Grzybiarki protestują pod Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Spór o wycinki w Bieszczadach - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Grzybiarki pod ministerstwem. Kolorowy protest w obronie bieszczadzkich starolasów

Grzybiarki pod ministerstwem. Kolorowy protest w obronie bieszczadzkich starolasów

W piątek, 13 lutego, przed siedzibą Ministerstwo Klimatu i Środowiska w Warszawie pojawiła się nietypowa demonstracja. Kilkadziesiąt osób ubranych w ludowe spódnice, chusty i wyposażonych w wiklinowe koszyki zaprotestowało przeciwko planowanym wycinkom w Bieszczadach. „Grzybiarki” – jak same o sobie mówiły uczestniczki i uczestnicy – domagali się trwałej ochrony najcenniejszych fragmentów lasów w nadleśnictwach Stuposiany i Lutowiska.

Grzybiarki zaprotestowały pod Ministerstwem Klimatu i Środowiska w obronie bieszczadzkich lasów

Grzybiarki zaprotestowały pod Ministerstwem Klimatu i Środowiska w obronie bieszczadzkich lasów, fot. Michał Grzywa
Spis treści

Chodzi o obszary starodrzewów z 130-letnimi jodłami i 150-letnimi bukami, które stanowią ostoję dużych drapieżników, w tym niedźwiedzi. Zdaniem protestujących te tereny powinny zostać objęte ochroną rezerwatową, a w przyszłości włączone do Bieszczadzki Park Narodowy.

Spór o wycinki bez planu

Sednem konfliktu są prowadzone od dwóch lat prace leśne w nadleśnictwach Stuposiany i Lutowiska mimo braku zatwierdzonych Planów Urządzenia Lasu (PUL) – kluczowych dokumentów określających zasady gospodarki leśnej na 10-letnie okresy.

Według danych przekazanych przez inicjatywę społeczną Inicjatywa Dzikie Karpaty, w 2026 roku zaplanowano tam pozyskanie niemal 120 tys. m³ drewna. Aktywiści obrazowo przeliczyli to na transport: około 13 ciężarówek drewna dziennie i ponad 4 tysiące w skali roku.

Plany dla obu nadleśnictw od miesięcy czekają na decyzję ministry klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska. Demonstracja miała przypomnieć o sprawie i wywrzeć presję na resort.

Moratorium tylko częściowe

Część najcenniejszych terenów objęto ministerialnym moratorium na wycinki, jednak – jak twierdzą organizacje społeczne – nawet na 90% tych obszarów zaplanowano prace leśne w kolejnych latach.

Aktywiści zarzucają Lasy Państwowe próby osłabienia ochrony poprzez przygotowywanie planów umożliwiających powrót do gospodarki leśnej w miejscach czasowo wyłączonych z użytkowania.

Bieszczady – przyrodniczy skarb Polski

Spór ma znaczenie wykraczające poza lokalny konflikt o gospodarkę leśną. Bieszczady i porastająca je Puszcza Karpacka to jedna z najważniejszych ostoi dzikiej przyrody w Polsce. Żyją tu największe krajowe populacje niedźwiedzia brunatnego i rysia, a także orły przednie. Region – wraz z Pogórzem Przemyskim i Beskidem Niskim – stanowi kluczowe siedlisko dla żbika i puszczyka uralskiego.

Przyrodnicy od lat podkreślają, że intensywna gospodarka leśna powinna koncentrować się przede wszystkim na terenach porolnych zalesianych po II wojnie światowej, natomiast naturalne starolasy powinny zostać wyłączone z użytkowania. Według organizacji społecznych chodzi o zaledwie około 5% powierzchni Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Sprawa w Komisji Europejskiej

Brak reakcji administracji na wcześniejsze apele doprowadził do eskalacji sporu. W styczniu 2025 roku Pracownia na rzecz Wszystkich Istot złożyła skargę do Komisji Europejskiej, zarzucając naruszenie prawa unijnego – w tym dyrektyw ptasiej i siedliskowej – poprzez prowadzenie wycinek bez zatwierdzonych planów.

Organizacja twierdzi, że działania mogą być sprzeczne także z polską ustawą o lasach, ponieważ gospodarka prowadzona jest bez podstawowego dokumentu planistycznego.

Protest z muzyką i herbatą

Demonstracja miała jednak nie tylko polityczny, ale i symboliczny charakter. Uczestników wspierało Koło Grzybiarskie „Rydz”, które wcześniej zasłynęło z pokojowej akcji blokowania polowania w Bieszczadach, a atmosferę pod ministerstwem podgrzewały rytmy zespołu Samba Warszawski RumOr.

Koszyki z grzybami stały się symbolem szerszego problemu: pytania o przyszłość jednych z ostatnich naturalnych lasów Europy i granice gospodarki prowadzonej w państwowych lasach.

Kolorowa demonstracja w Warszawie w obronie starolasów przy Bieszczadzki Park Narodowy

Fot. Michał Grzywa

Co dalej?

Protestujący domagają się trzech kluczowych decyzji:

  • Odrzucenia projektów Planów Urządzenia Lasu dla nadleśnictw Stuposiany i Lutowiska.
  • Natychmiastowego wstrzymania prac do czasu ich zatwierdzenia.
  • Utworzenia projektowanych rezerwatów chroniących najcenniejsze fragmenty Puszczy Karpackiej.

To, czy postulaty zostaną spełnione, będzie miało znaczenie nie tylko dla Bieszczadów, ale także dla przyszłości zarządzania lasami w całej Polsce. Konflikt pokazuje bowiem rosnące napięcie między funkcją gospodarczą lasów a oczekiwaniami społecznymi dotyczącymi ochrony przyrody.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (4 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments