Traktujemy przyrodę jak żywą salę lekcyjną. Wywiad z Katarzyną Rosińską z Leśnej Bazy Wilczek

Obecny system edukacji zawodzi (…) nie daje możliwości na indywidualną pracę, w tempie dostosowanym do możliwości konkretnego dziecka. Dlatego rodzice szukają alternatywnych rozwiązań. To pokazuje, że potrzebujemy zmian i że zapotrzebowanie na alternatywną edukację, w tym również na leśne przedszkola będzie rosło ‒ mówi Katarzyna Rosińska, współzałożycielka Leśnej Bazy Wilczek.



Leśne przedszkole, to takie miejsce, gdzie dzieci średnio w skali roku przebywają 80% czasu na dworze, fot. Joanna KowalczukLeśne przedszkole, to takie miejsce, gdzie dzieci średnio w skali roku przebywają 80% czasu na dworze, fot. Joanna Kowalczuk

Joanna Szubierajska: Na czym polega koncepcja leśnego przedszkola?

Katarzyna Rosińska: Jest taka definicja mówiąca o tym, że leśne przedszkole, to takie miejsce, gdzie dzieci średnio w skali roku przebywają 80% czasu na dworze. Chodzi tu o średni czas, czyli na przykład w miesiącach letnich będzie to 100% czasu, a zimą mniej, w zależności od tego na co pozwala nam pogoda. Odmienne jest również schronienie czy baza takiej placówki. Zazwyczaj jest to namiot sferyczny, kopuła geodezyjna lub jurta. Chodzi o to aby dzieci mogły swobodnie przechodzić z miejsca schronienia na podwórko i odwrotnie. My w naszej Leśnej Bazie Wilczek mamy obecnie kopułę geodezyjną, a kolejny będzie namiot sferyczny.
Czym „leśne przedszkole” różni się od tradycyjnego przedszkola?

Tak jak powiedziałam wcześniej, przede wszystkim dzieci większą część dnia spędzają na dworze, bawią się i uczą w otoczeniu przyrody, która jest dla nas naturalną przestrzenią do rozwoju dzieci. Inaczej wygląda też dzień przedszkolaka. W Leśnej Bazie Wilczek dzieci przyprowadzane są do godziny 9:30. Potem mamy wspólny krąg, na którym witamy się, osadzamy w czasie i przede wszystkim każde dziecko ma możliwość powiedzenia z jakimi emocjami zaczyna dzień. Pomaga im w tym mały wilczek, który daje głos osobie, która go trzyma. Po kręgu wychodzimy do lasu. Każde dziecko zabiera plecak z drugim śniadaniem, piciem i ubraniami na zmianę. Pozostałe rzeczy niezbędne w lesie tak jak np. apteczka, plandeka czy lina zabierają nauczyciele. W lesie spędzamy około 3 godzin. Tam uczymy się, ale przede wszystkim bawimy. Około 13 wracamy do bazy na obiad, potem odpoczywamy czytając książki. Po obiedzie jest czas na warsztaty, prace plastyczne i swobodą zabawę.

Warto podkreślić, że grupy dzieci w leśnych przedszkolach są mieszane i mają około 15 osób, a maksymalnie 20. Na taką grupę przypada minimum 2 opiekunów. To pozwala na indywidualne podejście do dzieci, zaopiekowanie, kiedy pojawiają się jakieś trudne emocje, tęsknota za rodzicami czy po prostu wyjście naprzeciw potrzebom dziecka.

Niektórzy myślą, że w leśnych przedszkolach nic się nie robi, a dzieci się tylko się bawią. W przyrodzie jednak można naturalnie realizować podstawę programową między innymi również poprzez zabawę. Do lasu zabieramy stolik, przybory plastyczne, książki, więc jest też czas na naukę. Poza tym dzieci chętnie wykorzystują do zabawy to co przyroda oferuje czyli np. patyki, szyszki, kamienie, listki itp. itd. W Wilczku nie mamy zabawek, ale to nie przeszkadza, patyk może być naprawdę cenny i może być naprawdę wszystkim tym co dzieci sobie wyobrażą. Nie raz zdarzają się konflikty o jakiś wyjątkowy patyk, a bo jest dobrze wygięty, albo ma jedyną w swoim rodzaju długość.  

Czy każde dziecko może iść do leśnego przedszkola? Czy są jakieś wymagania, ograniczenia?

Tak sobie mówimy w środowisku leśnych przedszkoli, że leśne przedszkole jest dla każdego dziecka, ale nie dla każdego rodzica. Oczywiście potrzebna jest gotowość przedszkolna dziecka. Do Leśnej Bazy Wilczek przyjmujemy dzieci odpieluchowane, które łatwo komunikują swoje potrzeby, samodzielnie potrafią jeść, są gotowe na rozłąkę z rodzicem. Zazwyczaj przyjmujemy dzieci od około 3 roku życia.

Dlaczego tak ważny jest kontakt dzieci z przyrodą?

Choć obecnie większość z nas żyje lub pracuje w mieście i mało obcuje na co dzień z przyrodą to należy zwrócić uwagę na dziedzictwo jakie nosimy w sobie. Nasi przodkowie żyli w naturze, uciekali przed drapieżnikami, wspinali się na drzewa, zbierali rośliny, polowali itp. I choć nasze życie jest diametralnie odmienne od tego co było dawniej to genetycznie nie różnimy się od naszych przodków. Można powiedzieć, że dla człowieka środowiskiem naturalnym jest właśnie przyroda, która jednocześnie dostarczała bodźców, ale również dawała ukojenie i rozładowanie pewnych napięć. Brak kontaktu z naturą ma konsekwencje dla zdrowia. Co więcej w przypadku dzieci, przyroda jest niezbędna do prawidłowego rozwoju. Dzięki kontaktowi z naturą prawidłowo rozwijają się zmysły, a to daje dobre podstawy do rozwoju kreatywności i uczenia się. W naturze dzieci są w ciągłym ruchu, prawidłowo rozwija się ich motoryka, uczą się utrzymywać równowagę. Jeśli tego dzieciom zabraknie dochodzi do różnego rodzaju zaburzeń takich jak brak koncentracji, przemęczenie, impulsywność, otyłość, alergie a nawet ADHD czy depresja, określanych mianem syndromu deficytu natury.
Schronienie w Leśnej Bazie Wilczek stanowi kopuła geodezyjna, fot. Joanna Kowalczuk
Leśne przedszkole, to zabawa, ale i nauka. Czego mogą nauczyć się dzieci, które większość czasu spędzają w lesie, na świeżym powietrzu?

Jeśli miałabym to ująć jednym słowem to powiedziałabym „życia”  Przebywamy w naturze i wydawałoby się, że leśne przedszkola to takie miejsca, gdzie główny nacisk kładzie się na edukację ekologiczną czy przyrodniczą. Owszem, są bardzo ważne, zwłaszcza w obliczu tego co dzieje się na naszej planecie. My jednak traktujemy przyrodę jako żywą salę lekcyjną, gdzie przyglądamy się powstającym relacjom między dziećmi, między dziećmi i ich opiekunami czy między dziećmi, a pozostałymi elementami przyrody. Proszę mnie źle nie zrozumieć, przyroda jest dla nas bardzo ważna i traktujemy ją jako naturalny element, w którym rozwija się młody człowiek, ale nie jest dla nas najważniejsze przekazanie jak największej wiedzy przyrodniczej, a danie przestrzeni do nawiązania głębokiej relacji dziecka z przyrodą. Jeśli do tego dojdzie dziecko samo z ciekawością będzie chciało jak najwięcej dowiedzieć się o miejscu, które jest dla niego ważne, w którym dobrze się czuje i przede wszystkim, w którym się świetnie bawi. Bo to właśnie zabawa jest najlepszą nauczycielką młodego człowieka.
Jaka w tym rola dorosłego, opiekuna, nauczyciela?

Oczywiście rola nauczyciela w leśnym przedszkolu jest bardzo ważna. Jest on swego rodzaju towarzyszem dziecka w bezpiecznym odkrywaniu świata. Mamy taką zasadę, że nie wyręczamy, a pomagamy, nie animujemy, a dajemy przestrzeń dzieciom do samodzielnej zabawy. Ważne jest również, aby osoba pracująca w leśnym przedszkolu sama kochała przyrodę, znała ją, przewidywała, jakie mogą pojawić się niebezpieczeństwa. Jednym słowem ważna jest autentyczność, jeśli nauczyciel nie lubi lasu, dzieci szybko to wyczują.

Bez budynku, na polanie, w ogrodzie, niezależnie od pory roku, głównie na świeżym powietrzu: często w chłodzie i wilgoci, ‒ jakie są zdrowotne aspekty przebywania w lesie (również zimą).

Przede wszystkim dzieci są w ciągłym ruchu, zatem prawidłowo rozwija się ich motoryka. Widzimy na własne oczy jak po miesiącu od przyjścia do Wilczka w wyraźny sposób poprawia się sprawności fizyczna dziecka, nabiera pewniejszych ruchów i ma lepszą równowagę. Na co dzień używamy głównie wzroku i słuchu, w lesie natomiast do głosu dochodzą wszystkie zmysły. Dzieci oglądają krajobrazy, dotykają dary natury, wąchają kwiaty, smakują rośliny jadalne, przytulają się do drzew itd.. Dzięki temu ich układ nerwowy rozwija się prawidłowo. Oddychanie leśnym powietrzem i korzystanie z dobrodziejstw naturalnych olejków eterycznych wzmacnia układ immunologiczny. Wyraźnie obserwujemy, że dzieci mniej chorują.

W lesie również występują różnego rodzaju zagrożenia

W Polskim Instytucie Przedszkoli Leśnych zostały wypracowane procedury bezpieczeństwa. Nawet jeśli do tej pory nic się wydarzyło chcemy być przygotowani na możliwe niebezpieczeństwa. Codziennie rano sprawdzamy pogodę, a przy bardzo silnych wiatrach zajęcia przenosimy do budynku.

W Niemczech, Austrii, Szkocji, Czechach leśne przedszkola działają od kilku lub kilkudziesięciu lat. W Polsce idea ta jest jeszcze mało znana

Rzeczywiście jest to pytanie, które mnie nurtuje. Edukacja leśna, a szczególnie leśne przedszkola zyskują co raz bardziej na popularności. Jak otwieraliśmy „Wilczka” jesienią 2016 roku to zazwyczaj pojęcie „leśnego przedszkola” nie było znane i trzeba było tłumaczyć i omawiać całą ideę. Teraz jest inaczej. Często ludzie mówią „Aaaa, kojarzę… to tam gdzie dzieci bawią się cały czas na dworze.” albo „Ostatnio oglądałam program na ten temat…”. Widzimy też, że zwiększa ilość zapytań o miejsca, że rodzice wiedzą o co chodzi, chcą zapisywać swoje dziecko z dużym wyprzedzeniem. Mimo to w przeciągu ostatnich 4 lat, bo od tylu mniej więcej funkcjonują leśne przedszkola w Polsce, powstało w naszym kraju około 50 leśnych przedszkoli. W Czechach natomiast po 3 latach od założenia pierwszego leśnego przedszkola funkcjonowało już blisko 200 tego typu placówek. I oczywiście bardzo mnie cieszy, że mamy w Polsce już 50 leśnych przedszkoli, z których niektóre mają już po 2 grupy i więcej. Zastanawia mnie jednak, dlaczego w u naszych sąsiadów, u których jest prawie 4-krotnie mniej mieszkańców, powstało w podobnym czasie 4-krotnie więcej leśnych przedszkoli.
Może polscy rodzice nie są jeszcze gotowi na leśne przedszkole?

Myślę, że polscy rodzice są gotowi na leśne przedszkola. W ostatnich latach ruch edukacji alternatywnej w Polsce bardzo się rozwija, powstaje co raz więcej placówek tego typu, odbywa się wiele seminariów i konferencji na ten temat. Widać, że obecny system edukacji zawodzi. Nie odpowiada na potrzeby rozwoje dzieci, nie zwraca uwagi na rozwój kompetencji niezbędnych w przyszłości. A przede wszystkim nie daje możliwości na indywidualną pracę, w tempie dostosowanym do możliwości konkretnego dziecka. Dlatego rodzice szukają alternatywnych rozwiązań. Często sami przejmują inicjatywę i zapisują dziecko do edukacji domowej lub powołują przedszkola czy szkoły marzeń. To pokazuje, że potrzebujemy zmian i że zapotrzebowanie na alternatywną edukację, w tym również na leśne przedszkola będzie rosło.

Dziękuję za rozmowę
Oddychanie leśnym powietrzem i korzystanie z dobrodziejstw naturalnych olejków eterycznych wzmacnia układ immunologiczny, fot. Joanna Kowalczuk
Katarzyna Rosińska – z wykształcenia biolog, której szczególnie bliskie są ptaki. Jest współzałożycielką Leśnej Bazy Wilczek - pierwszego w Trójmieście leśnego przedszkola oraz koordynatorem lokalnym Polskiego Instytutu Przedszkoli Leśnych. Prowadzi również autorski projekt „Dzika Klasa”. Ukończyła niemiecko-polski kurs edukacji dzikiej przyrody oraz szkołę trenerów edukacji przyrodniczej. Zaangażowana w działalność III-go sektora. Koordynowała różne projekty przyrodnicze, edukacyjne oraz związane z kulturą tradycyjną. Swoją wiedzą praktyczną dzieli się podczas licznych warsztatów i szkoleń oraz na fb pod nazwą „Rubecula”.

Ocena (5.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy