Trzymetrowy wstęgor z głębin oceanu pojawił się na plaży. Czy to zwiastun katastrofy?
W północno-zachodniej Tasmanii wydarzyło się coś, co mogłoby pochodzić prosto z legend – na brzeg Preservation Bay w miejscowości Penguin wyrzucono gigantycznego, trzymetrowego wstęgora królewskiego. W Japonii ten wężokształtny stwór od wieków uznawany jest za zwiastuna katastrof.

Tony Cheesman, spacerując w piątkowy poranek ze swoimi psami Ronanem i Custardem, nie spodziewał się niczego nadzwyczajnego. Dopiero srebrzysty błysk otoczony mewami przykuł jego uwagę. „Kiedy dotarłem, zobaczyłem ogromną rybę i jej piękne kolory, a także długie wachlarze wystające z brody i czubka głowy. Nigdy czegoś takiego nie widziałem” – powiedział Gurdianowi Cheesman.
Profesor Culum Brown z Uniwersytetu Macquarie podkreśla niezwykłość znaleziska. Wstęgory królewskie są rzadko spotykane, zwykle żyją na głębokości od 200 do 1500 metrów. „Pojawiają się na powierzchni tylko wtedy, gdy są chore lub umierają” – tłumaczy Brown. Ten trzymetrowy okaz prawdopodobnie jest największym, jaki kiedykolwiek znaleziono w okolicy.
W Japonii wstęgory noszą nazwę ryūgū-no-tsukai, co można tłumaczyć jako „posłaniec pałacowy boga morza”. Według folkloru ich pojawienie się zwiastowało trzęsienia ziemi, tsunami i inne nieszczęścia. Jednak współczesne badania nie potwierdzają żadnego związku między tymi niezwykłymi rybami a katastrofami. „Wstęgory po prostu pojawiają się przypadkowo. Każdy okaz wyrzucony na brzeg jest cenny z naukowego punktu widzenia” – dodaje Brown.
Ich wyjątkowy wygląd od lat fascynuje ludzi. Długie, smukłe ciało, przypominające wstążkę, oraz ciągła płetwa grzbietowa przywodzą na myśl legendy o morskich wężach. Profesor David Waldron, historyk z Federation University, zauważa, że już w XIX wieku żeglarze raportowali obserwacje podobnych stworzeń. W 1878 roku jedna z australijskich gazet doniosła o „rzekomym wężu morskim” w Penguin, a rycina przedstawiała coś, co wyglądało niemal identycznie jak wstęgor olbrzymi.
Choć legenda łączy te ryby z katastrofami, Cheesman patrzył na wydarzenie z zupełnie innej perspektywy. „Dzień był zbyt piękny, żeby myśleć o nieszczęściu” – mówi. I trudno mu nie uwierzyć, gdy spojrzy się na tę niezwykłą, jaskrawo ubarwioną rybę, symbol tajemnic głębin, które czasem przychodzą na ląd, by przypomnieć nam, że ocean wciąż skrywa wiele sekretów.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 24 listopada, 2025
- https://www.theguardian.com/environment/2025/nov/21/giant-oarfish-washes-up-on-tasmanian-beach;