Koniec „turbochickens”. Norwegia podejmuje historyczną decyzję o hodowli kurczaków - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Norwegia mówi dość „frankenchickens”. Historyczna decyzja w sprawie hodowli kurczaków

Norwegia mówi dość „frankenchickens”. Historyczna decyzja w sprawie hodowli kurczaków

Norwegia ogłosiła, że do 2027 roku całkowicie wycofa z hodowli szybko rosnące rasy kurczaków brojlerów, potocznie nazywane „frankenchickens” lub „turbochickens”. To pierwszy kraj na świecie, który zobowiązał się do hodowli w 100% ptaków uznawanych za rasy o wyższym dobrostanie. Organizacje prozwierzęce mówią wprost: to przełom, który może zmienić globalny przemysł drobiarski.

Norwegia mówi dość „frankenchickens”. Historyczna decyzja w sprawie hodowli kurczaków

YuriArcursPeopleimages/envato
Spis treści

Kurczak gotowy do uboju w sześć tygodni

Frankenchickens to efekt wieloletniej selektywnej hodowli nastawionej na jedno: jak najszybszy przyrost masy. W praktyce oznacza to, że ptaki osiągają tzw. masę ubojową już po około sześciu tygodniach życia. Problem w tym, że ich organizmy zwyczajnie za tym tempem nie nadążają.

Według organizacji Humane World for Animals tak szybki wzrost prowadzi do przeciążenia kości, mięśni i więzadeł. U wielu ptaków dochodzi do deformacji kończyn, problemów z sercem i układem oddechowym, a część z nich traci zdolność chodzenia. Humane League UK opisuje życie tych zwierząt bez ogródek jako „niezwykle krótkie i bolesne”.

Zdjęcia i nagrania z ferm pokazują ptaki, które leżą na ściółce, nie są w stanie się podnieść, mają wybrakowane pióra i widoczne rany. To nie są jednostkowe przypadki, lecz efekt systemowy.

70 milionów kurczaków rocznie – i zmiana kursu

Norwegia hoduje rocznie około 70 milionów kurczaków na mięso. Jeszcze do niedawna znaczna ich część należała do szybko rosnących ras. Obecnie, według organizacji Open Cages, około 60% norweskich brojlerów to właśnie takie ptaki. Decyzja o ich całkowitym wycofaniu oznacza fundamentalną przebudowę całego sektora.

– To historyczny moment. Jedna z największych zmian w dobrostanie zwierząt w historii i dowód na to, że odejście od szybko rosnących ras jest możliwe – komentuje Connor Jackson, dyrektor generalny brytyjskiego oddziału koalicji Anima International, która od pięciu lat prowadzi kampanię na rzecz tej zmiany w Norwegii.

Europa (i świat) daleko w tyle

Norweska decyzja boleśnie obnaża skalę problemu w innych krajach. W Wielkiej Brytanii około 90% przemysłu drobiarskiego opiera się na rasie Ross 308 – jednej z najbardziej kontrowersyjnych szybko rosnących linii. Przekłada się to na około 114 milionów ptaków rocznie.

Organizacje pozarządowe od lat apelują do firm i rządów o wdrożenie standardów Better Chicken Commitment, które zakładają m.in. wolniej rosnące rasy, mniejsze zagęszczenie ptaków i lepsze warunki środowiskowe. Choć do inicjatywy dołączyły setki firm, realne zmiany postępują wolno.

– Lepsze zarządzanie i nieco większa przestrzeń to tylko kosmetyka. Jeśli naprawdę chcemy poprawić życie tych zwierząt, musimy – tak jak Norwegia – odejść od genetycznie ekstremalnych ras – podkreśla Jackson.

Prawo nie nadąża za deklaracjami

W Wielkiej Brytanii sytuację komplikuje również prawo. Po Brexicie nie wszystkie zabezpieczenia dobrostanu zwierząt zapisane wcześniej w regulacjach UE zostały utrzymane. Obecnie dopuszczalne jest m.in. chwytanie kurczaków za nogi podczas transportu, co – jak wskazują eksperci – prowadzi do dodatkowych urazów i cierpienia.

Animal Law Foundation pozwała rząd brytyjski, zarzucając mu prowadzenie „nielegalnej polityki” wobec kurczaków hodowlanych i ignorowanie dostępnej wiedzy naukowej.

Konsumenci żyją w błędnym przekonaniu

Problem pogłębia dezinformacja. Z raportu opublikowanego w zeszłym roku wynika, że większość brytyjskich konsumentów znacząco przecenia standardy dobrostanu zwierząt. Niewielu zdaje sobie sprawę, że aż 85% zwierząt hodowlanych pochodzi z ferm przemysłowych.

Norwegia pokazuje, że zmiana jest możliwa – ale wymaga decyzji politycznych, presji społecznej i gotowości do poniesienia kosztów transformacji. Pytanie brzmi, czy inne kraje pójdą tą samą drogą, czy nadal będą udawać, że problem nie istnieje.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. https://plantbasednews.org/animals/norway-decision-to-phase-out-frankenchickens/;
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments