LOHAS w Polsce. Lohasi – młodzi, bogaci i… ekologiczni?
Świat cały czas się zmienia, a razem z nim oblicze ekologii. Teraz ekolodzy to nie idealiści w powyciąganych swetrach, którzy przykuwają się do drzew lub koczują na dachu ministerstwa. Ekolodzy to ludzie, którzy chcą działać na rzecz środowiska naturalnego, nie rezygnując jednocześnie z prawa do wygodnego życia, a swoje ekologiczne przekonania manifestują na zakupach. O społeczności Lohasów w Polsce z Jackiem Kowalskim, członkiem Zarządu Fundacji LOHAS, rozmawia redaktor Joanna Szubierajska.
Lohas – kto to taki? Skąd wywodzi się ten termin?
LOHAS to akronim od zdefiniowanego przez amerykańskich socjologów terminu „Lifestyle of Health and Sustainabilty”. Określeniem tym od kilku lat nazywa się nurt promujący życie w równowadze i zgodzie z naturą. Jest to styl życia skupiający się na zdrowiu i sprawności psychofizycznej, środowisku, rozwoju osobistym, który nie narusza równowagi ekosystemowej i społecznej sprawiedliwości.
Ludzie utożsamiający się z tym podejściem nazywani są potocznie „Lohasami”. Często mówi się o nich również „Cultural Creatives”. Jest to grupa osób świadomych problemów społecznych i ekologicznych tworząca nowe podejście do ich przezwyciężania.
Czy Lohas to to samo co ekolog? Jaka jest różnica między Lohasami, a ekologami? W jaki sposób Lohasi manifestują swoje podejście do ekologii? Jak wygląda styl życia Lohasa?
Lohasom bliskie są współczesne problemy naszej cywilizacji, jednak cała filozofia Lohas, która opiera się na zrównoważeniu, daleka
Lohas jest wybredny, często wybiera dobra luksusowe, jednak bez nadmiernego konsumpcjonizmu.
jest od postaw skrajnych. Lohas rozumie problemy podnoszone przez ekologów i próbuje zmieniać otaczający go świat zaczynając od siebie – małymi krokami. Zdaje sobie sprawę, że tylko pozytywne przykłady mogą skłonić innych do równie pozytywnych zachowań. Problemy można rozwiązywać bez konfliktowania się, nie odmawiając sobie komfortu życia. Życie w równowadze z naturą, samym sobą i drugim człowiekiem może być przyjemne, wystarczy wypracować pewnego rodzaju kompromis.
Lohas jak każdy jest konsumentem i między innymi w momencie zakupu demonstruje swoje przekonania. Zarówno ekologiczne, jak i etyczne. Jest wybredny, często wybiera dobra luksusowe, jednak bez nadmiernego konsumpcjonizmu. Ma świadomość, że jego wybory mają wpływ na kształt świata.
Ze względu na charakter filozofii w polu jego zainteresowań pozostaje cała gama produktów, ze szczególnym uwzględnieniem produktów i usług lokalnych: organiczna żywność, odnawialne źródła energii, wydajny transport, urządzenia pozwalające na oszczędzanie wody i energii, ekologiczne i pasywne budownictwo, medycyna alternatywna, ekoturystyka i turystyka butikowa. Nowe, ekologiczne podejście dotyczy również równowagi ciała, umysłu i duszy.
Co oznacza pojęcie „zrównoważony rozwój” w kontekście ruchu LOHAS? Czy cechą definiującą grupę LOHAS jest coś więcej niż sama konsumpcja?
Zrównoważony rozwój w kontekście ruchu Lohas to świadome decyzje podejmowane każdego dnia. I nie chodzi tu tylko o decyzje dotyczące samej konsumpcji. Lohasi rozumieją, że rozwój naszej cywilizacji jest procesem naturalnym. Nie ma sensu walczyć z rozwojem, trzeba dbać o to by był on przemyślany. Tak, aby korzystała z niego cała nasza planeta i wszyscy jej mieszkańcy. Decyzje konsumpcyjne są tu swego rodzaju orężem. To poprzez świadome i przemyślane wybory jesteśmy w stanie wpływać na kierunki i kształt tego rozwoju. Chodzi o to by nie być biernym odbiorcą trendów narzucanych nam przez różnego rodzaju producentów.
W jaki sposób Lohasi chcą pomóc środowisku?
Jeżeli nasze codzienne, drobne decyzje odbywają się w zgodzie z przekonaniami o konieczności dbania o nasze własne zdrowie, środowisko naturalne i jakość życia innych ludzi, to jest to prosta i bardzo skuteczna droga, by dbać o cały ekosystem. Jeżeli np. dobra produkowane bez poszanowania środowiska nie znajdą nabywców, to producent chcąc utrzymać sprzedaż zmieni podejście do procesu produkcyjnego. W czasach bardzo wysokiej konkurencyjności producenci muszą brać pod uwagę każdy czynnik. Na początku będzie to wykorzystywane przez niektóre marki w celu budowania przewagi konkurencyjnej. Później stanie się warunkiem oczywistym, bez którego produkt nie będzie mógł zaistnieć na rynku.
W ekologicznym stylu życia chodzi przecież o zerwanie z rozbuchanym materializmem. Czy bycie Lohasem nie jest pewnego rodzaju hipokryzją?
Idea Lohas mówi o przemyślanym podejściu do konsumpcji, materializmu. W naszych działaniach powinniśmy dążyć do równowagi we wszystkich aspektach naszego życia. Dotyczy to zarówno naszego zdrowia, życia osobistego, życia zawodowego jak i określania naszych potrzeb. Pomysł, aby z dnia na dzień ograniczyć konsumpcję jest moim zdaniem utopią. Przemyślane codzienne decyzje i świadomość ich wpływu na nas samych i otaczający nas świat to filozofia która w moim przekonaniu wpłynie nie tylko na jakość, ale i na rozmiary konsumpcji. Światowa ekonomia będzie musiała w końcu stawić czoła faktowi, że dalszy rozwój nie może już być mierzony ilością wyprodukowanych i skonsumowanych dóbr.
Jakie jest stanowisko Lohasów w kwestiach ochrony środowiska (zanieczyszczenie środowiska, Fair trade, ekologiczna żywność)?
Dbanie o środowisko naturalne, ekologiczna żywność, idea sprawiedliwego handlu to nieodłączne aspekty naszego ruchu. Idea Lohas to kompleksowe podejście do różnych aspektów naszego życia. Przejawia się to w codziennych drobnych decyzjach i wyborach. Dotyczących zarówno naszego postępowania jak i podejścia do konsumpcji.
Kto może zostać Lohasem? Jest to uzależnione od grubości portfela?
W Polsce ten ruch dopiero się kształtuje. Aby aktywnie pomóc w promowaniu tego stylu życia powołaliśmy fundację LOHAS. Nasz ruch ma zrzeszać ludzi o holistycznych aspiracjach społecznych. Lohasem może zostać każdy komu bliska jest filozofia propagująca
bycie Lohasem nie zależy od miejsca zamieszkania, czy grubości portfela. 
równowagę otaczającego nas świata. Wbrew pozorom bycie Lohasem nie zależy od miejsca zamieszkania, czy grubości portfela. Owszem produkty ekologiczne, energooszczędne, fair trade itp, są dużo droższe, jednakże kupowane w niezbędnych, rozsądnych ilościach stanowią przeciwwagę dla produktów często kupowanych wręcz hurtowo, a których jakość i wartość pozostawia wiele do życzenia. W sprawach decyzji zakupowych Lohas kieruje się zasadą Less is More, kupuje drożej, ale mniej, a produkty jakie wybiera są zazwyczaj świetnej jakości.
