Zielona rewolucja w przestworzach. Rozmowa z Marleną Wróbel, ekspertką ds. lotnictwa i turystyki z Mocca Jet - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko Ciekawi ludzie Zielona rewolucja w przestworzach. Rozmowa z Marleną Wróbel, ekspertką ds. lotnictwa i turystyki z Mocca Jet

Zielona rewolucja w przestworzach. Rozmowa z Marleną Wróbel, ekspertką ds. lotnictwa i turystyki z Mocca Jet

W świecie lotniczym zaczyna się cicha rewolucja. Zbiorniki samolotów wypełniają się coraz czystszym paliwem, nowe konstrukcje przypominają futurystyczne pojazdy z filmów science fiction, a na pokładzie serwuje się ekologiczne menu, które jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić nawet w prywatnym samolocie. O tym, jak zmienia się lotnictwo i dlaczego przyszłość może być nie tylko szybsza, ale i bardziej zielona, opowiada Marlena Wróbel – ekspertka ds. lotnictwa i turystyki z firmy brokerskiej Mocca Jet. To rozmowa o trendach, które już wystartowały i o technologii, która za chwilę zmieni zasady gry.

Marlena Wróbel. Fot. archiwum własne.

 

Redakcja: Pani Marleno, coraz częściej mówi się, że lotnictwo wchodzi w etap ekologicznej rewolucji. Czy Pani zdaniem to realna zmiana, czy bardziej marketingowy trend?

Marlena Wróbel: To już nie trend. To kierunek, który porównałabym do zmiany żagli na nowoczesny, aerodynamiczny maszt – nie tylko po to, żeby wyglądać lepiej, ale po to, by naprawdę płynąć szybciej i efektywniej. Lotnictwo stoi u progu transformacji napędzanej zarówno regulacjami, jak i oczekiwaniami klientów. Europa precyzyjnie nakreśliła ścieżkę: od 2025 roku wymagana jest 2-procentowa domieszka SAF, a ten poziom będzie rósł w kolejnych latach.

Redakcja: SAF to dziś hasło klucz. Jak wygląda sytuacja w praktyce?

Marlena Wróbel: SAF to trochę jak „nowa generacja paliwa premium” – bez zapachu rewolucji, ale z jej efektem. Największą zaletą jest to, że nie trzeba zmieniać samolotu, aby obniżyć emisje. Można wsiąść do tej samej maszyny, jak do ulubionego dobrze znanego samochodu, ale zatankować coś, co działa zdecydowanie czyściej.

Od 2025 roku  lotnictwo europejskie musi stosować co najmniej 2% domieszki SAF. To dopiero pierwszy krok – w kolejnych latach udział będzie rósł, a rynek paliwa lotniczego będzie coraz bardziej eko. Dla nas, jako operatorów i brokerów, to jak otwarcie nowego pasa startowego.

Największe wyzwanie? Cena i dostępność. Jednak widzimy, że nawet w Polsce jest już gotowa nowa fabryka Orlen-u produkująca SAF. Zatem paliwo z Polski może zasilać operatorów lotniczych już teraz, a w najbliższej przyszłości dużą część Europy.

Redakcja: Wspomniała Pani na swoich mediach społecznościowych o nowych modelach samolotów, które są przygotowywane. Coraz więcej mówi się o projektach takich jak Otto Phantom 3500. Jaką rolę odegrają takie samoloty?

Marlena Wróbel: Otto Phantom jest trochę jak sportowy samochód wśród samolotów – lekki, nowoczesny i zaprojektowany tak, by zabrać nas w przyszłość, zanim ktokolwiek zdąży zadać pytanie „czy to w ogóle możliwe?”.

Te projekty nie są już odległą wizją rodem z filmów science fiction. To realne prototypy, które za kilka lat będą mogły obsługiwać krótkie trasy regionalne. Lotnictwo może wejść dzięki nim w nową kategorię usług: szybsze, krótsze loty z minimalnym śladem środowiskowym, często z lotnisk, które dziś są wykorzystywane marginalnie.

Redakcja: Czy zmienia się również podejście klientów do ekologii?

Marlena Wróbel: Ogromnie. Klienci coraz częściej chcą wiedzieć, jak wygląda ich ślad węglowy – i jak można go realnie zmniejszyć. To nie jest już pytanie zadawane z grzeczności. To część polityki ESG, raportów korporacyjnych i odpowiedzialności, którą firmy biorą na siebie świadomie.

Co więcej – klienci zaczynają oczekiwać, aby cała „podróż” była ekologiczna, nie tylko paliwo. Dlatego dziś coraz częściej proponujemy również menu oparte na produktach sezonowych, lokalnych i ekologicznych. Dania przygotowywane z krótkim łańcuchem dostaw, zdrowe przekąski bez plastiku, wegańskie opcje – to wszystko element całości. Można powiedzieć, że ekologiczny trend zaczyna się już na talerzu, zanim jeszcze pasażer wzniesie się w powietrze.

Redakcja: Jak w ten dynamiczny krajobraz wpisuje się firma Mocca Jet?

Marlena Wróbel: Naszą rolą jest bycie przewodnikiem w tej transformacji. Klient nie musi znać wszystkich parametrów technicznych, technologii spalania SAF czy regulacji europejskich – od tego jesteśmy my. Dobieramy samoloty, analizujemy emisje, rekomendujemy udział SAF, planujemy optymalną trasę, a nawet dopasowujemy bardziej ekologiczne menu.

Mówiąc metaforycznie: Mocca Jet jest jak doświadczony pilot, który nie tylko zna każdy zakręt w chmurach, ale potrafi też przewidzieć, gdzie za chwilę zmieni się pogoda. A w świecie ekologicznego lotnictwa pogoda zmienia się bardzo szybko.

Redakcja: Jakie trendy warto obserwować w kolejnych latach?

Marlena Wróbel:  Trzy kierunki będą kształtować najbliższe lata: coraz większy udział SAF, szybkie tempo elektryfikacji krótkodystansowych operacji oraz pojawienie się nowych, ultra wydajnych konstrukcji, które zredukują zużycie paliwa w sposób, o jakim jeszcze dekadę temu nawet nie myśleliśmy.

Ale najważniejsze jest coś innego: ta zmiana nie będzie jedynie techniczna. Ona przebuduje sposób, w jaki klienci myślą o lataniu. Lotnictwo staje się bardziej odpowiedzialne, bardziej świadome i — paradoksalnie — bardziej dostępne. Myślę, że za kilka lat nie będziemy już mówić „zielone lotnictwo”. To po prostu będzie lotnictwo jako takie. A my, jako Mocca Jet, chcemy być w pierwszej linii tej zmiany.

Rozmawiała: Monika Muszyńska

 

5/5 - (6 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

Odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu… :) Brawo Pani Marleno