Szwajcaria zamienia tory kolejowe w elektrownie słoneczne. Rewolucja, która może zmienić energetykę na świecie
Czy tory kolejowe mogą stać się elektrowniami słonecznymi? Szwajcarski startup Sun-Ways udowadnia, że tak. W niewielkiej miejscowości Buttes, w kantonie Neuchâtel, ruszył pierwszy na świecie pilotażowy projekt instalacji paneli fotowoltaicznych bezpośrednio między czynnymi torami kolejowymi. Jeśli technologia się sprawdzi – może wywrócić do góry nogami sposób, w jaki myślimy o wykorzystaniu infrastruktury transportowej.

fot. Sun-Ways
Pomysł, który narodził się na peronie
Wszystko zaczęło się zupełnie zwyczajnie. W 2020 roku Joseph Scuderi czekał na pociąg na stacji Renens, niedaleko Lozanny, kiedy spojrzał na nieużywaną przestrzeń między torami. „Dlaczego jej nie wykorzystać?” – pomyślał. Pięć lat później jego startup Sun-Ways zainstalował pierwsze 100 metrów paneli fotowoltaicznych na czynnych torach kolejowych.
Podczas oficjalnej prezentacji projektu Scuderi przyznał, że dotarcie do tego momentu „było cudem”. Ulewny deszcz nie przeszkodził jednak w świętowaniu – to właśnie Szwajcaria jako pierwsza testuje panele solarne na torach, po których wciąż kursują pociągi.
Fotowoltaika tam, gdzie nikt jej nie szukał
Sun-Ways proponuje rzecz pozornie prostą, a jednocześnie przełomową: wykorzystać rozległe, niewykorzystane powierzchnie między szynami, aby produkować czystą energię bez zajmowania terenów zielonych, pól czy dachów budynków.
W pierwszej fazie testów na torach w Buttes zainstalowano 48 paneli fotowoltaicznych. Specjalnie zaprojektowany pociąg firmy Scheuchzer może zamontować – lub zdemontować – nawet 1000 m² paneli w ciągu jednego dnia, co otwiera drogę do szybkiej rozbudowy systemu na dużą skalę. Co ważne, technologia jest w pełni kompatybilna z ruchem kolejowym – pociągi mogą przejeżdżać nad panelami bez żadnych ograniczeń.
Energia dla domów, a nie dla kolei – przynajmniej na razie
Z powodu skomplikowanej infrastruktury kolejowej energia z paneli nie będzie zasilała pociągów. Trafi natomiast do lokalnych gospodarstw domowych. Szacuje się, że 100-metrowy odcinek torów dostarczy około 16 000 kWh energii rocznie – tyle, ile zużywa czteroosobowe gospodarstwo domowe.
To niewiele? Być może. Ale wystarczy wyobrazić sobie tysiące kilometrów torów, które jednocześnie pełnią funkcję elektrowni słonecznych.
Ogromny, globalny potencjał
System Sun-Ways ma jedną kluczową przewagę: jest demontowalny. To ważne, bo ułatwia prowadzenie prac konserwacyjnych – wystarczy kilka godzin, by usunąć panele, wykonać naprawy i ponownie je zainstalować. „Wykorzystanie torów kolejowych do produkcji energii słonecznej to świetny pomysł” – mówi Martin Heinrich z Instytutu Fraunhofera ds. Systemów Energii Słonecznej.
Owszem, w Europie i Azji testowano już panele między torami – m.in. w Niemczech, Włoszech, Francji i Japonii. Ale nikt wcześniej nie stworzył systemu, który można szybko montować i demontować na czynnych liniach kolejowych. To właśnie czyni rozwiązanie Sun-Ways prawdziwie rewolucyjnym.
Projekt w Buttes to dopiero początek. Startup otrzymał wsparcie kilkunastu firm i szwajcarskiej agencji Innosuisse. Budżet pilotażu wynosi 585 tys. franków, ale jeśli testy potwierdzą skuteczność technologii, kolejne inwestycje mogą pójść w miliony – nie tylko w Szwajcarii.
Wyobraźmy sobie świat, w którym szlaki kolejowe stają się szlakami czystej energii. Gdzie infrastruktura transportowa pełni podwójną funkcję, a odnawialna energia jest produkowana bez ingerencji w krajobraz czy środowisko.
Brzmi jak przyszłość? Być może stanie się nią szybciej, niż myślimy.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 11 grudnia, 2025