Sama świadomość problemów współczesnej cywilizacji i potrzeba aktywnego wpływu na otaczającą nas rzeczywistość jest bardzo często związana z naszą sytuacją materialną i społeczną. Według najnowszych badań dzisiaj Lohasi to głównie kobiety w wieku 25-40 lat. Mieszkanki dużych miast i aglomeracji powyżej 100 tys. O ponadprzeciętnych dochodach. Posiadają wyższe wykształcenie i pracują co najmniej jako specjalistki. Dobrze oceniają własną sytuację materialną.
LOHAS to tylko moda, chwilowy trend czy kierunek na przyszłość?
Głęboko wierzę, że to kierunek który na stałe wpisze się w naszą rzeczywistość. Mamy obecnie do czynienia ze wzrostem poziomu życia w naszym kraju, co wiąże się z przesunięciami w hierarchii potrzeb na rzecz potrzeb. Rośnie kosmopolityzm młodego pokolenia, co wpływa na szybsze przejmowanie idei płynących z innych krajów. Rosną również koszty tradycyjnych źródeł energii. To wszystko powoduje że współczesny konsument przyjmuje te propozycje, które dają zróżnicowane, ale jasne i proste wartości.
Dziękuję za rozmowę
Idee świadomej konsumpcji i świadomego funkcjonowania w przyrodzie są mi bliskie, ale nie utożsamię się z ruchem o tak odpychającej nazwie :)
Ruch powołuje się na zasady rozwoju zrónoważonego, które juz od lat są znane, odcina się od skrajnych postaw, które możźna by określic mianem ekstremalizmu ekologicznego, ale to tylko margines, który głośno krzycząc jest przez nie zorientowanych w temacie uważany za ekologów (w znaczeniu działających na rzecz środowiska – niepoprawnym, ale przyjetym).
Pytanie, na ile zsaday proponowane przez ruch są pełne. Niestety, na pierwszy rzut oka wygląda, że mamy tu do czynienia z zasłoną dymną. Należy zdać sobie sprawę, że świadoma konsumpcja przyczynia się do zmniejszenia obciążeń dla srodowiska, ale niekoniecznie rozwiązuje problemy. Wielu z nich po prostu ta drogą rozwiązać się nie da. Nie nazwałbym tego jednak hipokryzją, a ignorancją. Niezwykle niebezpieczną, gdyż wmawia swoim wyznawcom, że są OK, dzięki czemu czują się lepiej i nie widzą, że Titanic tonie.
Z artykułu dowiedziałem się, że 25% amerykanów to koniety w wieku 25-40 lat pracujace jako co najmniej konsultanci (to dla mnie nowość)
Ciekawi mnie, co to znaczy, że natychmiastowe ograniczenie konsumpcji to utopia. Zapewne chodzi o świadome samoograniczenie. Bo to, że ono nastąpi jest więcej niż pewne. W wyniku reguł funkcjonowania populacji. KAŻDEJ populacji. Jeśli szybko nie nastąpi spadek liczebności (lub konsumpcji zasobów) w spośób łagodny, to dojdzie do gradacji i gtwałtownego załamania populacji człowieka. I nie jest to żadna utopia, tylko wnioski z rzetelnej wiedzy naukowej.
WNIOSEK
Ruch taki jak LOHAS to dobra metoda złagodzenia NIEKTÓRYCH problemów, ale oparta na wierze w RYNEK. Jeżeli ten rynek będzie nadal ignorował koszty środowiskowe, to idee Lohasów pozostaną utopią.
Dla przetrwania populacji ludzkiej niezbędne jest podejście dużo szersze – Lohas może jedynie uzupełniać podstawowe działania i być metodą dotarcia do świadomości mas.
Czy to ma coś wspólnego z lohą, czyli samicą świni domowej, która wykorzystywana jest do celów rozpłodowych?:P
Co ja biedny szaraczek mogę zrobić dla świata? No właśnie, rozbić zakupy odpowiedzialnie, segregować śmieci, oszczędnie korzystać z wody. Wychodzi na to, że jestem Lohasem. Yupi!