Ile koszy do segregacji śmieci? UE wprowadza 11 kolorów- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Segregacja śmieci po nowemu. 11 kolorów koszy na śmieci i jednolite oznaczenie

Segregacja śmieci po nowemu. 11 kolorów koszy na śmieci i jednolite oznaczenie

Unia Europejska szykuje jedną z największych zmian w systemie segregacji odpadów od lat. Zamiast dziesiątek lokalnych oznaczeń, nieczytelnych piktogramów i sprzecznych instrukcji pojawi się jeden, spójny system: identyczny symbol na opakowaniu i na pojemniku oraz jednolita kolorystyka obowiązująca w całej UE. Cel jest ambitny, ale bardzo konkretny – ograniczyć chaos informacyjny, który dziś skutecznie podkopuje nawet najlepsze intencje konsumentów.

Segregacja śmieci po nowemu. UE wprowadza jeden system dla całej Europy

11 kolorów, jeden symbol. Unia Europejska zmienia zasady segregacji śmieci, fot. LightFieldStudios/envato
Spis treści

Nowe zasady wynikają z rozporządzenia PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation), które zacznie obowiązywać od sierpnia 2026 roku. Część obowiązków będzie wdrażana etapami aż do 2040 r., ale kierunek zmian jest już jasny: segregacja ma być prostsza, bardziej intuicyjna i porównywalna w każdym państwie członkowskim.

PPWR – dlaczego Unia zmienia zasady segregacji?

PPWR to jeden z filarów unijnej polityki gospodarki obiegu zamkniętego. Jego głównym celem jest ograniczenie ilości odpadów opakowaniowych, zwiększenie realnych – a nie tylko deklarowanych – poziomów recyklingu oraz promowanie opakowań wielokrotnego użytku.

Problem, z którym mierzy się Bruksela, jest dość poważny: choć wskaźniki recyklingu w UE powoli rosną, ilość wytwarzanych odpadów rośnie szybciej. W samym 2022 roku na jednego mieszkańca Unii przypadało średnio niemal 186,5 kg odpadów opakowaniowych, z czego około 36 kg stanowiły tworzywa sztuczne. W wielu krajach – w tym w Polsce – znacząca część tych odpadów trafia do recyklingu w sposób nieefektywny lub wcale, bo jest źle posegregowana.

Kluczowa jest też forma prawna nowych przepisów. PPWR jest rozporządzeniem, a nie dyrektywą, co oznacza, że będzie stosowane bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich, bez potrzeby implementacji do prawa krajowego. To świadoma decyzja – wcześniejsze doświadczenia pokazały, że pozostawienie zbyt dużej swobody krajom członkowskim prowadziło do dalszego rozdrobnienia systemów i pogłębiania problemu.

Jeden symbol, jeden kolor – koniec zgadywania przy koszu

Sednem planowanych zmian jest harmonizacja oznaczeń. Zgodnie z rekomendacjami unijnego Joint Research Centre (JRC) ten sam symbol ma znajdować się zarówno na opakowaniu produktu, jak i na pojemniku do selektywnej zbiórki. Konsument nie będzie już musiał zastanawiać się, czy dana gmina klasyfikuje opakowanie inaczej niż sąsiednia, ani czy folia po serze to jeszcze plastik, czy już „odpady zmieszane”.

System ma działać identycznie w całej Unii – od Portugalii po Finlandię. To szczególnie istotne z punktu widzenia miast i gmin, które dziś ponoszą wysokie koszty zagospodarowania źle posegregowanych odpadów. Zanieczyszczone frakcje często nie nadają się do recyklingu i trafiają do spalarni lub na składowiska, co generuje dodatkowe wydatki i podnosi opłaty dla mieszkańców.

Unia zakłada, że jasne, intuicyjne oznaczenia ograniczą liczbę błędów u źródła, czyli tam, gdzie system zaczyna się naprawdę – w kuchni, łazience i przydomowym koszu.

11 kolorów segregacji. Co trafi do którego pojemnika?

Raport JRC proponuje wprowadzenie 11 kolorów etykiet i odpowiadających im symboli. To wyraźne odejście od obecnego modelu „pięciu frakcji” na rzecz bardziej precyzyjnego podziału, który lepiej odzwierciedla rzeczywiste strumienie odpadów.

W praktyce:

  • niebieski będzie przypisany papierowi i kartonowi,
  • zielony – różnym rodzajom szkła,
  • żółty – tworzywom sztucznym, zarówno twardym, jak i miękkim,
  • pomarańczowy – kartonom po napojach i innym kompozytom papierowym,
  • szary – metalom,
  • brązowy – odpadom kompostowalnym z gospodarstw domowych i przemysłu.

Nowością są osobne kolory dla frakcji, które do tej pory były traktowane po macoszemu lub wrzucane „na oko”: tekstyliów, ceramiki, drewna i korka. System przewiduje także wyraźne oznaczenia dla odpadów niebezpiecznych oraz frakcji zmieszanej – tej, która w założeniu powinna być jak najmniejsza.

To zmiana filozofii: mniej uproszczeń, więcej precyzji. Unia wychodzi z założenia, że skuteczny recykling zaczyna się nie w sortowni, ale na etapie decyzji konsumenta. A tej decyzji nie da się podejmować dobrze, jeśli system jest nieczytelny, niespójny i różni się co kilkadziesiąt kilometrów.

Rewolucja czy kosmetyka?

Nowy system nie rozwiąże wszystkich problemów gospodarki odpadami – bez inwestycji w infrastrukturę, kontrolę jakości i realne rynki zbytu dla surowców wtórnych nawet najlepsze oznaczenia nie wystarczą. Ale harmonizacja kolorów i symboli może usunąć jedną z kluczowych barier: informacyjny chaos.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (1 vote)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

Skala głupoty przeraża. Trzema mieć świadomość, że to jeden z mniej niebezpiecznych objawów zidiocenia. Niepokojące jest to, że ludzie i państwa dają się wodzić za nos. Świat się śmieję z UE. To świr z nożem.