Polacy wysyłają nasiona i kombuczę w kosmos. Co naprawdę da misja rakiety Perun?
Polska rakieta suborbitalna Perun, rozwijana przez firmę SpaceForest z Gdyni, jesienią wystartowała z Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce. Na jej pokładzie znajdowały się ładunki badawcze z całego kraju – od nasion roślin uprawnych po kultury mikroorganizmów wykorzystywanych do produkcji kombuczy. Brzmi jak science fiction, ale diabeł – jak zwykle – tkwi w szczegółach.
Co to za rakieta?
PERUN to suborbitalna rakieta badawcza opracowana przez gdyńską firmę SpaceForest. Ma ok. 11,5 metra długości i średnicę około 45 cm. Jest napędzana hybrydowym silnikiem SF-1000, który wykorzystuje podtlenek azotu jako utleniacz i zmodyfikowaną parafinę jako paliwo — tę samą substancję, którą znamy np. z domowych świeczek.
Dzięki temu PERUN łączy stosunkowo prostą konstrukcję z mniejszym obciążeniem ekologicznym (mniej toksycznych produktów spalania niż w klasycznych rakietach chemicznych). Rakieta może wynieść ładunek do 50 kg na wysokość nawet do 150 km, co oznacza, że w pewnym momencie lotu znajduje się tuż nad umowną granicą kosmosu. To nie jest urządzenie orbitalne — nie wprawia ładunku na orbitę wokół Ziemi. Oferuje za to lot suborbitalny, czyli krótki wznos z powrotem na ziemię — ale wystarczający do badań w warunkach mikrograwitacji i ekspozycji na silne promieniowanie.
– Podczas lotu udało nam się przetestować wiele systemów i eksperymentów. Szczegóły poznamy wkrótce – mówił Polskiej Agencji Prasowej przedstawiciel SpaceForest, Marcin Sarnowski.
Kombucza w mikrograwitacji
Jednym z najbardziej nietypowych ładunków był projekt mikroSCO firmy AstroFarms z Pomorskiego Parku Naukowo‑Technologicznego Gdynia. Na pokład Peruna trafiły kultury SCOBY – symbiotyczne kolonie bakterii i drożdży wykorzystywane w fermentacji kombuczy.
Jak podkreśla Łukasz Szydłowski z AstroFarms: „Naszą misją jest tworzenie biotechnologii, które mogą wspierać przyszłe misje kosmiczne – przede wszystkim zdrowie i bezpieczeństwo astronautów. Badania nad mikroorganizmami kombuczy pozwoliły nam wyselekcjonować szczepy produkujące m.in. celulozę i związki terpenowe. Teraz chcemy sprawdzić, jak zachowują się w warunkach mikrograwitacji”.
Celem eksperymentu było sprawdzenie, jak mikrograwitacja, promieniowanie i wibracje wpływają na strukturę biofilmu, skład mikrobiomu i aktywność metaboliczną kultur. Warto jednak jasno zaznaczyć: jeden krótki lot suborbitalny nie odpowie na pytanie „jak działa kombucza w kosmosie”. Może natomiast wskazać kierunki dalszych badań i potencjalne zmiany, które wymagają weryfikacji w długotrwałych misjach orbitalnych.
Nasiona na granicy atmosfery
Drugim kluczowym elementem misji są nasiona firmy TORAF – m.in. rzodkiewki Flamboyant 3 oraz mieszanki kiełków zawierające lucernę, brokuł raab i koniczynę inkarnatkę. Ich zadaniem nie jest kiełkowanie w kosmosie, lecz kontrolowana ekspozycja na stres środowiskowy. Jak wskazują przedstawiciele projektu TORAF Seed Mission, badania koncentrują się na wpływie: obniżonego ciśnienia, podwyższonego promieniowania UV i kosmicznego, wibracji oraz przeciążeń startowych na żywotność i późniejszy rozwój roślin. Po zakończeniu misji zarówno nasiona, jak i wyhodowane z nich kiełki, zostaną poddane szczegółowym badaniom przez naukowców z UJ CM. Jest to o tyle ciekawe, że w kosmosie nie było jeszcze nasion z Polski ani pozostałej części Europy.
Wyniki tego pionierskiego eksperymentu pomogą nam zrozumieć, jak stworzyć mocniejsze rośliny, które będą niezbędne podczas przyszłych misji na Księżyc czy Marsa. Teraz masz szansę poczuć się jak kosmiczny ogrodnik, sadząc produkty, które są inspirowane prawdziwą kosmiczną historią. – czytamy na stronie producenta.
„Od ponad 30 lat dokładamy wszelkich starań, aby nasiona trafiające do naszych klientów były naprawdę wysokiej jakości. Sprawdzone, bezpieczne i dające realne efekty w uprawie. Projekt kosmiczny jest naturalnym rozwinięciem tej filozofii. Nasiona wysyłane w ekstremalne warunki to nie tylko symbol, ale także sposób na lepsze zrozumienie ich odporności i potencjału. Jeśli myślimy o przyszłej obecności człowieka poza Ziemią, rośliny będą absolutną podstawą – źródłem żywności, tlenu i stabilności. Cieszy nas również fakt, że projekt zyskał patronat Miasta Kluczbork, co pokazuje, że lokalne inicjatywy mogą mieć globalny wymiar.” – mówi Rafał Węgrzynowski – Prezes Przedsiębiorstwa Nasiennego TORAF.
Po odzyskaniu kapsuły materiał biologiczny zostanie porównany z grupą kontrolną. Analizy obejmą m.in. procent kiełkowania, tempo wzrostu oraz kondycję pierwszych liści. Jak podkreślają naukowcy współpracujący z projektem, nie chodzi o stworzenie „kosmicznych superroślin”, lecz o lepsze zrozumienie mechanizmów adaptacji do ekstremalnego stresu.
„Kosmiczne nasiona to realne badania nad granicami życia. Sprawdzamy, jak ekstremalne warunki – promieniowanie, przeciążenia czy zmieniona grawitacja – wpływają na żywotność roślin, ich regenerację oraz właściwości prozdrowotne. Równolegle pracujemy nad kiełkami i mikroliśćmi, które również będą poddawane takim warunkom. To szczególnie interesujące, bo właśnie kiełki i microgreens mogą w przyszłości stać się świeżym, wartościowym pożywieniem zarówno w kosmosie, jak i na Ziemi. Myślimy o przyszłości, bo ona jest tuż za rogiem. Równie ważny jest dla nas aspekt edukacyjny – chcemy pokazywać młodym ludziom, że nauka zaczyna się od ciekawości i jednego małego nasiona. Po co to wszystko? Po to, by lepiej rozumieć życie, chronić je i mądrze przygotować się na wyzwania, które nadchodzą.” – dodaje Marek Wieroński – Koordynator projektu TORAF Seed.
Mission
Zespół TORAF, fot. Przedsiębiorstwo Nasienne TORAF
Po co to wszystko?
Choć lot rakiety PERUN trwał zaledwie kilka minut, jego znaczenie wykracza daleko poza chwilowy efekt „nasion w kosmosie”. Misja pozwoliła naukowcom obserwować, jak rośliny i mikroorganizmy reagują na mikrograwitację, promieniowanie i ekstremalne przeciążenia, a inżynierom przetestować systemy napędu, sterowania i odzyskiwania ładunku. To pierwszy krok w budowaniu polskich kompetencji w badaniach suborbitalnych i przygotowaniu gruntu pod długotrwałe eksperymenty orbitalne. PERUN udowadnia, że krótkie misje suborbitalne mogą być realnym laboratorium naukowym, inspirując jednocześnie młodych badaczy i pokazując, że polska nauka i inżynieria potrafią konkurować w światowym kosmosie.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 15 stycznia, 2026


Tylko po to wszystko? Jakie konkretne wnioski pojawiły się po tym locie?
Witam Marku, dziękuję za pytanie. Misja rakiety TORAF nie jest jednorazowym eksperymentem ani medialną ciekawostką, lecz pierwszym, świadomym krokiem w długofalowych badaniach nad wpływem warunków kosmicznych na życie. Umożliwiła przetestowanie polskiej platformy suborbitalnej jako realnego narzędzia naukowego oraz bezpieczną ekspozycję nasion na mikrograwitację, promieniowanie, przeciążenia i wibracje.
Lot dostarczył wartościowego materiału badawczego, który jest obecnie analizowany i porównywany z próbami kontrolnymi. Pozwoli to lepiej zrozumieć mechanizmy odporności i adaptacji roślin, istotne zarówno dla przyszłych misji kosmicznych, jak i dla rolnictwa w coraz bardziej wymagających warunkach na Ziemi.
Warto podkreślić, że cały projekt zakończy się w 2027 roku i obejmuje cztery loty suborbitalne. W każdym z nich poleci dokładnie ten sam zestaw nasion, co pozwoli nam rzetelnie porównać wyniki i dopiero wtedy całościowo podsumować realne różnice i efekty działania warunków kosmicznych. Dopiero taka powtarzalność daje wiarygodne, naukowe wnioski.To dopiero początek a projekt ma wymiar naukowy, technologiczny i edukacyjny.
Zapraszamy również do śledzenia działań firmy SpaceForest, która stoi za budową i rozwojem polskich rakiet suborbitalnych, oraz Miasta Kluczbork, patrona projektu, pokazującego, że lokalne inicjatywy mogą mieć globalny zasięg.
Bardzo dziękujemy za zainteresowanie i zapraszamy do dalszego obserwowania naszych kolejnych kroków.
Po to, żeby nie być w czarnej d…pie. I tak technologicznie jesteśmy do tyłu, więc dobrze, że są fitmy, które coś robią w tym temacie.
Pozdrawiam
Dziękujemy za ten głos dokładnie o to chodzi. Jeśli chcemy nadążać za światem i mieć realny wpływ na przyszłe technologie, musimy je tworzyć i testować u siebie, a nie tylko obserwować z boku. Takie projekty budują kompetencje, doświadczenie i zaplecze naukowe na lata. Pozdrawiamy i dziękujemy za wsparcie :) Zapraszamy do obserwowania kilku stron związanych z projektem.
Dla ciekawostki zachęcamy do obejrzenia prac konkursowych „Małe nasiona, wielki kosmos” — wyjątkowych prac dzieci z przedszkoli oraz klas 1–3, które pokazują, jak najmłodsi mieszkańcy miasta z ogromną wyobraźnią i entuzjazmem wspierają projekt.
Słyszałem, znam ich nasiona i zawsze sieje. Moim zdaniem najlepsze na rynku. Kibicuję całej akcjii
Tylko ciekawe skąd sprowadzane są te nasiona… Może z Ukrainy
Dziękujemy za dobre słowo i wsparcie 😊 Cieszy nas, że nasze nasiona sprawdzają się w praktyce.
A odpowiadając na wątpliwość: pochodzenie każdej partii nasion jest u nas weryfikowane i dokumentowane pracujemy wyłącznie na materiale, który spełnia wymagania jakościowe i fitosanitarne oraz podlega kontroli. Źródła zależą od gatunku i odmiany (część jest produkowana w Polsce, część pozyskiwana od sprawdzonych, certyfikowanych partnerów), ale zawsze kluczowe są: czystość, kiełkowanie, zdrowotność i powtarzalność plonu.
Mam od nich kiełki :) bardzo lubie i czesto robimy. Widze po komentarzach, że firma ma klase. Powodzenia
Bardzo dziękujemy, cieszy nas, że nasze kiełki tak często goszczą u Was w domu i że „klasa” jest zauważalna. Skoro temat artykułu kręci się wokół misji PERUN, to tym bardziej zapraszamy do wypróbowania naszych mieszanek kiełków, a szczególnie Mieszanki Kosmicznej przygotowanej właśnie w nawiązaniu do projektu badawczego i pracy nad odpornością nasion w warunkach ekstremalnych. To prosty sposób, żeby „dotknąć” tej historii w praktyce na własnym parapecie.
No ale 50 km to nie jest kosmos…jeszcze
To prawda 50 km to jeszcze nie „umowny kosmos”. Ale właśnie dlatego projekt ma 4 starty: pierwszy był początkiem i testem warunków lotu, a kolejne są zaplanowane na ok. 80 km, 100 km i 150 km. Na tych wysokościach ekspozycja na warunki bliskie kosmicznym (m.in. promieniowanie, niskie ciśnienie, mikrograwitacja, wibracje i przeciążenia) będzie już zdecydowanie silniejsza i tam nasze nasionka naprawdę poczują kosmos.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zapraszamy do obserwowania strony spaceforest.pl oraz naszych aktualności na toraf.pl i w mediach społecznościowych tam najszybciej publikujemy informacje o kolejnych startach.