Fotowoltaika i panele fotowoltaiczne: jak drogie srebro zmienia ceny paneli - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko Ceny srebra biją rekordy. Co to oznacza dla fotowoltaiki?

Ceny srebra biją rekordy. Co to oznacza dla fotowoltaiki?

Dynamiczny wzrost cen srebra zaczyna realnie zmieniać globalny przemysł fotowoltaiczny. Chińscy producenci paneli słonecznych – dotąd silnie uzależnieni od tego metalu – coraz otwarciej mówią o konieczności technologicznej zmiany. W tle pojawia się szerszy trend: przesuwanie się centrum ciężkości światowej energetyki z paliw kopalnych na strategiczne minerały.

Ceny srebra biją wszelkie rekordy

Ceny srebra biją wszelkie rekordy. Fotowoltaika szuka alternatyw. Fot. FoToArtist_1/envato
Spis treści

W tym tygodniu Longi Green Energy, jeden z największych producentów paneli fotowoltaicznych na świecie, poinformował o rozwijaniu zdolności produkcyjnych opartych na metalach nieszlachetnych, takich jak miedź. Jak donosi National Business Daily, firma przygotowuje się do uruchomienia masowej produkcji nowych rozwiązań już w drugim kwartale 2025 roku.

To nie jest decyzja technologiczna podjęta w próżni. Według Time Weekly cena srebra wzrosła w 2025 roku o ponad 130 procent. Skala tego skoku sprawiła, że srebro – kluczowy składnik past przewodzących stosowanych w modułach PV – stało się głównym kosztem produkcji paneli, wyprzedzając nawet krzem. Taką ocenę przedstawił branżowy kanał Gantanhao Technology działający na platformie WeChat.

Gdy najdroższym elementem panelu nie jest już krzem

Dotychczas to właśnie krzem uznawano za „wąskie gardło” fotowoltaiki – zarówno technologicznie, jak i kosztowo. Tymczasem na początku 2025 roku to pasta przewodząca na bazie srebra stała się najdroższym komponentem modułów PV. To fundamentalna zmiana, bo uderza bezpośrednio w opłacalność technologii, która miała być filarem taniej i powszechnej energii odnawialnej.

W odpowiedzi część producentów zaczęła sygnalizować możliwe podwyżki cen paneli. Inni – w tym Trina Solar, Jinko Solar i Longi Green Energy – postawili na intensywne badania nad zastąpieniem srebra tańszymi metalami, przede wszystkim miedzią i aluminium. Takie działania zidentyfikowała branżowa platforma Century New Energy Network.

Warto jednak jasno powiedzieć: mówimy tu o ambicji technologicznej, nie o prostym zamienniku. Srebro nie jest wykorzystywane przypadkowo – ma bardzo wysoką przewodność i stabilność chemiczną. Przejście na metale nieszlachetne oznacza konieczność przeprojektowania procesów produkcyjnych, a potencjalnie także kompromisy w zakresie trwałości i wydajności modułów.

Zmiany w fotowoltaice wpisują się w szerszy proces, który coraz częściej podnoszą chińscy analitycy rynku energetycznego. Ropa naftowa stopniowo traci status najważniejszego surowca energetycznego świata. W jej miejsce pojawiają się minerały krytyczne dla czystych technologii: srebro, miedź, lit czy nikiel.

Symbolicznym potwierdzeniem tej tezy był moment z ubiegłego miesiąca, gdy globalna cena jednej uncji srebra przekroczyła cenę jednej baryłki ropy naftowej – po raz trzeci w historii. To nie tylko ciekawostka rynkowa, ale sygnał głębszej transformacji.

Jak zauważył kanał energetyczny WeChat Global Net-Zero, gwałtowny wzrost cen srebra symbolizuje „rozluźnienie starego systemu cen energii, reprezentowanego przez ropę naftową, oraz wejście nowych źródeł energii i metali strategicznych do grona kluczowych aktywów”.

Czysta energia, brudne napięcia surowcowe

Srebro odgrywa dziś kluczową rolę nie tylko w fotowoltaice, ale także w pojazdach elektrycznych i infrastrukturze ładowania. Oznacza to, że presja popytowa nie zniknie – wręcz przeciwnie. Próby ograniczenia jego zużycia są więc nie tyle wyborem, co koniecznością.

Jednocześnie warto zachować sceptycyzm wobec narracji o „łatwym odejściu” od srebra. Jeśli metale nieszlachetne rzeczywiście staną się nowym standardem, ich ceny również mogą zacząć rosnąć. Historia transformacji energetycznej pokazuje, że zmiana technologii rzadko prowadzi do trwałego obniżenia kosztów – raczej przesuwa punkt napięcia w inne miejsce łańcucha dostaw. Jedno jest jednak pewne: to nie ropa, lecz metale będą w najbliższych latach dyktować tempo i koszt globalnej transformacji energetycznej. A fotowoltaika właśnie zaczyna boleśnie odczuwać, co to oznacza w praktyce.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments