IEA alarmuje: elektryfikacja wszystkiego kluczem do przyszłości Europy - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości „Elektryzowanie wszystkiego” jest kluczem do przyszłości Europy – mówi szef IEA w rozmowie z Euronews w Davos

„Elektryzowanie wszystkiego” jest kluczem do przyszłości Europy – mówi szef IEA w rozmowie z Euronews w Davos

Europa stoi przed problemem, który coraz trudniej ignorować. Produkuje rekordowe ilości zielonej energii, ale nie potrafi jej dostarczyć tam, gdzie jest potrzebna. Zdaniem szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej rozwiązanie jest proste i radykalne zarazem: elektryfikować wszystko – od transportu i przemysłu po budynki i infrastrukturę krytyczną.

Szef IEA: elektryfikacja wszystkiego zdecyduje o przyszłości Europy

Fot. aowsakornprapat/envato
Spis treści

Fatih Birol, dyrektor wykonawczy IEA, mówił o tym wprost podczas panelu Euronews na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Jego diagnoza nie pozostawia złudzeń: bez masowej elektryfikacji Europa nie osiągnie ani bezpieczeństwa energetycznego, ani celów klimatycznych, ani konkurencyjnych cen energii.

Jedna przyszłość dla Europy

– Gdy myślimy o bezpieczeństwie energetycznym Europy, o celach klimatycznych i o przystępnych cenach energii, widzę tylko jedną przyszłość – mówił Birol. – Elektryfikować wszystko, na ile to możliwe. Transport, przemysł, budynki.

Zdaniem dyrektora wykonawczego IEA, elektryfikacja pozwala zastąpić paliwa kopalne energią, którą można wytwarzać lokalnie – z wiatru, słońca, wody czy atomu. Problem w tym, że Europa buduje „silnik”, zapominając o „drogach”.

Birol nie owijał w bawełnę: największą barierą elektryfikacji nie jest brak odnawialnych źródeł, lecz przestarzała i niedoinwestowana sieć energetyczna.

– Sieci, sieci i jeszcze raz sieci – podkreślał.

Skala absurdu jest uderzająca. W 2024 roku Europa zainstalowała rekordowe 80 GW mocy odnawialnych. Jednocześnie aż ponad 400 GW gotowej energii odnawialnej nie zostało podłączone do sieci. Ta energia nie trafiła ani do domów, ani do fabryk. – Z ekonomicznego punktu widzenia to kompletne szaleństwo – mówił szef IEA.

Birol porównał tę sytuację do budowy nowoczesnego, wydajnego samochodu bez budowania dróg. Technologia istnieje, potencjał jest ogromny, ale system dystrybucji nie nadąża.

Nie są to tylko teoretyczne ostrzeżenia. Awaria prądu na Półwyspie Iberyjskim w kwietniu 2025 roku, która dotknęła około 60 milionów ludzi, brutalnie przypomniała, jak krucha potrafi być infrastruktura energetyczna.

Europa produkuje zieloną energię. I co z tego?

Tę diagnozę potwierdzają dane think tanku Ember. W 2025 roku po raz pierwszy w historii energia wiatrowa i słoneczna w UE wyprodukowały więcej prądu niż paliwa kopalne. Problem polega na tym, że europejska sieć elektroenergetyczna – projektowana dekady temu – nie jest przystosowana do przesyłu rozproszonej, niestabilnej energii odnawialnej.

Komisja Europejska próbuje reagować. Pod koniec ubiegłego roku zaprezentowała tzw. „Pakiet sieciowy”, który ma przyspieszyć modernizację infrastruktury i zwiększyć przepustowość sieci w całej UE. Birol ocenił ten ruch pozytywnie, zaznaczając jednak, że kluczowe będzie realne wdrożenie, a nie kolejne regulacje na papierze.

Nie tylko więcej kabli. Potrzebna cyfrowa rewolucja

Inwestycje w sieci to jedno, ale – jak zauważył Kıvanç Zaimler, prezes tureckiego Sabancı Holding – sama rozbudowa infrastruktury nie wystarczy.

– To jak zarządzanie ruchem drogowym – mówił. – Potrzebne są nie tylko nowe drogi, ale też inteligentne systemy zarządzania ruchem.

Cyfryzacja, inteligentne liczniki, systemy zarządzania popytem i magazyny energii mają decydować o tym, czy elektryfikacja będzie efektywna, czy skończy się kolejnymi wąskimi gardłami.

Ceny energii: Achillesowa pięta Europy

Drugi filar strategii Birola to obniżenie cen energii elektrycznej, które dziś poważnie podkopują konkurencyjność europejskiego przemysłu.

– Ceny energii w Europie są trzy–cztery razy wyższe niż w USA czy Chinach – mówił szef IEA.

Ten problem szczególnie mocno odczuwają kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Rumuński minister energii Bogdan Ivan przyznał, że w jego kraju ceny energii są jednymi z najwyższych w UE w relacji do dochodów obywateli. Jego recepta jest jasna: dywersyfikacja źródeł, w tym energetyka jądrowa.

– Chcę wykorzystać środki UE do finansowania atomu. To jeden z najlepszych sposobów na zapewnienie taniej energii podstawowej – argumentował Ivan, ostrzegając, że nadmierne poleganie wyłącznie na wietrze i słońcu może doprowadzić do destabilizacji systemu.

Podobne stanowisko zajęła Anna Borg, prezeska szwedzkiego Vattenfalla, która podkreślała, że Europa będzie potrzebować „wszystkich technologii bez paliw kopalnych”, jakie są dostępne – ale jednocześnie musi konsekwentnie od nich odchodzić, jeśli chce zachować długofalową konkurencyjność.

Regulacje: hamulec zamiast katalizatora?

W jednym paneliści byli wyjątkowo zgodni: obecne regulacje nie nadążają za skalą wyzwań. Procedury wydawania pozwoleń, krajowe bariery i niespójne przepisy wciąż skutecznie spowalniają inwestycje w sieci i nowe moce.

Jeśli Europa rzeczywiście chce „elektryfikować wszystko”, musi nie tylko inwestować miliardy euro, ale też gruntownie przebudować swoje podejście do planowania energetycznego.

Bo zielona energia, której nie da się przesłać i sprzedać, pozostaje tylko statystyką. A na statystykach nie da się oprzeć ani bezpieczeństwa energetycznego, ani nowoczesnej gospodarki.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments