Śmieci po zimie w polskich miastach. Co najbardziej irytuje Polaków? Wyniki badania - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Śnieg stopniał, śmieci zostały. Co najbardziej irytuje Polaków po zimie?

Śnieg stopniał, śmieci zostały. Co najbardziej irytuje Polaków po zimie?

Przedwiośnie to w Polsce moment szczególny. Pierwsze ciepłe dni zachęcają do spacerów, a topniejący śnieg odsłania to, co przez kilka miesięcy pozostawało ukryte. Niestety wraz z trawnikami i chodnikami spod białej warstwy wyłania się także mniej przyjemny widok – zalegające śmieci. Najnowsze badanie opinii publicznej przeprowadzone przez firmę Yotta na zlecenie Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA pokazuje, co najbardziej drażni Polaków podczas pierwszych wiosennych spacerów.

Śmieci po zimie w polskich miastach. Co najbardziej irytuje Polaków? Wyniki badania

Fot. PedaltotheStock/envato
Spis treści

Wyniki są jednoznaczne: największą irytację wywołują psie odchody oraz porzucone szklane butelki. Na te pierwsze wskazało aż 65 proc. respondentów, a na drugie – 60 proc.

Wiosna odsłania problem psich odchodów

Topniejący śnieg, szczególnie w dużych miastach, ujawnia skalę problemu związanego z niesprzątaniem po psach. Parki, skwery, a nawet chodniki często okazują się usiane odchodami, które przez wiele tygodni pozostawały ukryte pod śniegiem.

Dla większości mieszkańców jest to najbardziej uciążliwy element miejskiego krajobrazu po zimie. Problem ten ma jednak charakter głównie społeczny – zależy od odpowiedzialności właścicieli zwierząt. Rozwiązaniem pozostaje edukacja, zwracanie uwagi osobom łamiącym zasady oraz egzekwowanie przepisów przez służby porządkowe, które mogą nakładać mandaty za niesprzątanie po pupilach.

Szklane butelki – rosnący problem miast

Drugim najbardziej irytującym rodzajem śmieci są porzucone szklane butelki. Co ciekawe, w rankingu „obrzydzenia” wyprzedziły one nawet niedopałki papierosów – na które wskazało 59 proc. badanych.

W okresie roztopów aż 46 proc. respondentów deklaruje, że często spotyka zalegające w przestrzeni publicznej szklane odpady, takie jak butelki po piwie czy tzw. „małpki”. W dużych miastach problem jest jeszcze bardziej widoczny – odpowiedź „bardzo często” pojawia się tam u 25 proc. ankietowanych, podczas gdy na wsi wskazuje ją 14 proc.

Z danych wynika również interesująca różnica między płciami: bardzo częste spotykanie takich odpadów deklaruje prawie co czwarta kobieta (23 proc.) i około jeden na siedmiu mężczyzn (14 proc.).

Starsi mieszkańcy bardziej wyczuleni

Badanie pokazuje także zależność między wiekiem a poziomem irytacji. W grupie osób w wieku 18-45 lat problem porzuconych butelek wskazało 55 proc. respondentów. Wśród starszych, powyżej 46. roku życia, odsetek ten rośnie do 65 proc.

Podobne różnice widać między typami miejscowości. Najmniej wskazań pojawiło się w miastach średniej wielkości (20–99 tys. mieszkańców), gdzie problem zauważa 52 proc. badanych. Na wsi odsetek rośnie do 62 proc., a w największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców – do 63 proc. Oznacza to, że dla prawie dwóch trzecich mieszkańców metropolii takich jak Warszawa, Kraków czy Wrocław widok rozbitych lub porzuconych butelek na chodnikach, trawnikach i przystankach to niemal codzienność w okresie przedwiośnia.

Dlaczego szkło zalega częściej niż puszki?

Co ciekawe, inne opakowania po napojach są dla mieszkańców znacznie mniej uciążliwe. W największych miastach puszki aluminiowe zauważa jedynie 35 proc. respondentów – niemal dwukrotnie mniej niż szklane butelki.

Zdaniem ekologów przyczyną jest ekonomia. Aluminiowa puszka ma wartość, ponieważ można ją oddać do recyklomatu i odzyskać pieniądze. Szklane butelki jednorazowe nie są natomiast objęte systemem kaucyjnym, przez co stają się dla wielu osób bezwartościowym odpadem. W praktyce oznacza to, że nikt nie ma ekonomicznej motywacji, aby je podnieść z chodnika czy trawnika.

Problem systemowy, nie tylko kwestia kultury

Eksperci zwracają uwagę, że skala problemu wynika nie tylko z braku odpowiedzialności części konsumentów, ale także z niedoskonałości systemu gospodarowania odpadami.

– To już nie jest drobny problem estetyczny, ale symbol kultury jednorazowości i bezkarnego zaśmiecania wspólnej przestrzeni. Każda taka butelka to nie tylko odpad, ale też realne zagrożenie dla ludzi, zwierząt i miejskiej zieleni. Dlatego małpki i inne jednorazowe butelki szklane powinny zostać objęte systemem kaucyjnym – tam, gdzie działa kaucja, opakowania przestają zalegać na ulicach, bo po prostu zaczynają mieć wartość. Jeśli chcemy naprawdę czystych miast, musimy sprawić, żeby żadna butelka nie była bardziej opłacalna do wyrzucenia niż do zwrotu – mówi Paweł Pomian, wiceprezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Badanie omnibusowe Yotta przeprowadzono na ogólnopolskiej próbie dorosłych Polaków. Pytanie o częstotliwość spotykania szklanych śmieci zadano 1055 osobom, a o najczęściej zauważane typy odpadów – 982 respondentom. Wyniki przeanalizowano według płci, wieku (18–45 i 46+) oraz wielkości miejscowości.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (1 vote)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments