Małpki poza systemem kaucyjnym. Dlaczego małe butelki po alkoholu nie są objęte kaucją? - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko „Małpki” poza systemem kaucyjnym. Luka, którą widać na każdym przystanku

„Małpki” poza systemem kaucyjnym. Luka, którą widać na każdym przystanku

Nowy system kaucyjny miał być symbolem cywilizacyjnego skoku. Plastikowe butelki – 50 groszy. Puszki – 50 groszy. Szklane butelki wielorazowe – złotówka. A jednak już na starcie widać rysę. Z systemu wyłączono jedne z najbardziej rozpowszechnionych opakowań w polskiej przestrzeni publicznej: małe, jednorazowe butelki po alkoholu, tzw. „małpki”.

Małpki poza systemem kaucyjnym. Dlaczego małe butelki po alkoholu nie są objęte kaucją?

fot. astridavejo/envato
Spis treści

Skala problemu: miliony butelek dziennie

W obiegu funkcjonują szacunki mówiące o ponad 1 mln sprzedawanych „małpek” dziennie. Inne dane, przywoływane w debacie publicznej, wskazują nawet 2-3 mln sztuk na dobę. Nawet przy najostrożniejszym wariancie oznacza to około 365 mln małych butelek rocznie. Przy wyższym – ponad miliard sztuk.

To nie jest margines. To masowy strumień szkła jednorazowego. Każdy, kto regularnie spaceruje po mieście, nie potrzebuje statystyki, by wiedzieć, gdzie kończy część z tych opakowań: pod ławką, przy przystanku, w krzakach, w koszu ulicznym. System kaucyjny miał ograniczyć właśnie takie zjawiska.

Dlaczego „małpki” nie weszły do systemu?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na interpelację poselską przyznało wprost: objęcie „dodatkowej frakcji” oznaczałoby dodatkowe obciążenia dla sklepów oraz konieczność istotnych inwestycji w infrastrukturę. Dziś infrastruktura – logistyka, magazynowanie, automaty do zwrotu – budowana jest pod trzy jasno wskazane w ustawie strumienie odpadów. Rozszerzenie systemu oznaczałoby:

  • dostosowanie automatów do przyjmowania małych butelek,
  • zmiany w transporcie i sortowaniu,
  • renegocjacje z producentami,
  • korekty prawne i odpowiednie vacatio legis.

Resort podkreśla, że system powinien rozwijać się w „stabilnym otoczeniu prawnym”, a zmiany wymagają szerokich konsultacji.

To argument racjonalny – ale niepełny. Bo pytanie brzmi: czy stabilność systemu jest ważniejsza niż jego skuteczność?

2026: możliwy zwrot akcji

Stanowisko rządu nie jest jednoznaczne „nie”. Wręcz przeciwnie. Ministerstwo nie wyklucza zmian w kolejnych latach funkcjonowania systemu. Pierwsze decyzje dotyczące ewentualnych korekt mają zapaść do czerwca 2026 r., po ocenie efektywności obecnego modelu.

– Jeżeli chodzi o butelki jednorazowe, w tym małpki, w tej chwili nie podjęliśmy jeszcze żadnej decyzji. Daliśmy sobie mniej więcej pół roku, żeby sprawdzić, jak system kaucyjny działa i co ewentualnie należy poprawić. Niewykluczone, że jakieś drobne korekty będą potrzebne. W ciągu tego czasu podejmiemy decyzję na kolejne lata – powiedziała Wiceministra Klimatu i Środowiska Anita Sowińska podczas debaty w Senacie.

Zwolennicy włączenia „małpek” do systemu wskazują, że nawet złotówka kaucji mogłaby radykalnie zmienić sposób ich zagospodarowania. Mechanizm ekonomiczny jest prosty: coś, co ma wartość, rzadziej ląduje w krzakach.

Problem logistyczny czy polityczny?

Trzeba jednak oddzielić emocje od faktów – jakie są rzeczywiste konsekwencje logistyczne, kosztowe i behawioralne włączenia tych małych opakowań do systemu? Bez tego łatwo jest myśleć w kategoriach „dobra vs. zło”, zamiast badać realne efekty działań.

„Małpki” są jednorazowe

System kaucyjny w obecnej formie obejmuje głównie butelki wielorazowe (w przypadku szkła). „Małpki” to szkło jednorazowe. Ich włączenie oznaczałoby przesunięcie ciężaru systemu w stronę recyklingu, a nie ponownego użycia.

Mała pojemność = duża liczba sztuk

Małe opakowania to ogromna liczba jednostek przy niewielkiej masie. To zwiększa koszty obsługi logistycznej w przeliczeniu na tonę odzyskanego szkła.

Sklepy już są obciążone

System dopiero ruszył. Według raportu UCE Research i Shopfully tylko 12,1 proc. konsumentów deklaruje, że już z niego skorzystało, a 85,2 proc. jeszcze nie. Rutyna się dopiero buduje. Dokładanie kolejnego strumienia na starcie mogłoby zwiększyć chaos organizacyjny Z drugiej strony – właśnie teraz kształtują się nawyki. Jeśli „małpki” zostaną poza systemem na kilka lat, może się utrwalić przekonanie, że są „poza odpowiedzialnością”.

Wizerunek systemu pod presją

System kaucyjny miał być symbolem przełomu w gospodarce odpadami. Tymczasem najbardziej widoczne w przestrzeni publicznej szklane opakowanie – mała butelka po alkoholu – jest z niego wyłączone.

To rodzi pytania: czy system jest projektowany pod kątem wygody producentów, czy pod kątem realnego problemu zaśmiecania, czy też pod kątem minimalizacji kosztów wdrożenia?

Organizacje społeczne, m.in. Fundacja Rodzice dla Klimatu, wskazują na poparcie społeczne dla objęcia małych butelek kaucją. Jeśli dziennie generują one miliony sztuk odpadów, trudno uznać je za marginalny segment rynku.

Co dalej? Nie ma gwarancji, że „małpki” zostaną włączone. Ale w końcu temat oficjalnie trafił na agendę rządową. Jedno jest pewne – miliony małych butelek dziennie nie znikną same. A system kaucyjny, który omija najbardziej widoczny problem, będzie pod stałą presją – zarówno społeczną, jak i polityczną.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (3 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

Kiedyś bylo jakby lepiej. Zabierało się szkło, makulaturę. Szło sie do skupu, zarabiało parę groszy i szło się na lody;)