamy o bezpieczeństwo dzieci. Jeśli nie ma odpowiednich warunków – burza, wichura, niskie temperatury – zostajemy w naszej bazie, bo jesteśmy w takiej komfortowej sytuacji, że mamy bezpieczną bazę. Przedszkola leśne o mniej stabilnych bazach mają partnerów np. biblioteki, domy kultury, inne  przedszkola, w których budynkach mogą przebywać w niesprzyjających warunkach.

Jakie zmiany zachodzą w dzieciach, które sale przedszkolne zmieniają na las?

Mam wrażenie, że w lesie zaczyna się przejawiać życie w pełni. Zmienia się oddech, ruch i mimika człowieka, dzieci rozkwitają. Najlepszymi przewodnikami po naszych naturalnych kompetencjach i potencjale są dzieci. Wystarczy obserwować, w jakich warunkach, sytuacjach, miejscach ich potencjał ujawnia się, a w jakich jest przytłumiony, zaburzony, ograniczony lub zgaszony. Las niezaprzeczalnie wydobywa z dzieci ich zasoby. Na pewno przestrzenie ogołocone z naturalnych doświadczeń i doznań, odcinają od rzeczywistości autentycznego życia z całą jego niejednoznaczną rzeczywistością, pełną tajemnic, pytań i miejsc do odkrywania. Dzieci rozkwitają dzięki żywemu, naturalnemu i dynamicznemu otoczeniu. Rozkwitają  w środowisku, które odpowiada na ich naturalne potrzeby i jednocześnie dostrzega, wydobywa, stymuluje i chroni naturalne kompetencje. Czasami wydaje się nam albo zostaliśmy do tego przekonani, że dzieci potrzebują do rozwoju specjalistycznych, drogich materiałów dydaktycznych, wspaniale wyposażonych sal, przestrzeni przesyconych zapachem gumy i plastiku dbających o ich odpowiednią integrację sensoryczną. W leśnych warunkach dzieci zaczynają działać instynktownie i wykonywać czynności, realizować zabawy i pomysły, które są im potrzebne do rozwoju, do głosu dochodzi ich naturalna mądrość ciała. Nie da się zaprzeczyć, że rozkwit człowieka odbywał się w rytmie i tempie jakie nadawała mu przyroda.

Jak w takich warunkach buduje się odporność dzieci? Chorują mniej czy więcej niż w takich tradycyjnych przedszkolach?

Częste doświadczanie lasu skutecznie buduje odporność. Badania pokazują, że pozytywny wpływ na człowieka ma nawet kilkunastominutowe przebywanie w lesie. Jest wiele dróg oddziaływania lasu na zdrowie człowieka: emocjonalna, fizyczna, percepcyjna, relacyjna, biochemiczna i mikrobiologiczna, a także duchowa. Las to przede wszystkim czyste powietrze, a jego bogactwo mikrobiologiczne jest niezastąpione. Unoszące się w lesie strzępki zarodników, grzybów, pyłków wzmacniają odporność organizmu i zmniejszają skłonność do alergii. Substancje, które rośliny emitują w celach obronnych i komunikacyjny – fitoncydy – działają w naszych drogach oddechowych bakteriobójczo i przeciwzapalnie, podobnie działają wdychane olejki eteryczne.

Obserwacja dzieci w przedszkolach leśnych potwierdza, że odporność maluchów jest większa niż dzieci z tradycyjnych placówek, przebywających w zamkniętych pomieszczeniach wiele godzin. Istotne jest oddziaływanie lasu na autonomiczny układ nerwowy, który współcześnie jest przestymulowany (obrazami, zapachami, hałasem). Przebywanie w naturze reguluje układ nerwowy, daje wytchnienie, co oczywiście ma wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Terapia lasem, silvoterapia, ekopsychiatria, ekopsychologia stają się coraz bardziej popularne i nie budzą już takiego zaskoczenia.
To natura, a dokładnie zmagania z nią i jej żywiołami rozwijała nasz mózg i rozum. Źródło: Fundacja Uwolniona Edukacja Rozkwitalnia
Czy las jest sprzyjającym środowiskiem, by realizować podstawę programową?

Oczywiście! To natura, a dokładnie zmagania z nią i jej żywiołami rozwijała nasz mózg i rozum. Staliśmy się rozumni dzięki rozwiązywaniu problemów, odpowiadaniu na pytania, jakie stawiała przed nami przyroda, dzięki uczestniczeniu w jej procesach, obserwowaniu ich,  stawaniu się ich częścią. Dziecko z natury jest eksploratorem, badaczem i odkrywcą, niezależnie od podstawy programowej. To właśnie ta dziecięca, autentyczna aktywność w odkrywaniu właściwości świata decyduje o jego rozwoju. Dzieciom nie trzeba, a nawet nie powinno narzucać się tempa realizacji punktów programów i planów, często tak intensywnie wypełnianych, że dzieci przedszkolne nie mają czasu wyjść na podwórko. Kto obserwował małe dzieci, zauważył, że zawsze wybierają uczestniczenie w procesach, zatrzymanie się, wpatrywanie i doświadczanie na etapie poznania, wielokrotne powtarzanie czynności, angażowanie podczas swoich badań wielu zmysłów (smakują, depczą, ugniatają, wąchają). Uczestniczenie w procesach wymaga czasu. Podczas wędrówki z dzieckiem można zauważyć, że dla małego odkrywcy czas to nieznana nam dorosłym jakość. Odkrywają świat, ale nie realizują zaplanowanych celów, nie odhaczają punktów planu, nie są propagatorami współczesnych haseł „spędzaj aktywnie czas”. Dzieci ten czas wypełniają, kontemplują i dają sobie przestrzeń na „dlaczego?”. Patyk, kamień, trzcina, piach, zwisające gałęzie to sprzymierzeńcy małych odkrywców, z jakiegoś powodu ciągle w obiegu ich rzeczywistości. Można powiedzieć, że las jest sprzyjającym środowiskiem rozwoju dziecka, ponieważ nieustannie prowokuje je do rozwoju i pozwala przejawiać się jego naturalnym kompetencjom.

Jakie są najczęstsze obawy rodziców, którzy posyłają dzieci do leśnego przedszkola?

Mało rodziców i dzieci ma doświadczenie częstego, wielogodzinnego przebywania na świeżym powietrzu, więc jest to zetknięcie z czymś nieznanym, a to zawsze budzi niepokój. Rodzice nie mają pewności, jak ich dziecko poradzi sobie z pewnym dyskomfortem, bo przebywanie w lesie to jest wyjście ze strefy komfortu. Jednak rzeczywistość pokazuje, że tę trudność mają przede wszystkim dorośli, a dzieci świetnie radzą sobie z wszelkimi uciążliwościami lasu, a nawet wykorzystują je wspaniale do zabawy i nauki. Nieodłącznym elementem przebywania w lesie jest podejmowanie kontrolowanego ryzyka, oczywiście odpowiedniego do wieku dziecka. Obawy rodziców dotyczą bezpieczeństwa, często wiąże się z zaufaniem do możliwości dziecka. Zazwyczaj rodzice chcieliby eliminować wszystkie zagrożenia wokół dziecka, ale w ten sposób wyjaławiają przestrzeń z rozwijających doświadczeń. Bez siniaków, zadrapań i upadków nie obejdzie się podczas aktywnego eksplorowania świata przyrody. Dzieci próbując swoich sił, pokonując przeszkody, wyczulone na otoczenie i na to, co może się wydarzyć rozwijają swoje naturalne kompetencje – autonomii, sprawczości, zdolności do bycia w kontakcie z własnym ciałem i dostrajania się do własnych potrzeb i emocji, do stawiania właściwych granic.

Niepokój budzi również ryzyko złapania kleszczy, ukąszeń owadów. Leśna edukacja to również eksploracja w błocie, ziemi i wilgoci, a to wiąże się z dużą ilością brudnych ubrań.

Czy współczesną szkołę również można przenieść do lasu?

Tak, już są takie modelowe szkoły w Polsce, mniej lub bardziej sformalizowane. Przebywanie w naturze nie ogranicza realizacji podstawy programowej, a raczej ją wspiera. Wiąże się to z odpowiednią logistyką, poszukiwaniem nowych, innowacyjnych rozwiązań alternatywnych do modelu wielogodzinnego siedzenia w ławkach. Prawo oświatowe daje możliwość wprowadzania innowacji, wszystko zależy od odwagi, otwartości i pomysłowości nauczycieli.

Dziękuję za rozmowę!




Beata Solińska - nauczycielka języka polskiego i edukacji wczesnoszkolnej, specjalistka terapii pedagogicznej, logopeda, szkoleniowiec. Towarzyszka i opiekunka dziecięcych marzeń i przeżyć. Zainteresowana pedagogiką „stawania się” opartą na podejściu Reggio Emilia oraz neurobiologią interpersonalną. Wielbicielka twórczej odwagi i empatycznego projektowania w edukacji i życiu. Praktykuje i propaguje edukację żywą i naturalną – bliską życia, zanurzoną w naturze. Inicjatorka i koordynatorka projektowych działań dzieci w obszarach antropologii kultury, historii i kultury lokalnej. Autorka projektów społeczno-obywatelskich oraz publikacji i wystąpień dotyczących alternatywnej edukacji.


Ekologia.pl (Joanna Szubierajska)
Ocena (5.0) Oceń: