Jak wojny niszczą klimat i środowisko. Emisje, skażenia i zapomniane ofiary konfliktów - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko Wojna jako cichy zabójca klimatu. Tych strat nie widać w bilansach ofiar

Wojna jako cichy zabójca klimatu. Tych strat nie widać w bilansach ofiar

Świat jest dziś bardziej brutalny niż kiedykolwiek od zakończenia II wojny światowej. Według danych Instytutu Badań nad Pokojem w Oslo w 2023 roku toczyło się 61 konfliktów zbrojnych w 36 krajach – najwięcej od 1946 roku. I nic nie wskazuje na to, by ten trend miał się odwrócić. Wręcz przeciwnie: liczba aktywnych konfliktów może w najbliższym czasie jeszcze wzrosnąć.

Wojna i wpływ wojny na klimat

Fot. melis82/envato
Spis treści

Wojny kojarzą się przede wszystkim z ofiarami śmiertelnymi. Dziesiątki tysięcy zabitych w Strefie Gazy, setki tysięcy poległych żołnierzy w wojnie rosyjsko-ukraińskiej – to liczby, które regularnie pojawiają się w nagłówkach. Znacznie rzadziej mówi się jednak o innym wymiarze konfliktów zbrojnych: ich długofalowym, często nieodwracalnym wpływie na środowisko i klimat. A to straty, których nie uwzględnia się w żadnych oficjalnych bilansach wojny.

Wojna jako źródło degradacji środowiska

Pierwszym i najbardziej oczywistym skutkiem działań zbrojnych jest fizyczna dewastacja środowiska. Bombardowania, ostrzał artyleryjski, ruch ciężkiego sprzętu wojskowego – wszystko to prowadzi do niszczenia gleb, lasów i ekosystemów. Jednak skala problemu sięga znacznie dalej niż bezpośrednie zniszczenia krajobrazu.

Jak zauważa Duncan Depledge, badacz geopolityki i bezpieczeństwa, wojna systemowo podważa również międzynarodową współpracę klimatyczną. Konflikty odciągają zasoby polityczne i finansowe od działań adaptacyjnych i redukcji emisji, a państwa ogarnięte wojną przestają być partnerami w globalnych porozumieniach środowiskowych.

Do tego dochodzi kwestia emisji gazów cieplarnianych. Operacje wojskowe – zwłaszcza lotnictwo, floty wojenne i logistyka armii – generują ogromne ilości CO₂. Szacunki są niepełne, bo wiele państw nie raportuje emisji wojskowych w sposób przejrzysty. W przypadku Chin czy Rosji wiarygodne dane są praktycznie niedostępne. To jednak nie zmienia faktu, że emisje związane z wojskiem mogą dorównywać emisjom całych wysokoemisyjnych państw.

Problem polega na tym, że w globalnej polityce klimatycznej ten sektor wciąż funkcjonuje w dużej mierze poza kontrolą.

Klimat jako czynnik eskalujący konflikty

Relacja między wojną a klimatem nie jest jednostronna. Zmiany klimatu same w sobie mogą zwiększać ryzyko przemocy, zwłaszcza tam, gdzie państwa są politycznie niestabilne i gospodarczo słabe. Susze, fale upałów czy załamania produkcji rolnej potęgują napięcia społeczne i konflikty o zasoby.

Relacja między wojną a klimatem działa w obie strony. Zmiany klimatu same w sobie mogą zwiększać ryzyko konfliktów, zwłaszcza tam, gdzie destabilizują produkcję żywności i dostęp do wody.

Część konfliktów w regionach takich jak Sahel czy Bliski Wschód bywa określana mianem „wojen klimatycznych”. To uproszczenie, ale nie całkowicie pozbawione sensu. Stres klimatyczny nie wywołuje konfliktów automatycznie, lecz działa jak katalizator – przyspiesza eskalację tam, gdzie istnieją już nierówności, bieda i brak sprawnych instytucji.

Jak tłumaczy Jay Silverstein, archeolog wojen z Uniwersytetu Nottingham Trent: „Panuje powszechna zgoda co do tego, że stres klimatyczny sprzyja eskalacji przemocy regionalnej, gdy wpływa na produkcję żywności. Jednak dowody historyczne pokazują znacznie bardziej złożony obraz”.

Historia pokazuje jednak, że taki scenariusz nie jest nieunikniony. Badania archeologiczne wskazują, że w przeszłości kryzysy środowiskowe bywały również impulsem do innowacji i adaptacji. Rozwój systemów irygacyjnych czy technologii podnoszenia wody pozwalał niektórym cywilizacjom przetrwać trudne warunki. Inne jednak upadały, gdy presja środowiskowa spotykała się z przemocą i destabilizacją polityczną.

„W obliczu narastającego kryzysu środowiskowego powinniśmy kwestionować odruchową reakcję w postaci niestabilności i konfliktu, a zamiast tego inwestować w adaptację, współpracę i innowacje” – podkreśla Jay Silverstein.

Jednym z najbardziej trwałych, a zarazem najmniej widocznych skutków wojen są niewybuchy i miny lądowe. Jak wskazują Sarah Njeri (SOAS, University of London) oraz Christina Greene (University of Arizona), ich wpływ nie ogranicza się wyłącznie do bezpośredniego zagrożenia życia.

„Niewybuchy i miny mogą przez dekady uwalniać metale ciężkie i toksyczne odpady do gleby i wód gruntowych, powodując długotrwałe skażenie środowiska” – piszą badaczki.

Co więcej, nawet działania rozminowujące mogą prowadzić do degradacji gleby, czego dowody udokumentowano m.in. w północno-wschodnim Iraku. Zmiany klimatu dodatkowo pogarszają sytuację: powodzie mogą przemieszczać miny, a ekstremalne upały zwiększają ryzyko eksplozji starej amunicji.

Przykładem są pożary wrzosowisk w North Yorkshire, gdzie podczas wyjątkowo gorącego lata doszło do detonacji bomb z czasów II wojny światowej – ponad 80 lat po zakończeniu konfliktu.

„Wybuchowe pozostałości wojny mają trwałe skutki, a zmiany klimatu zwiększają nieprzewidywalność zagrożenia i utrudniają jego rozwiązanie” – podsumowują Njeri i Greene.

Wysiedlenia: podwójna podatność na kryzys

Innym długofalowym skutkiem konfliktów są masowe wysiedlenia. Jak pisze Kerrie Holloway z think tanku ODI Global, osoby zmuszone do opuszczenia domów są szczególnie narażone na skutki zmian klimatu.

„Wielu przesiedleńców wyczerpało wszystkie zasoby finansowe i materialne, co uniemożliwia im adaptację do zagrożeń klimatycznych w takim stopniu, jak osoby niewysiedlone” – zauważa Holloway.

Często osiedlają się na terenach najbardziej narażonych na powodzie czy ekstremalne zjawiska pogodowe, a dodatkowo bywają pomijani w systemach wczesnego ostrzegania.

Wojna poza rachunkiem strat

W epoce kryzysu klimatycznego wojna przestaje być wyłącznie problemem politycznym czy humanitarnym. Staje się procesem środowiskowym, którego skutki rozciągają się na dekady i przekraczają granice państw. Tymczasem koszty klimatyczne konfliktów pozostają niemal całkowicie niewidoczne w oficjalnych statystykach.

Jeśli poważnie traktujemy cele klimatyczne i adaptację do globalnego ocieplenia, nie da się dłużej ignorować faktu, że wojny są jednym z najbardziej destrukcyjnych – i najmniej rozliczanych – czynników niszczących planetę.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. Peace Research Institute Oslo (PRIO) Conflict Trends: A Global Overview 1946–2023 PRIO, Oslo;
  2. Depledge, D. (2023) Climate change, military emissions and strategic restraint University of Loughborough / The Conversation;
  3. Conflict and Environment Observatory (CEOBS) The Military Emissions Gap CEOBS, Wielka Brytania; https://ceobs.org/the-eu-must-mandate-military-emissions-reporting/;
  4. Hsiang, S. M., Burke, M., Miguel, E. (2013) Quantifying the influence of climate on human conflict Science, vol. 341;
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments