Nie grab liści! Możesz przez to zniszczyć zimowe schronienie zwierząt - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Nie grab liści! Możesz przez to zniszczyć zimowe schronienie zwierząt

Nie grab liści! Możesz przez to zniszczyć zimowe schronienie zwierząt

Jesienne liście to zimowe schronienie dla jeży, kryjówka dla drobnych zwierząt i naturalna ochrona gleby. Ich dokładne usuwanie może pozbawić ogród części jego mieszkańców i cennej materii organicznej. Ekspert Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wyjaśnia, gdzie warto zostawić liście, skąd je zgrabić i kiedy trzeba zrobić wyjątek.

Zostaw liście w ogrodzie...dla zwierząt

fot.serhiibobyk/envato
Spis treści

Worki pełne liści, równo wygrabiony trawnik i odsłonięta ziemia pod krzewami – tak często wygląda ogród przygotowany do zimy. Dla zwierząt oznacza to jednak utratę kryjówek, a dla gleby usunięcie warstwy, która pomaga zatrzymywać wilgoć i chroni przed zmianami temperatury.

– Wygrabianie liści sprawia, że nasz ogród zamienia się w biologiczną pustynię – mówi prof. Przemysław Bąbelewski z Wydziału Przyrodniczo-Technologicznego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Naukowiec zachęca, by jesienne porządki robić z umiarem. Liście warto usuwać tam, gdzie utrudniają korzystanie z ogrodu lub zagrażają bezpieczeństwu. Pod drzewami i krzewami mogą natomiast pracować na korzyść przyrody przez całą zimę.

Pod liśćmi toczy się życie

Sterta liści w zacisznym zakątku ogrodu może stać się zimowym schronieniem jeża. Z liściastej ściółki korzystają również ropuchy, niektóre żaby oraz liczne bezkręgowce: chrząszcze, pająki, krocionogi i larwy owadów. Dla części z nich to miejsce zimowania, dla innych osłona przed drapieżnikami i niekorzystnymi warunkami. Znaczenie ma również pozostawiona roślinność. Niektóre motyle przetrzymują zimę w postaci jaj, gąsienic lub poczwarek, niekiedy właśnie wśród roślin. Inne, jak rusałka pawik czy rusałka pokrzywnik, zimują jako dorosłe osobniki w osłoniętych miejscach.

– Pozostawione pod drzewami, krzewami oraz na rabatach liście chronią wspomniane wyżej organizmy. W przypadku roślin zimujących, a także cebul i bulw posadzonych jesienią, sprzyjają lepszemu przetrwaniu zimy, ponieważ chronią przed niskimi temperaturami i utrzymują wilgoć w glebie, ograniczając jej intensywne parowanie – mówi ekspert UPWr.

Podobną funkcję liście pełnią w miejskich parkach. Tam, gdzie naturalnych kryjówek jest niewiele, warstwa ściółki staje się ważnym siedliskiem dla drobnych organizmów.

Zimowe schronienie i ptasia stołówka

Pozostawione liście służą także ptakom. Kosy i inne gatunki szukające pożywienia na ziemi przeszukują ściółkę, znajdując w niej drobne bezkręgowce. Jesienne porządki mogą więc usunąć zarówno kryjówki tych organizmów, jak i część pokarmu dostępnego dla ptaków. Liście są jednocześnie miejscem pracy organizmów rozkładających martwą materię roślinną. Dzięki nim składniki odżywcze wracają do obiegu.

– Nie mam najmniejszej wątpliwości, że dokładne wygrabianie liści niszczy bioróżnorodność i przynosi same szkody, również działkowcom i właścicielom ogrodów. Opadłe jesienią liście nie przestają bowiem pełnić ważnej funkcji. Są kluczowym elementem ściółki, czyli środowiska życia wielu organizmów glebowych, np. dżdżownic oraz owadów, takich jak chrząszcze, i ich larw. To właśnie dzięki organizmom glebowym i mikroorganizmom, w tym grzybom i bakteriom, rozkładające się liście przekształcają się w próchnicę – bardzo ważny składnik gleby, który jest źródłem składników pokarmowych dla roślin i przyczynia się do poprawy właściwości fizycznych i chemicznych gleby – wylicza prof. Przemysław Bąbelewski.

Warstwa opadłych liści ogranicza parowanie wody i przesuszanie podłoża. Chroni również korzenie oraz nasiona znajdujące się w glebie przed gwałtownymi zmianami temperatury. W miarę rozkładu wzbogaca ziemię w materię organiczną.

– Pozostawione w parkach czy ogrodach liście przyczyniają się do zwiększenia retencji wodnej, czyli zatrzymywania i gromadzenia wody, która będzie niezbędna dla roślin w następnym sezonie wegetacyjnym. Dodatkowo liście z czasem ulegają rozkładowi, co w konsekwencji zwiększa ilość próchnicy w glebie. Bardzo ważną kwestią jest również zwiększenie zawartości składników pokarmowych. Liście w znacznym stopniu przyczyniają się także do poprawy właściwości fizycznych i chemicznych gleby. Można również dodać, że pozostawione liście pośrednio przyczyniają się do wzrostu bioróżnorodności wśród owadów, ptaków, ssaków i roślin, ponieważ stwarzają im bardziej korzystne warunki do życia i wzrostu – wylicza prof. Przemysław Bąbelewski.

Usuwanie liści z całej powierzchni ogrodu, powtarzane rok po roku, może zubażać glebę i osłabiać naturalne procesy wspierające rośliny. Dlatego zgrabione liście warto wykorzystać na miejscu.

– Opadłe liście przyczyniają się do powstawania próchnicy, która gromadzi się w glebie i jest jej najcenniejszym, naturalnym wzbogaceniem. Warto tu również wspomnieć, że kiedyś ogrodnicy wykorzystywali liście i kompostowali je na pryzmach, aby uzyskać ziemię liściową, stosowaną w produkcji ogrodniczej. Obecnie ogrodnictwo bazuje na gotowych podłożach, ale osobiście zachęcam do kompostowania liści w przydomowych ogrodach i na działkach, zwłaszcza jeśli wygrabiamy je np. z reprezentacyjnych trawników. Ściółka z liści to również środowisko życia mikroorganizmów, schronienie dla mniejszych zwierząt oraz stołówka dla zimujących u nas ptaków – wylicza naukowiec UPWr.

Gotowy kompost można ponownie wykorzystać na rabatach i trawnikach, przywracając glebie materię zebraną podczas porządków.

Gdzie zostawić liście, a skąd je zgrabić?

Pozostawianie liści nie oznacza rezygnacji ze wszystkich prac w ogrodzie. Najważniejsze jest miejsce, w którym zalegają. Liście warto pozostawić pod drzewami i krzewami, na rabatach oraz w rzadziej odwiedzanych zakątkach ogrodu. Większą stertę można zgromadzić przy żywopłocie, drzewie lub ścianie altany. Jeśli ma służyć zwierzętom jako schronienie, należy pozostawić ją nienaruszoną przez zimę.

Z trawników warto natomiast usuwać grubą, długo zalegającą warstwę liści, która ogranicza dostęp światła i powietrza do darni. Porządkowania wymagają także chodniki i ścieżki, bowiem mokre liście mogą być śliskie i zwiększać ryzyko upadku.

Ważny wyjątek: liście kasztanowca ze szrotówkiem

Nie wszystkie liście powinny jednak pozostać pod drzewami. Wyjątkiem są liście kasztanowca białego zaatakowanego przez szrotówka kasztanowcowiaczka. Larwy tego niewielkiego motyla żerują wewnątrz liści, powodując brunatne plamy i ich przedwczesne zamieranie.

Poczwarki szkodnika zimują w opadłych liściach. Ich staranne zebranie i właściwe zagospodarowanie pomaga ograniczać pojawienie się kolejnego pokolenia. Takich liści nie należy pozostawiać pod kasztanowcami ani wrzucać do zwykłego, niekontrolowanego kompostownika. Należy postępować zgodnie z lokalnymi zaleceniami dotyczącymi ich zagospodarowania.W pozostałych przypadkach warto zostawić przyrodzie choć część jesiennej ściółki.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy