Toksyczne substancje w karmach dla psów i kotów. Naukowcy ostrzegają przed PFAS w mokrej karmie - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Toksyczne „wieczne chemikalia” w karmie dla psów i kotów. Naukowcy biją na alarm

Toksyczne „wieczne chemikalia” w karmie dla psów i kotów. Naukowcy biją na alarm

Naukowcy alarmują: popularne karmy dla zwierząt domowych mogą być źródłem kontaktu z toksycznymi i potencjalnie rakotwórczymi substancjami chemicznymi. Najnowsze badanie wykazało obecność tzw. „wiecznych chemikaliów” PFAS w wielu komercyjnych produktach przeznaczonych dla psów i kotów.

Toksyczne chemikalia w karmie dla zwierząt

Fot. africaimages/envato
Spis treści

Badanie przeprowadzone przez grupę badawczą pod kierownictwem Kei Nomiyamy, profesora chemii środowiska na Uniwersytecie Ehime, jest pierwszym systematycznym badaniem na dużą skalę, dotyczącym karmy dla zwierząt domowych. Wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym „Environmental Pollution”.

PFAS w codziennej diecie zwierząt

Per- i polifluoroalkilowe substancje chemiczne (PFAS) to syntetyczne związki stosowane m.in. w tworzywach sztucznych, opakowaniach żywności czy powłokach nieprzywierających. Problem polega na tym, że niemal się nie rozkładają – mogą utrzymywać się w środowisku nawet przez tysiące lat i kumulować w organizmach żywych. Dotychczas wykrywano je w wodzie pitnej, glebie, oceanach oraz ludzkiej krwi. Nowe badania wskazują, że istotnym źródłem ekspozycji mogą być także karmy dla zwierząt domowych.

Przebadano 100 produktów z całego świata

Zespół badaczy przeanalizował 100 popularnych karm dostępnych na rynku japońskim (48 dla psów i 52 dla kotów), pochodzących m.in. z USA, Chin, Australii oraz krajów Unii Europejskiej. PFAS wykryto w wielu próbkach – zarówno w karmach suchych, jak i mokrych.

Najwyższe stężenia odnotowano w:

  • karmach dla kotów,
  • produktach opartych na rybach,
  • niektórych karmach zawierających składniki zbożowe.

Choć suche karmy często zawierały większe stężenia substancji na gram produktu, naukowcy wskazują, że największa całkowita ekspozycja dotyczy karm mokrych. Także produkty, w których głównym składnikiem są ryby, charakteryzowały się wyższym stężeniem PFAS w porównaniu z produktami z mięsem. Produkt o najwyższym stężeniu PFAS w suchej karmie dla kotów (16 nanogramów na gram), pochodzący z Chin, został wyprodukowany z całych małych ryb. Wcześniejsze badania wykazały, że PFAS kumulują się w narządach ryb, takich jak wątroba i nerki, łatwiej niż w tkance mięśniowej, co wskazuje, że spożywanie takich ryb może stanowić zagrożenie dla zdrowia.

Mokra karma może zwiększać narażenie

Powód jest prosty: ze względu na wysoką zawartość wody zwierzęta muszą spożywać znacznie większe porcje karmy mokrej, aby pokryć zapotrzebowanie energetyczne. W efekcie dzienna dawka PFAS przyjmowana wraz z pożywieniem może być wyższa niż w przypadku karm suchych.

Autorzy badania podkreślają, że wykryte poziomy stanowią „istotne źródło codziennej ekspozycji” dla zwierząt towarzyszących.

Możliwe skutki zdrowotne

Badania nad wpływem PFAS na psy i koty są nadal ograniczone, jednak dostępne dane wskazują na możliwe oddziaływanie na wątrobę i nerki, układ hormonalny, płuca, czy tarczycę u kotów. U ludzi związki te powiązano m.in. z zaburzeniami płodności, wysokim poziomem cholesterolu oraz niektórymi nowotworami.

PFAS mogą pozostawać w organizmie przez wiele lat i dostawać się do niego nie tylko z pożywieniem, ale także drogą oddechową.

Problem o globalnej skali

Wcześniejsze analizy wykazały obecność PFAS we krwi zwierząt na niemal wszystkich kontynentach – zarówno u gatunków dzikich, jak i domowych. Substancje te wykryto m.in. u psów, koni, wydr, lwów morskich, a nawet zagrożonych wyginięciem pand i tygrysów syberyjskich.

Eksperci podkreślają, że zanieczyszczenie PFAS staje się problemem całych ekosystemów, a nie wyłącznie zdrowia ludzi.

Naukowcy apelują o dalsze badania

Autorzy publikacji zaznaczają, że konieczne są kolejne analizy dotyczące długoterminowego wpływu PFAS na zdrowie zwierząt domowych. Badanie nie wskazuje konkretnych marek karm, ale pokazuje skalę problemu wynikającego z globalnego zanieczyszczenia środowiska.

Dla właścicieli zwierząt oznacza to jedno: nawet codzienna dieta pupila może być kolejną drogą kontaktu z trwałymi zanieczyszczeniami obecnymi już niemal wszędzie na Ziemi.

Wyniki opublikowano na łamach czasopisma Environmental Pollution.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0269749126001491?via%3Dihub;
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments