Nikt już nie kupuje od nas śmieci
Gospodarcza recesja dotknęła rynek surowców wtórnych. Jeszcze kilka miesięcy każda ilość posegregowanych odpadów trafiała do firm z Chin i Indii, dziś zalegają w magazynach. Firmy recyklingowe rozważają likwidację pojemników do segregowania odpadów albo wprowadzenie opłat za odbiór tych surowców. Eksperci są zdania, że oznaczać to będzie fiasko edukacji ekologicznej Polaków – czytamy w dzienniku Polska.
Spadek cen makulatury, plastikowych butelek i puszek spowodował, że segregacja odpadów się już nie opłaca. Firmy znalazły się na krawędzi bankructwa i być może wkrótce zaczną zwalniać pracowników. Będzie to też oznaczać krach idei selektywnej zbiórki odpadów, promowanej w naszym kraju od wielu lat.
Jak pisze Polska Times, odpady, zamiast być odzyskiwane, zaczną znów trafiać na wysypiska. A to z kolei staje się coraz droższe, bo zobligowany przez unijne dyrektywy rząd systematycznie podnosi opłaty za wywóz na wysypiska. W dodatku unijne przepisy nakazują krajom Wspólnoty ograniczać ilość odpadów kierowanych na wysypiska. Określają również, ile z nich powinno być odzyskiwanych – od 2008 roku obowiązuje nas wymóg odzyskiwania 60 procent zużytych opakowań.