Najrzadszy orangutan świata na krawędzi wyginięcia. Kopalnia złota warta miliardy może zdecydować o jego losie
Ekologia.pl Wiadomości Najrzadszy orangutan świata na krawędzi wyginięcia. Kopalnia złota warta miliardy może zdecydować o jego losie

Najrzadszy orangutan świata na krawędzi wyginięcia. Kopalnia złota warta miliardy może zdecydować o jego losie

W sercu indonezyjskiej Sumatry, tam gdzie tropikalny las deszczowy wciąż pulsuje życiem, ważą się losy jednego z najrzadszych stworzeń na Ziemi. Orangutan Tapanuli – najmniej liczny małpolud świata – istnieje już tylko dzięki kruchej równowadze ekologicznej. Teraz jego przyszłość może przeciąć wstęga nowo budowanej drogi prowadzącej do kopalni złota wartej miliardy dolarów.

Orangutan Pongo tapanuliensis

Orangutan Pongo tapanuliensis, źródło: Tim Laman, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons
Spis treści

Droga przez ostatni las

Z pozoru to tylko wąska, brązowa kreska widziana z góry – świeżo wycięta droga wijąca się przez północnosumatrzański las. W rzeczywistości to początek ogromnej inwestycji: 2-kilometrowego odcinka mającego połączyć się z obszarem Tor Ulu Ala, częścią rozbudowywanej kopalni Martabe.

Dla Jardine Matheson, która przejęła kopalnię w 2018 roku, dalsza ekspansja ma kluczowe znaczenie dla wyników finansowych spółki. W 2020 roku firma ogłosiła, że otworzy nową kopalnię i zbuduje infrastrukturę pomocniczą, aby dotrzeć do co najmniej 460 tys. dodatkowych uncji złota ukrytych w Tor Ulu Ala. Wydobycie złota nasila się na całym świecie, ponieważ firmy ścigają się, by wykorzystać ceny zbliżone do rekordowych. Przy obecnym kursie, przekraczającym 4000 dolarów za uncję, złoże Tor Ulu Ala mogłoby wygenerować niemal 2 miliardy dolarów.

Dla świata biznesu to żyła złota. Dla orangutana Tapanuli – wyrok.

„To absolutnie niewłaściwe miejsce na poszukiwanie złota” – alarmuje Amanda Hurowitz z organizacji Mighty Earth. „A wszystko po to, aby kolejne sztabki trafiły do skarbców najbogatszych krajów”.

Gatunek odkryty dopiero w 2017 roku. I już bliski zagłady

Tapanuli (Pongo tapanuliensis) to najmłodszy dla nauki, a jednocześnie najstarszy ewolucyjnie gatunek orangutana. Odkryto go zaledwie siedem lat temu. Żyje mniej niż 800 osobników, wszystkie w ekosystemie Batang Toru – miejscu wielkości Rio de Janeiro, jednym z najbardziej bioróżnorodnych zakątków Indonezji. To zaledwie 2,5% dawnego zasięgu gatunku. Resztę pochłonęły wycinki i polowania. Dziś Tapanuli przetrwał już tylko w trzech izolowanych populacjach. Każda droga, każdy plac budowy, każde wycięte drzewo zwiększa ryzyko nieodwracalnej katastrofy.

Koparka kontra Tapanuli – argumenty górników

Firma PT Agincourt Resources, operator kopalni należącej do korporacji Jardine Matheson, zapewnia, że dba o środowisko, a alternatywą dla regionu byłoby „coś gorszego”.„Kopalnia daje pracę 3500 osobom, w większości lokalnym mieszkańcom. Bez niej nie ma szans na finansowanie działań ochronnych” – przekonuje wiceprezes, Ruli Tanio.

PT Agincourt szacuje, że rozbudowa kopalni bezpośrednio lub pośrednio wpłynie na życie od sześciu do dwunastu orangutanów. Tanio podkreśla: „W ciągu 13 lat naszej działalności nie odnotowaliśmy żadnego przypadku śmierci orangutana bezpośrednio spowodowanej pracami górniczymi. Pogląd, że kopalnia może bezpośrednio zabić orangutana, okazał się całkowicie fałszywy”.

Badania wskazują jednak, że nawet pośrednie skutki mogą być poważne. Samice orangutanów są szczególnie wrażliwe na utratę siedlisk, ponieważ zazwyczaj nie migrują po utracie części swojego naturalnego zasięgu, co naraża je na głód. PT Agincourt zapewnia, że wycinka będzie prowadzona stopniowo, aby dać orangutanom czas na opuszczenie terenu.

„Nie wiemy wystarczająco dużo, aby stwierdzić, że każdy przemieszczający się orangutan znajdzie nowy las, który będzie mógł uznać za dom” – mówi Phil Aikman, dyrektor kampanii w Mighty Earth. Niektóre badania sugerują, że zbliżanie się grup orangutanów może wywoływać napięcia społeczne i konflikty. „Największym problemem jest to, że działania łagodzące mogą, ale nie muszą przynieść oczekiwanych efektów”.

W ciągu ostatnich pięciu lat organizacje ekologiczne oraz Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) apelowały o wstrzymanie budowy nowych obiektów do czasu opracowania wspólnego planu ochrony orangutana Tapanuli. Przez pewien czas Jardine Matheson dobrowolnie zgodziła się na moratorium i współpracowała z grupą zadaniową IUCN „Avoid, Reduce, Restore and Conserve” (ARRC), która doradza firmom, jak unikać naruszania siedlisk małp człekokształtnych i ograniczać wpływ inwestycji na środowisko. Porozumienie wygasło jednak w grudniu 2022 roku.

Prymatolog Genevieve Campbell, kierująca grupą ARRC, twierdzi, że Jardine Matheson uniemożliwiła kontynuację prac, ponieważ nie mogła udostępnić surowych danych, w tym wyników badań nad orangutanami, wymaganych w procesie udzielania licencji górniczej. Firma odpowiada, że to rząd Indonezji zablokował możliwość ich ujawnienia. W ostatnich tygodniach sytuacja uległa jednak poprawie. W listopadzie PT Agincourt Resources podpisała nowe warunkowe memorandum o współpracy z grupą ARRC, umożliwiające niezależnym naukowcom udział w planowaniu rozbudowy kopalni oraz strategii minimalizowania szkód.

PT Agincourt poinformowała „Guardiana”, że tymczasowo wstrzyma budowę drogi na trzy tygodnie, aby umożliwić IUCN zakończenie przeglądu. Firma zapewnia, że planowane strefy ochronne oraz nowe centrum badań nad orangutanami, finansowane przez kopalnię, sprawią, że „Tapanuli będzie w lepszej sytuacji dzięki działalności kopalni”. Campbell odrzuca tę argumentację. „Nie można twierdzić, że jakikolwiek gatunek małp człekokształtnych ma się lepiej z kopalnią niż bez niej”.

Meijaard dodaje, że niewiele może zrekompensować wpływ rozbudowy kopalni na orangutany. „Można zasadzić 10 000 hektarów lasu z mnóstwem drzew owocowych, żeby orangutany miały dokąd pójść. Można je przepędzać szybko albo powoli. Ale i tak zmusza się je do konkurowania z innymi orangutanami na obszarze, który już teraz jest dla nich ekologicznie ograniczony”.

„Jeśli naprawdę chcemy chronić ten gatunek, musimy dążyć do całkowitego braku strat” – podsumowuje.

Tymczasem satelitarne dane i obserwacje terenowe pokazują, że nowa droga biegnie już zaledwie 70 metrów od gniazd orangutanów. Naukowcy ostrzegają: wystarczy, że rocznie zginie 1% populacji, aby gatunek wyginął. A samice orangutanów – mniej mobilne, silnie przywiązane do swojego terytorium – w obliczu utraty lasu głodują.

„Wystarczy, że zaczniemy tracić samice, a populacja nie ma szans” – mówi Erik Meijaard, biolog i współodkrywca gatunku.

PT Agincourt zapowiada rozbudowę kopalni o około 250 hektarów do końca okresu eksploatacji Martabe w 2034 roku, budując nie tylko nowe wyrobisko i drogi dojazdowe, ale także duży zakład utylizacji odpadów poflotacyjnych. Ten rozwój obejmuje wycięcie kolejnych 48 hektarów, głównie pierwotnego lasu, na kluczowym obszarze bioróżnorodności. Firma twierdzi jednak, że wyznacza również strefę ochrony o powierzchni 2000 hektarów w ramach swojej koncesji, a także tworzy kolejny obszar chroniony „offset” około 40 km od kopalni.

Nie tylko kopalnia

Ekspansja Martabe to kolejny cios. Po wschodniej stronie ekosystemu powstaje hydroelektrownia finansowana przez Chiny – projekt, który może zagrozić aż 42 orangutanom. Z zachodu napiera rozbudowująca się kopalnia, która planuje powiększyć swój teren o kolejne 250 hektarów, w tym o fragmenty pierwotnego lasu. Choć PT Agincourt wyznacza tereny kompensacyjne, eksperci nie wierzą w skuteczność takich działań.

„Nie można powiedzieć, że jakikolwiek gatunek małp człekokształtnych jest lepiej z kopalnią niż bez niej” – mówi Genevieve Campbell z grupy zadaniowej IUCN.

Globalny sprzeciw i presja inwestorów

W ubiegłym roku norweski państwowy fundusz majątkowy – największy tego typu fundusz na świecie – sprzedał udziały w spółkach należących do Jardine Matheson, powołując się na „poważne szkody środowiskowe”. To jeden z najgłośniejszych dotychczasowych sygnałów, że światowy biznes traci cierpliwość wobec projektów zagrażających bioróżnorodności. Górnicy odpowiadają, że działają zgodnie z prawem, prowadzą monitoring i deklarują wprowadzenie rozwiązań łagodzących. Ekologowie twierdzą jednak, że to za mało – i za późno.

Czy zdążymy uratować Tapanuli?

Naukowcy są zgodni: orangutan Tapanuli nie może stracić ani skrawka lasu więcej. To gatunek o skrajnie powolnym tempie rozrodu – jedna samica wydaje potomstwo raz na 6–9 lat. W takich warunkach każdy osobnik jest na wagę złota.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. https://www.wwf.pl/aktualnosci/odkryto-nowy-gatunek-orangutana;
  2. https://www.theguardian.com/environment/2025/dec/09/tapanuli-orangutan-ape-indonesia-sumatra-martabe-gold-mine-aoe;
5/5 - (1 vote)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments