Szwajcaria: “Nie!” bestialstwom przemysłu futrzarskiego
Szwajcaria nie chce wspierać światowego przemysłu futrzarskiego. Od dawna komercyjne hodowle na jej terytorium są nielegalne, tym razem zamierza zamknąć rynek dla produktów futrzarskich pochodzących z innych krajów.
Nie trudno pojąć, że przemysłowy chów zwierząt byłby mniej opłacalny, gdyby hodowcy kierowali się choćby minimalnym i niezbędnym do zapewnienia dobrostanu zwierząt pakietem zasad. Hodowla, aby przynosić zyski, musi produkować w jak najkrótszym czasie jak największą ilość mięsa, futer, jajek itd.
Dlatego właśnie Szwajcaria od niemal 30 lat nie posiada na swoim terytorium komercyjnych hodowli zwierząt futerkowych. Mimo to jednak, szwajcarski rynek ciągle jeszcze jest otwarty na produkty futrzarskie z zagranicy. A jak wiadomo większość dostępnych na światowym rynku futer pochodzi z ferm umiejscowionych w Chinach, gdzie o standardach mowy być niestety nie może.
Szwajcaria idzie zatem o krok dalej. 29 kwietnia parlamentarzystka Pascale Bruderer (SP/AG), złożyła pod obrady parlamentu Szwajcarii wniosek, oparty na przygotowanej przez stowarzyszenie TIR (Tier im Recht) opinii prawnej, o całkowity zakaz importu produktów skórzanych, których wytworzenie spowodowało cierpienie zwierząt. Inicjatywę poparło ponad 100 parlamentarzystów ze wszystkich frakcji parlamentarnych, przy czym za wnioskiem była zdecydowana większość Rady Narodowej.
TIR jest przekonane, że ze względu na rosnące społeczne i polityczne naciski, również szwajcarski zakaz importu wyrobów futrzarskich bardzo szybko stanie się rzeczywistością.
Przypomnijmy, że od 31 grudnia 2008 r. obowiązuje w Unii Europejskiej ogłoszony przez Komisję Europejską zakaz importu, eksportu i handlu futrami psów i kotów. Dotąd na europejskich rynkach mogliśmy nieświadomie kupować zabawki (i te dla dzieci, i te dla psów), buty i płaszcze z wstawkami z psich i kocich futer sprowadzane z Azji, a głównie z Chin. Używano ich jako taniego substytutu innych futer.
***
Europejskie zakazy hodowli futerkowej:
- Wielka Brytania i Walia – od styczniu 2003 roku obowiązuje zakaz hodowli zwierząt na futra w związku z „Fur Farming Prohibition Act“
- Szkocja – zakaz od 2002 roku
- Austria – całkowity zakaz hodowli zwierząt na futra obowiązuje w sześciu na dziewięć austriackich stanów federalnych (w pozostałych trzech obowiązują jednak ścisłe regulacje np. gwarancja dostępu do basenu z wodą)
- Włochy – ścisła regulacja w aspekcie dobrostanu zwierząt w przemyśle futrzarskim weszła w życie w marcu 2001 roku
- Szwecja – trzymanie lisów hodowanych na futra w klatkach jest nielegalne
- Holandia – nakaz likwidacji ferm futrzarskich hodujących lisy do końca 2008 roku
- Norwegia – Komisja Etyczna w norweskim Ministerstwie Rolnictwa uznała praktyki hodowli klatkowej w przemyśle futrzarskim za nieusprawiedliwione
- Dania – duńskie Ministerstwo Rolnictwa określiło fermy lisów jako etycznie nieakceptowalne (źródło: cbr.edu.pl)
że sztuczne futro po tym, jak się zużyje, stanie się bardzo uciążliwym dla środowiska śmieciem. Będzie zalegać na wysypisku i zanieczyszczać przyrodę przez tysiące lat. Jutro będzie to futro, pojutrze, i za 10 tysięcy lat też… Bo prawda jest taka, że „ekologiczne” są wyłącznie futra naturalne. Kiedy naturalne futro się zużyje, po prostu rozłoży się i użyźni glebę.
Dzisiejszą modę na sztuczne futra pomogły wywołać ich producentom pseudo-ekologiczne organizacje. Producentom chodziło oczywiście o pieniądze. A niektórym z ekologów, zapatrzonym w religie Wschodu, o to, żeby nie zabijać zwierząt – bo a nuż wśród nich jest pradziadek. Z prawdziwą ochroną środowiska nie ma to wiele wspólnego.