Kuflew: „Pogotowie dla zwierząt” pod lupą prokuratury. Ministerstwo mówi wprost o okrucieństwie
Sprawa nielegalnego „Pogotowia dla zwierząt” w miejscowości Kuflew (gmina Mrozy) obnaża kolejne pęknięcia w systemie ochrony zwierząt w Polsce. Po kontroli przeprowadzonej przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Mińsku Mazowieckim do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Stwierdzono niehumanitarne traktowanie psów i kotów oraz łamanie przepisów o ich ochronie. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi deklaruje, że sprawa jest traktowana priorytetowo.

212 psów, 16 kotów i warunki nie do obrony
Kontrola przeprowadzona na posesji w Kuflewie miała odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy sposób utrzymywania zwierząt spełnia jakiekolwiek standardy wynikające z obowiązującego prawa. Odpowiedź okazała się jednoznaczna.
Na miejscu przebywały 212 psy i 16 kotów. Zwierzęta pochodziły nie tylko z gminy Mrozy – część została przetransportowana z innych schronisk, m.in. z Sobolewa, a część odebrano wcześniejszym właścicielom. Skala działalności od początku budziła wątpliwości inspektorów.
Dokumentacja z kontroli wskazuje na: przetrzymywanie zwierząt w zbyt małych kojcach, brak stałego dostępu do wody, w tym przypadki jej zamarzania, nieocieplone budy i brak realnej ochrony przed niskimi temperaturami, uszkodzone ogrodzenia kojców, stwarzające zagrożenie dla zwierząt. To nie są drobne uchybienia administracyjne. To podstawowe naruszenia zasad dobrostanu, które – przy takiej liczbie zwierząt – mają charakter systemowy.
„Prywatne utrzymywanie zwierząt”? Argument nie wytrzymuje konfrontacji z faktami
Osoba prowadząca działalność w Kuflewie utrzymywała, że zwierzęta przebywają na posesji w ramach prywatnego gospodarstwa domowego i trafiają tam jedynie czasowo – jako bezdomne, porzucone lub przekazywane przez inne podmioty.
Ten argument został jednak szybko podważony. Liczba zwierząt, ich rotacja oraz zorganizowany charakter działań wskazują, że nie mamy do czynienia z prywatną opieką, lecz z działalnością prowadzoną na skalę, która wymaga zezwoleń, nadzoru i spełniania określonych standardów.
W praktyce to schemat znany z wielu podobnych spraw: formalnie „azyl”, faktycznie miejsce funkcjonujące poza systemem, bez realnej kontroli.

Nielegalne schronisko w Kuflewie (gmina Mrozy). Fot. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Ministerstwo: „To nie pomoc, to okrucieństwo”
Resort rolnictwa nie owija w bawełnę. Minister Stefan Krajewski wprost wskazuje, że w Kuflewie nie chodziło o ratowanie zwierząt.
– Tu nie chodzi o pomaganie. Mówimy o przypadku, kiedy ktoś przejmuje psy, organizuje zbiórkę, a później w okrutny sposób się ich pozbywa. Z tym będziemy walczyć – podkreśla minister.
Ministerstwo deklaruje bieżący kontakt ze służbami i monitoring sytuacji, ale jednocześnie przyznaje, że sprawa Kuflewa nie jest odosobniona.

Nielegalne schronisko w Kuflewie (gmina Mrozy). Fot. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Patologia poza systemem. Problem znacznie szerszy niż jedna posesja
Sprawa z gminy Mrozy wpisuje się w szerszy problem tzw. pseudoprzytulisk, azyli i hoteli dla zwierząt, które funkcjonują poza realnym nadzorem. Często zbierają środki publiczne lub prywatne, posługują się językiem „ratowania” i „interwencji”, a w praktyce prowadzą działalność, która krzywdzi zwierzęta.
– To kolejny przykład, że system wymaga radykalnych zmian – przyznaje minister Krajewski. – Są miejsca działające bez kontroli, reklamujące się jako pomocowe, a w rzeczywistości będące źródłem cierpienia.
Jako jeden z kluczowych elementów porządkowania sytuacji wskazywana jest ustawa o obowiązkowym czipowaniu zwierząt (KROPIK). Warto jednak zaznaczyć, że czipowanie samo w sobie nie rozwiąże problemu, jeśli nie pójdzie w parze z realnym nadzorem, egzekwowaniem prawa i przejrzystością finansowania podmiotów „opiekuńczych”.
Sprawa w toku – pytania pozostają
Materiały z kontroli trafiły do prokuratury. Dalsze czynności prowadzą właściwe organy.

Nielegalne schronisko w Kuflewie (gmina Mrozy). Fot. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 6 lutego, 2026