Gdy jestem w lesie, jestem wolny. Wywiad z Sewerynem Kubickim, edukatorem i instruktorem survivalu
Dla Seweryna Kubickiego las to nie hobby, ale przestrzeń wolności, w której można odzyskać siebie i poukładać myśli. Samotne wędrówki przez polskie puszcze, noclegi w trudnych warunkach i marsze poza szlakami stały się dla niego zarówno osobistym wyzwaniem, jak i początkiem misji zachęcania innych do kontaktu z naturą. – „Gdy już jestem ‘u siebie’ w lesie, to jestem wolny. Nie będę szedł w stadzie, będę szedł jak przywódca jednosobowej watahy” – mówi.
Mówisz, że metropolie są przytłaczające, a las jest twoim światem. Co dokładnie w mieście sprawia, że chcesz z niego uciec?
Ja akurat mieszkam w małej miejscowości, nie ma tu dużego ruchu samochodów ani hałasu, ale to nie zmienia faktu, że w mieście czuję się zamknięty i przytłoczony budynkami. Gdy jestem w lesie, czuję wolność – wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale tak jest. Jest przestrzeń, jest dzikość, a gdy nie widzę „gospodarki leśnej”, pojawia się poczucie wolności. Często nie chodzę ścieżkami, gdzie mogę spotkać ludzi. Idąc sam, wybieram ścieżki zwierząt, mokradła, trudno dostępne miejsca, ciasne przejścia itp. Gdy już jestem „u siebie” w lesie, to jestem wolny. Nie lubię iść za tłumem, wolę iść swoją drogą. Jak kiedyś napisałem: „nie będę szedł w stadzie, będę szedł jak przywódca jednosobowej watahy”.
Czy chodzenie po puszczach to dla ciebie ucieczka od codzienności, czy raczej sposób na jej uporządkowanie?
Jeśli chodzi o puszcze, to tam poznaję nowy teren – dla mnie nowy teren. Nie wiem, co mnie czeka, więc idę trochę na głęboką wodę. Nie wiem dokładnie, ile będzie kilometrów do przejścia ani co się wydarzy, i właśnie to jest przygoda, na którą czekam. Marsze po puszczach były dla mnie czymś wyjątkowym. Byłem ja i nowy teren, nowa przygoda, wyzwanie. Codzienność to praca, często w trudnych warunkach, z wkurzającym szefem, więc gdy tylko planowałem kolejną puszczę, cieszyłem się, że znów ruszę w drogę i czeka mnie nowe wyzwanie.
Co dzieje się w głowie, kiedy idziesz sam przez las kilkanaście godzin albo nocujesz w mrozie?
Gdy jestem sam w terenie, wyrzucam z głowy myśli z trudnego tygodnia w pracy i skupiam się na tym, co jeszcze mogę zrobić: gdzie mogę napisać, z kim porozmawiać, by nagłośnić to, co robię, z kim mogę się tym dzielić – tak jak teraz z wami. W mojej głowie, przez co czasem krzyczy na mnie moja żona, (hihihi), rodzą się nowe pomysły na projekty. Jak projekt „Zostań Piechurem”, który objął patronatem Marek Kamiński. Powstał w czasie, gdy kupowaliśmy mieszkanie, trwał generalny remont, przeprowadzka itp., a ja ogłaszam, że tworzę projekt „Zostań Piechurem”, by namawiać innych do chodzenia w terenie, a finałem ma być przejście maratonu w terenie. Ciężki czas – remont, przeprowadzka i projekt – ale udało się, hihihi. Tak więc w głowie rodzą się pomysły na nowe rzeczy.
Mówisz, że las pozwala poznać siebie. Czego dowiedziałeś się o sobie, czego wcześniej nie wiedziałeś?
Las uczy pokory i wyciszenia. Uczy otwierać oczy i uszy. Aby obserwować zwierzęta, trzeba być cicho – gdy nam nie wychodzi, coś psuje plan, uczymy się pokory. Trzeba przemyśleć, co robimy źle, i to wyeliminować. Uczy uważności, ponieważ aby obserwować, trzeba mieć oczy dookoła głowy, by zobaczyć każdy ruch i usłyszeć każdy szmer. Mnie właśnie las tego nauczył – pokory przy nieudanych tropieniach wilków. Nauczyłem się też dostrzegać więcej nawet w pracy czy w codziennym życiu.
Stworzyłeś projekt „Piechur – przez wszystkie puszcze w Polsce”. To osobiste wyzwanie czy już misja społeczna?
Projekt powstał po przejściu Puszczy Noteckiej w 2012 roku, a sam ruszył dwa lata później. Chciałem zrobić coś jako pierwszy, czegoś dokonać, sprawdzić się, dlatego czasem narzucałem sobie ograniczony czas na trasę albo minimalny sprzęt. W Puszczy Noteckiej pokonaliśmy 152 km w 30 godzin marszu. Jedną puszczę przeszedłem z litrem wody przy 35 stopniach i dystansie maratonu. Było dużo takich wyzwań – mentalnych i fizycznych – ale po przejściu 19 puszcz z 25 musiałem zawiesić projekt z powodu braku sponsorów. Niestety z własnej kieszeni nie mogłem opłacać wypraw, a na dokończenie projektu potrzebuję 10 000 zł.

Seweryn Kubicki prowadzi warsztaty „Bliżej Natury”, łącząc obserwację przyrody, tropienie zwierząt i survival
Czy polskie puszcze są dziś naprawdę dzikie, czy to raczej nasze wyobrażenie o dzikości?
Myślę, że są miejsca naprawdę dzikie, jak np. na Podlasiu, gdzie znajdują się Puszcza Białowieska, Puszcza Augustowska i Puszcza Knyszyńska – z tych trzech byłem w dwóch i mogę powiedzieć, że są tam dzikie obszary. Myślę też o bieszczadzkich puszczach – tam również jest dziko. Uważam więc, że w Polsce wciąż są dzikie miejsca.
Prowadzisz warsztaty i szkolenia survivalowe. Czego można się nauczyć podczas takich zajęć?
W trakcie warsztatów z poziomu A uczymy się podstaw: rozpalania ognia, budowy schronień, nawigacji, pozyskiwania wody, pakowania plecaka, motywacji przetrwania oraz pozyskiwania jedzenia. Poziom B to niespodzianka dla uczestników, której nie mogę zdradzić.
Czy każdy człowiek powinien iść do lasu, czy nie każdy jest na to gotowy?
Las jest dla każdego, tylko jeśli cię pochłonie tak jak mnie, to zostajesz tam bez reszty. Każdy sam powinien wiedzieć, czy chce iść, ale ja każdego zachęcam, bo najlepiej odpoczywa się na łonie natury.
Żyjąc blisko natury postanowiłeś założyć Stowarzyszenie „Bliżej Natury”. Jaki jest jego cel?
Stowarzyszenie powstało po to, by skupić wszystkie moje działania w jednym miejscu. Ma rozbudowany statut i cele, więc mogę realizować wiele ciekawych inicjatyw. Nadrzędnym celem jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem z innymi. Chcę pokazywać swój świat innym. Zapraszam na moją stronę www.stowarzyszenieblizejnatuty.pl.
Gdybyś miał powiedzieć jedno zdanie do ludzi, którzy czują się zagubieni – dlaczego las?
W lesie możesz być sobą, możesz się wygadać, możesz żyć. „Czasem to ty gubisz się w lesie, czasem to las gubi ciebie”. Spędź czas w lesie, a zobaczysz i poczujesz – tylko otwórz umysł i oczy.
Seweryn Kubicki – jest pomysłodawcą projektu „Piechur – pieszo przez wszystkie Puszcze w Polsce” i organizatorem ekstremalnego wydarzenia sportowo-charytatywnego 3Ś. Jako prelegent i uczestnik renomowanych targów podróżniczych i survivalowych (SURVIVAL FORCE EXPO, CARAVAN SALON, WORLD TRAVEL SHOW, EURO TARGET SHOW) popularyzuje kontakt z naturą. Jedyny influencer Swarovski Optik w środkowej i środkowo-wschodniej Europie, prowadzi warsztaty „Bliżej Natury”, łącząc obserwację przyrody, tropienie zwierząt i survival. Jego wyprawy i inicjatywy były prezentowane w „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na Śniadanie” oraz na portalach elka.pl i naszemiasto.pl. Stowarzyszenie Bliżej Natury skupia jego działania edukacyjne, ekologiczne i społeczne, umożliwiając organizację szkoleń, warsztatów i wydarzeń.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 16 lutego, 2026

A gdzie prowadzi Pan warsztaty?