Historyczny dzień dla zwierząt. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o zakazie zwierząt na futra!
Ekologia.pl Wiadomości Historyczny dzień dla zwierząt. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o zakazie zwierząt na futra!

Historyczny dzień dla zwierząt. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o zakazie zwierząt na futra!

2 grudnia 2025 roku przejdzie do historii jako moment, w którym Polska jednoznacznie opowiedziała się po stronie empatii i nowoczesnych standardów ochrony zwierząt. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę przygotowaną przez posłankę Małgorzatę Tracz, wprowadzającą zakaz hodowli zwierząt na futra. Jednocześnie prezydent ogłosił weto wobec tzw. „ustawy łańcuchowej”, argumentując, że choć jej intencją była poprawa warunków życia psów, to proponowane przepisy były „oderwane od rzeczywistości” i mogłyby w praktyce przynieść więcej szkody niż pożytku.

Historyczny dzień dla zwierząt. Polska wprowadza zakaz hodowli na futra

Polskie fermy futrzarskie (2025). Fot. Andrew Skowron
Spis treści

Ustawa podpisana przez prezydenta przewiduje: natychmiastowy zakaz powstawania nowych ferm futrzarskich, 8-letni okres przejściowy, odszkodowania dla hodowców w systemie degresywnym przez pierwsze 5 lat działania zakazu, odprawy dla pracowników ferm w wysokości 12-miesięcznego wynagrodzenia.

Dwie dekady sporów i impasu

Debata o zakazie hodowli zwierząt futerkowych trwała w Polsce ponad 20 lat. Każda próba wprowadzenia regulacji odbijała się wcześniej od murów sejmowych – projekty upadały zanim jeszcze rozgorzała szersza dyskusja publiczna. Przedsiębiorcy i część polityków skutecznie blokowali zmiany, mimo narastających protestów i rosnącej świadomości społecznej.

Przełom nastąpił dopiero w czerwcu 2024 roku, kiedy projekt ustawy autorstwa Małgorzaty Tracz trafił do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt. Dokument zakładał stopniowe wygaszanie ferm futrzarskich, zakaz tworzenia nowych oraz system odszkodowań i odpraw dla pracowników – rozwiązania godzące potrzeby ochrony zwierząt z realiami rynku pracy.

Społeczne poparcie i polityczna większość

W 2025 roku projekt został przyjęty przez imponującą większość parlamentarną: poparło go 339 posłów i 69 senatorów. Był to efekt lat nacisku społecznego, licznych marszów – w tym corocznego Dnia Bez Futra – oraz publikacji raportów dokumentujących cierpienie zwierząt na fermach.

Paradoksalnie, jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że ustawa może utknąć w martwym punkcie po zaskakującym zapowiedzeniu prezydenckiego weta. Tym większe jest dzisiejsze poruszenie, kiedy okazało się, że prezydent ostatecznie wsłuchał się w głos społeczeństwa. Badania opinii publicznej od lat pokazują, że zakaz hodowli zwierząt na futra popiera około 70% obywateli.

– Przemysł futrzarski jest archaiczny, okrutny i całkowicie niepotrzebny, a gdyby Polska nie wprowadziła zakazu, stałaby się jednym z ostatnich krajów Europy wspierających tę branżę – podkreśla Anna Zielińska, wiceprezeska Fundacji Viva!.

Okrucieństwo bez uzasadnienia

Co roku na polskich fermach futrzarskich hodowane były miliony norek i lisów. Zwierzęta żyły w ciasnych klatkach, pozbawione możliwości realizacji naturalnych zachowań, co prowadziło do urazów, chorób i skrajnych zaburzeń behawioralnych. Cały proces istnienia ferm podporządkowany był jednemu celowi – pozyskaniu futer.

Ustawa odpowiada również na zgłaszane od lat postulaty mieszkańców wsi, którzy skarżyli się na odór, inwazję much, skażenie wód oraz uciążliwości związane z funkcjonowaniem ferm.

Weto dla tak zwanej ustawy łańcuchowej

Warto przypomnieć, że podpisanie zakazu hodowli zwierząt na futra zbiegło się w czasie z decyzją prezydenta o zawetowaniu innej, szeroko komentowanej regulacji – tak zwanej „ustawy łańcuchowej”, dotyczącej warunków utrzymywania psów. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że choć intencja ochrony zwierząt była słuszna, projekt – jego zdaniem – miał istotne wady konstrukcyjne.

Prezydent ocenił, że przepisy dotyczące norm wielkości kojców były „nierealne” i mogłyby uderzyć przede wszystkim w rolników, hodowców oraz mieszkańców wsi, nakładając na nich obowiązki, których nie dałoby się wykonać ani skutecznie egzekwować. Jak zaznaczył, „martwe prawo jest gorsze niż brak prawa”, a proponowane rozwiązania miały w jego opinii prowadzić do nowych problemów zamiast realnej poprawy dobrostanu zwierząt.

Karol Nawrocki stanowczo odrzucił również – jak to ujął – „krzywdzący stereotyp”, że polska wieś źle traktuje zwierzęta. Podkreślił, że niehumanitarne praktyki mogą zdarzać się zarówno w miastach, jak i na wsi, a odpowiedzialność powinna dotyczyć ludzi, nie całych społeczności. Właśnie dlatego zapowiedział złożenie własnego projektu ustawy, który ma „pozwolić spuścić psy z łańcuchów”, ale bez wprowadzania drastycznych i trudnych do realizacji wymogów budowy dużych, kosztownych kojców. Prezydent wyraził nadzieję, że jego inicjatywa zostanie sprawnie przeprowadzona przez parlament i wejdzie w życie w podobnym terminie, co zawetowana ustawa, która miała roczne vacatio legis.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (2 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments