Akumulator, który nie boi się mrozu? Chiny testują półprzewodnikową baterię o zasięgu 1000 km przy -30°C
Jednym z największych problemów samochodów elektrycznych pozostaje zimno. Spadek zasięgu, wolniejsze ładowanie i degradacja ogniw w ujemnych temperaturach skutecznie studzą entuzjazm kierowców z chłodniejszych regionów świata. Chiński koncern Dongfeng Automobile twierdzi jednak, że właśnie zrobił krok, który może zmienić tę narrację.
Firma rozpoczęła testy drogowe pojazdów wyposażonych w akumulatory półprzewodnikowe o gęstości energii 350 Wh/kg, które – według deklaracji producenta – zachowują około 72% pojemności przy –30°C i pozwalają przejechać ponad 1000 km na jednym ładowaniu. Brzmi jak przełom?
Testy w jednym z najzimniejszych miejsc Chin
Flota testowa wyruszyła z centralnych Chin do regionu Mohe, położonego przy północnej granicy kraju – obszaru znanego z ekstremalnych mrozów sięgających nawet -40°C. To właśnie tam Dongfeng prowadzi długoterminowe testy zimowe, obejmujące ponad 70 odrębnych scenariuszy badawczych.
Sercem projektu jest akumulator półprzewodnikowy o gęstości energii 350 Wh na kilogram. To wartość wyraźnie wyższa niż w przypadku większości obecnie stosowanych w seryjnych samochodach akumulatorów litowo-jonowych. Na papierze oznacza to możliwość budowy lżejszych pakietów o większym zasięgu lub utrzymania obecnej masy pojazdu przy wyraźnie zwiększonej autonomii. W tym miejscu pojawia się jednak pierwsza istotna wątpliwość. Dongfeng nie precyzuje, czy deklarowana gęstość dotyczy pojedynczego ogniwa, czy kompletnego pakietu akumulatorowego. W praktyce różnica między tymi wartościami bywa ogromna, a komunikowanie najlepszych wyników laboratoryjnych jest w branży standardem.
72 procent pojemności przy –30°C to jeszcze nie przełom
Równie ostrożnie należy podchodzić do informacji o zachowaniu 72 procent pojemności przy minus trzydziestu stopniach. To wynik lepszy niż w przypadku wielu obecnych technologii, ale nie jest on jeszcze dowodem przełomu. Kluczowe pytania dotyczą tego, jak szybko następuje degradacja po setkach cykli ładowania i rozładowania w niskich temperaturach oraz jak wygląda realna wydajność ładowania w takich warunkach. Producent tych danych na razie nie ujawnia.
Odporność na ekstremalne temperatury
Dongfeng podkreśla także wysoką odporność termiczną swoich akumulatorów. Ogniwa miały przejść testy stabilności w temperaturach sięgających około stu sześćdziesięciu stopni Celsjusza, znacznie powyżej obowiązujących w Chinach norm bezpieczeństwa. Ma to potwierdzać jedną z głównych obietnic technologii półprzewodnikowej, czyli mniejsze ryzyko zapłonu i bardziej przewidywalne zachowanie pod ekstremalnym obciążeniem. Problem polega na tym, że również te dane pochodzą wyłącznie z komunikatów firmy i nie zostały zweryfikowane przez niezależne ośrodki badawcze.
Patenty i linia pilotażowa zamiast masowej produkcji
Koncern chwali się przy tym szerokim zapleczem badawczo-rozwojowym. Firma stworzyła wewnętrzną platformę obejmującą cały cykl rozwoju akumulatorów, od badań podstawowych po testy pilotażowe, oraz złożyła setki wniosków patentowych związanych z magazynowaniem energii. Uruchomiona została również pilotażowa linia produkcyjna o rocznej wydajności około dwustu megawatogodzin. To jednak skala symboliczna z punktu widzenia globalnego rynku motoryzacyjnego i raczej dowód ambicji niż gotowości do masowej produkcji.
Produkcja seryjna dopiero w 2026 roku
Zgodnie z zapowiedziami Dongfenga seryjna produkcja akumulatorów półprzewodnikowych o gęstości 350 Wh na kilogram ma ruszyć dopiero w drugiej połowie 2026 roku. Ogniwa mają obsługiwać ładowanie z mocą odpowiadającą współczynnikowi 1C, co sugeruje nacisk na trwałość i bezpieczeństwo, a nie na ultraszybkie ładowanie. To podejście rozsądne technologicznie, ale mniej atrakcyjne marketingowo w świecie, w którym producenci prześcigają się w obietnicach kilkuminutowego uzupełniania energii.
Ostrożny optymizm zamiast rewolucji
Na obecnym etapie trudno mówić o rewolucji. Mamy raczej do czynienia z obiecującym eksperymentem, który może, ale nie musi, przełożyć się na realną zmianę na rynku samochodów elektrycznych. Jeśli deklarowane parametry zostaną utrzymane w produkcie masowym i potwierdzone niezależnymi testami, technologia Dongfenga może istotnie poprawić użyteczność elektryków w zimnym klimacie. Do tego momentu pozostaje jednak zachować sceptycyzm. Historia elektromobilności zna już wiele „przełomowych” akumulatorów, które nigdy nie wyjechały poza fazę testów.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 20 stycznia, 2026
