Weterynarze ostrzegają: „Kultura futrzanych dzieci” szkodzi zwierzętom
Coraz częściej traktujemy swoje psy i koty jak pełnoprawnych członków rodziny. Mówimy o nich „dzieci”, urządzamy im urodziny, kupujemy ubranka i luksusowe smakołyki. Zjawisko to, choć pozornie wynika z miłości i troski, budzi poważne obawy środowiska weterynaryjnego. Grupa ekspertów ostrzega, że rozwijająca się „kultura futrzanych dzieci” może w rzeczywistości zagrażać dobrostanowi zwierząt.

Gdzie kończy się troska, a zaczyna antropomorfizm?
Autorzy książki „Veterinary Controversies and Ethical Dilemmas” – weterynarze i naukowcy Tanya Stephens, prof. Eddie Clutton, Polly Taylor i Kathy Murphy – podjęli się analizy etycznych dylematów współczesnej weterynarii. Jednym z nich jest właśnie zjawisko tzw. fur baby culture, czyli traktowania zwierząt jak ludzkich dzieci.
Jak podkreśla prof. Clutton, choć intencje większości opiekunów są dobre, „antropomorfizacja zwierząt” – przypisywanie im ludzkich emocji i potrzeb – często prowadzi do błędnych decyzji opiekuńczych.
„Niektórzy weterynarze, w tym my, postrzegają rosnącą popularność »futrzanego dziecka« jako ogromny problem dla zwierząt i ich dobrostanu” – mówi Clutton.
W efekcie emocjonalna więź między człowiekiem a jego pupilem może skłaniać do podejmowania decyzji, które nie służą zwierzęciu. Zbyt kosztowne i inwazyjne terapie, nadmierne leczenie czy nawet stresujące procedury diagnostyczne – wszystko to bywa konsekwencją pragnienia, by „zrobić dla niego wszystko”.
Zwierzę to nie pacjent premium
Autorzy zwracają uwagę, że w weterynarii – podobnie jak w medycynie ludzkiej – coraz częściej mówi się o „złotym standardzie” leczenia. Tymczasem nie zawsze to, co najdroższe i najbardziej zaawansowane technologicznie, jest najlepsze.
„Lepsza profilaktyka pozwoliła zwierzętom dożyć starości, jednak dłuższe życie niekoniecznie oznacza szczęśliwsze” – zauważa Tanya Stephens. – „Niechęć właścicieli i lekarzy do pożegnania pupila może przedłużać cierpienie zwierzęcia”.
Eksperci apelują, by skupiać się na jakości życia, nie na jego długości, i podejmować decyzje z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb każdego zwierzęcia – nie tylko emocji człowieka.
Media społecznościowe i presja rynku
Na problem ten nakłada się jeszcze inny, równie groźny czynnik – rola mediów społecznościowych i komercjalizacja branży. Opiekunowie zwierząt coraz częściej szukają porad nie u weterynarza, lecz u influencerów, a decyzje o karmie, suplementach czy terapiach podejmują pod wpływem mody.
„Czy w zawodach opiekuńczych w ogóle jest miejsce na generowanie zysku, skoro klienci płacą nie tylko za usługi, ale i za wzrost firmy?” – pyta dr Kathy Murphy. Autorka zauważa, że coraz większa korporacyjna kontrola nad klinikami weterynaryjnymi prowadzi do systemu napędzanego zyskiem, a nie empatią.
Zmęczeni lekarze i trudne wybory
Książka nie jest jednak oskarżeniem – ani wobec właścicieli, ani wobec lekarzy. Ma raczej pobudzić refleksję nad tym, jak emocje, etyka i pieniądze wpływają na współczesną opiekę nad zwierzętami. Autorzy przywołują badania pokazujące, że wielu weterynarzy cierpi z powodu wypalenia zawodowego i dylematów moralnych.
Często stają oni przed dramatycznym wyborem: pomóc zwierzęciu w sposób etyczny i racjonalny – lub spełnić oczekiwania właściciela, który „chce ratować za wszelką cenę”.
Głos rozsądku w erze „futrzanych dzieci”
Nie ma wątpliwości, że silna więź ze zwierzętami może być źródłem radości, ukojenia i sensu. Problem zaczyna się wtedy, gdy zapominamy, że pies, kot czy królik – choć bliscy nam emocjonalnie – nie są ludźmi. Ich potrzeby, granice i sposób przeżywania świata są zupełnie inne.
Autorzy „Veterinary Controversies and Ethical Dilemmas” przypominają: prawdziwa miłość do zwierząt to nie luksusowe zabawki ani kosztowne terapie, lecz zrozumienie, szacunek i troska o ich dobrostan – taki, jakiego naprawdę potrzebują.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 31 października, 2025
- https://phys.org/news/2025-10-fur-baby-culture-fueling-overtreatment.html;
Biznes is biznes