W Narodowym Parku Konga giną opiekunowie zwierząt
Jeden ze strażników i opiekunów kongijskich goryli górskich został zamordowany przez rebeliantów w Narodowym Parku Wirunga. To kolejna ofiara buntowników plądrujących chronioną przyrodę.
Park Narodowy Wirunga jest najstarszym parkiem narodowym Afryki i leży we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Żyje tam połowa wszystkich żyjących jeszcze na świecie goryli górskich, największych przedstawicieli ssaków naczelnych.
Park jest jednym z niewielu miejsc na świecie, które chronią największe ssaki naczelne. Niestety – od kilkudziesięciu lat w Kongu toczy się wojna domowa. Ofiarami działań wojennych coraz częściej staje się przyroda i zwierzęta.
Mimo zagrożenia życia, jakie wiąże się z przebywaniem na tym terenie, pracownicy parku nie opuścili swoich podopiecznych. Na terenie parku przebywa obecnie 680 strażników. Cześć z nich nie otrzymuje za prace wynagrodzenia.
Strażnicy od lat bronią goryli górskich przed kulami rebeliantów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zginęło aż 150 pracowników parku.
Jedną z ofiar jest Safari Kakule, który pracował w parku kilku lat i studiował weterynarię. Kakule i jego sześciu kolegów zostało zaatakowanych przez kilkunastu rebeliantów z jednej z wielu bojówek plądrujących zasoby parku. Safari Kakule został postrzelony i zmarł w wyniku poniesionych ran.
“Przyjęliśmy tę wiadomość z ogromnym smutkiem, ale jesteśmy zdeterminowani bardziej niż kiedykolwiek, by ochronić jedne z ostatnich pozostałych na ziemi goryli górskich” – powiedział dyrektor parku Emmanuel de Merode.
To jest straszne,okrutne.Ci mordercy, to egoiści, głupcy bez wyobrażni ,należy ich sterylizować,żeby nie przekazywali genu okrucieństwa.Opiekunów podziwiam, są wspaniali,oby już żaden nigdy nie zginął.Żeby zawsze towarzyszyło im szczęście.
Boże, chroń opiekunów zwierząt, zawsze i wszędzie.