Bociany zimują w Polsce! Zaskakujące zmiany w migracjach i wpływ składowisk - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko Bociany coraz częściej zostają w Polsce na zimę. Klimat i składowiska odpadów zmieniają ich zwyczaje

Bociany coraz częściej zostają w Polsce na zimę. Klimat i składowiska odpadów zmieniają ich zwyczaje

Bocian biały od pokoleń kojarzy się z nadejściem wiosny. W polskiej kulturze to symbol odrodzenia, szczęścia i domowego ogniska. Tymczasem od kilku lat obserwujemy zmianę, która jeszcze dekadę temu byłaby uznana za anomalię: coraz więcej bocianów rezygnuje z tradycyjnej podróży do Afryki i pozostaje w Europie na zimę. A tam, gdzie pojawiają się ptaki, często pojawia się też człowiek – ze swoją życzliwością, ale i odpadami, które nieoczekiwanie stały się ważnym elementem bocianiej zimowej strategii.

Bocian biały stojący na polu zimą w Polsce, korzystający z naturalnego pokarmu i odpoczywający w chłodnych warunkach. Zimujące bociany adaptują się do łagodniejszych zim i antropogenicznych źródeł pożywienia, takich jak wysypiska i okolice gospodarstw.

byrdyak/envato
Spis treści

Migracja na skróty? Bociany „odkrywają” zimową Europę

Jeszcze do niedawna droga bocianów na zimowiska była oczywistością: tysiące kilometrów przez Turcję, Bliski Wschód i Afrykę, a potem powrót wiosną na europejskie łąki. Teraz coraz więcej ptaków zatrzymuje się po drodze – w Hiszpanii, Grecji, Bułgarii czy Szwajcarii. Eksperci tłumaczą, że zimowanie w Europie pozwala bocianom zaoszczędzić ogromne zasoby energii, które przy długodystansowej migracji zostałyby wyczerpane.

Jak podaje portal Wild beim Wild, na taki krok decydują się również ptaki, których kondycja nie pozwala na pełną migrację. Jednocześnie zmiany klimatyczne – łagodniejsze, krótsze zimy i mniejsze opady śniegu – sprzyjają bocianom, ułatwiając im zdobywanie pokarmu nawet w chłodniejszych miesiącach.

Zima w Polsce – bez przeszkód

Zimowanie w Polsce również przestaje być dla bocianów przeszkodą. Nawet w śnieżnych warunkach ptaki znajdują wystarczającą ilość pożywienia: myszy, żaby czy owady – w zależności od dostępności. Gdy nie wychowują młodych, ich zapotrzebowanie na energię jest bardzo niskie. Zimą bociany często stoją przez większość dnia, odpoczywają i mało latają, maksymalnie ograniczając wydatki energetyczne.

Coraz częściej obserwuje się je na polskich polach, łąkach, a także – problematycznie – na składowiskach odpadów, gdzie znajdują łatwe źródła pokarmu. To właśnie dostęp do antropogenicznych zasobów żywności sprawia, że część ptaków wybiera zimowanie na miejscu.

Szwajcaria: od ratowania gatunku do zimowania w cieniu Alp

Wyjątkowym przykładem zmian migracyjnych jest Szwajcaria, gdzie od lat 60. XX wieku prowadzono intensywne działania na rzecz odbudowy populacji bociana białego. Ptaki sprowadzano z różnych krajów Europy i Afryki, a następnie rehabilitowano i wypuszczano na wolność. Ku zaskoczeniu ornitologów wiele z nich zaczęło pozostawać na zimę, zamiast kontynuować tradycyjną drogę do Afryki.

W gminach takich jak Avenches czy Uznach obserwowanie bocianów zimą stało się codziennością. Zjawisko to nasila się z roku na rok: w Avenches w 2024 r. lęgły się 54 pary, a już rok później było ich 94. W 2023 roku w całej Szwajcarii zimowało około 650 bocianów, co stanowiło jedną trzecią krajowej populacji, przy czym szczególnie dużo ptaków pozostało w regionie Bazylei.

Bocian biały staje się tym samym symbolem adaptacji do nowej rzeczywistości: miejsca, które przez tysiące lat były wyłącznie terenami lęgowymi, dziś stają się regularnymi zimowiskami. To efekt synergii między ochroną gatunku, zmianami klimatycznymi a dostępnością pożywienia zarówno na obszarach wiejskich, jak i w miastach.

Składowiska śmieci – nowe „zimowiska” bocianów

Jednym z elementów tej adaptacji są składowiska odpadów, które – choć z ekologicznego punktu widzenia problematyczne – dla bocianów zimujących w Europie stały się wygodnym i łatwo dostępnym źródłem pożywienia. To właśnie na wysypiskach wiele ptaków znajduje resztki jedzenia, które pozwalają im przetrwać chłodniejsze miesiące.

W Polsce zjawisko to jest szczególnie widoczne na Mazowszu, Podlasiu, Podkarpaciu i w Wielkopolsce. Zimujące bociany często widuje się tam właśnie na składowiskach, a ich obecność budzi mieszane emocje: z jednej strony cieszy, że ptaki radzą sobie zimą, z drugiej – uzależnienie od odpadów niesie ryzyko dla ich zdrowia.

Zimowanie blisko człowieka: korzyści i ryzyka

Zimą bociany często zbliżają się do ludzkich osad, gdzie są dokarmiane przez mieszkańców. Choć intencje są dobre, niewłaściwe dokarmianie (np. pieczywem, przetworzonym mięsem czy resztkami kuchennymi) bywa szkodliwe. Z drugiej strony w trudnych warunkach pogodowych pomoc ludzi może zadecydować o przetrwaniu słabszych osobników – choć specjaliści przypominają, że zdrowe, silne ptaki zwykle nie wymagają ingerencji człowieka.

Bocian biały zimą w Europie Środkowej – przykład adaptacji ptaków do zmian klimatu i dostępności jedzenia w pobliżu ludzi

Fot. catolla/envato

Zmiany klimatyczne – katalizator nowych zachowań

Zmiana w zachowaniach migracyjnych bocianów białych nie jest odosobniona. Inne gatunki, dotąd typowo wędrowne, również coraz częściej pozostają na zimę w Europie Środkowej. Współczesne badania wskazują, że to właśnie łagodniejsze zimy – bez długotrwałej pokrywy śnieżnej i silnych mrozów – sprzyjają takim decyzjom.

Bociany potrafią rozpoznać miejsca, w których łatwiej zdobyć pożywienie, oraz szybko uczą się nowych strategii przetrwania. Adaptują się do miejskich krajobrazów, żerują na wysypiskach i korzystają z zasobów, jakie tworzy człowiek. Zmieniają swoje zwyczaje, a wraz z nimi zmienia się również nasze postrzeganie zimy – bo coraz częściej na jej tle widzimy rozłożyste skrzydła bociana, ptaka który dotąd kojarzył się przede wszystkim z nadejściem wiosny.

Pomagamy bocianom, ale z głową

Gdy dostęp do naturalnego pokarmu jest utrudniony, można bocianom pomóc, wykładając odpowiednią karmę. Najważniejsze jest bezpieczeństwo – miejsce dokarmiania musi być wolne od psów, kotów i lisów oraz łatwe do kontrolowania.

Co można podawać bocianom?

  • jednodniowe kurczęta,
  • słodkowodne ryby (10–15 cm),
  • serca wołowe lub drobiowe,
  • tłuczone kurze skrzydełka,
  • gryzonie (ale nie zatrute!).

Czego unikać? Wędlin, pieczywa, słodyczy, mleka, ryb morskich i wszelkich resztek „ludzkich” posiłków.

Mimo to wielu ekspertów uważa, że dokarmianie zdrowych ptaków nie zawsze jest wskazane. Jak podkreśla Krzysztof Konieczny z PTPP „pro Natura”, „zdrowe i najedzone bociany nie potrzebują zimą ingerencji człowieka”. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ptak jest ranny, ma uszkodzone skrzydło czy utyka – wtedy powinien trafić do ośrodka rehabilitacji.

Gdzie szukać pomocy?

W przypadku znalezienia rannego bociana warto skontaktować się z infolinią 0 801 BOCIAN (0 801-26-24-26), prowadzoną przez PTPP „pro Natura”. Dyżurujący tam specjaliści podpowiedzą, jak postąpić, gdzie znajduje się najbliższy azyl i jak bezpiecznie przetransportować ptaka. Listę ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt można znaleźć także w Biuletynie Informacji Publicznej GDOŚ.

Coraz więcej bocianów zimuje w Polsce

Jeszcze dwie dekady temu zimujący bocian był sensacją. Dziś przyrodnicy przyznają, że obserwacje takich ptaków zdarzają się coraz częściej. Powód? Ocieplający się klimat i łatwy dostęp do antropogenicznych źródeł pokarmu – wysypisk, ferm, ubojni.

Monika Klimowicz-Kominowska z OTOP zauważa, że zgłoszeń jest z roku na rok coraz więcej. Przykładem jest bocian z okolic Kampinoskiego Parku Narodowego, który od wielu dni żeruje na tym samym terenie, najwyraźniej znajdując tam wystarczająco dużo pożywienia.

Również Ireneusz Kaługa z Grupy Ekologicznej twierdzi, że łagodne zimy sprzyjają bocianom: „Nie mamy już śnieżnych, mroźnych zim, które uniemożliwiałyby zdobycie pokarmu. To pozwala ptakom przetrwać okres niedostatku.”

Obecnie każdego roku w Polsce zimuje kilkadziesiąt bocianów – większość to ptaki zbyt słabe, by migrować do Afryki, ale część z nich po prostu korzysta z nowych warunków.

Polacy bardzo chętnie reagują na los bocianów. Jak mówi Konieczny: „Bocian jest drugim po orle ptakiem narodowym. Ludzie się z nim utożsamiają, a chęć pomocy jest ogromna.” Jednak nie każda reakcja jest potrzebna. Przyrodnicy podkreślają: widząc bociana w listopadzie czy grudniu, trzeba najpierw ocenić, czy wygląda zdrowo. Zdrowemu ptakowi najlepiej… dać spokój.

Ostatecznie to natura decyduje o sile populacji. Zimowe straty zostają rekompensowane podczas udanych lęgów, zwłaszcza jeśli dbamy o odpowiednie warunki żerowiskowe i lęgowe. To właśnie ochrona siedlisk jest dziś jedną z najważniejszych form pomocy bocianom.

Czy widzieliście bociana w Polsce tej zimy? Podzielcie się zdjęciami i obserwacjami w komentarzach!


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (5 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments