Podróże
A więc wszechpotężne morze i jego tajemne prądy, które ku utrapieniu żeglarzy, a ku radości „kąpielników”, w tysiącletnim trudzie nanoszą ławice piasku, tworząc nadbrzeżny pas mielizn. Ciągnąca się kilometrami plaża do dwustu metrów szeroka. Piasek bardzo drobny, wyjątkowo miękki i prawie biały. A dalej rozłożony wzdłuż wybrzeża na przestrzeni dwudziestu kilometrów osobliwy pas wydm. I jeszcze rozległe lasy sosnowe i świerkowe. Na najwyższym piaszczystym wzniesieniu miga wśród drzew płomień – to kapłanka podtrzymuje święty ogień w świątyni Peruna. Słychać jedynie monotonny szum fal, a poza tym cisza, pustka, spokój…
Kresy Wschodnie, to obszar zaiste ogromny! Chociaż tereny te były niezmiernie zróżnicowane etnicznie, kulturowo, religijnie i cywilizacyjnie, to jednak wytworzył się tam swoisty kod kulturowy, który nieomylnie pozwalał rozpoznać ludzi „stamtąd”. Na ukształtowanie specyficznego typu wrażliwości mieszkańców Kresów – oprócz burzliwych dziejów – niewątpliwy wpływ miały warunki naturalne, a więc klimat oraz otaczająca ich przyroda i krajobrazy.
Przygotowując się do roli Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016, a następnie realizując ten projekt, Wrocław ma szansę skorzystać na tym przedsięwzięciu nie tylko ekonomicznie czy promocyjne lecz również „cywilizacyjnie”. Pojęcia „cywilizacja” używam w cudzysłowie z braku lepszego terminu na nazwanie szeregu, głównie komercyjnych, ale też niekomercyjnych przedsięwzięć, które z dużych miast czynią atrakcyjne turystycznie metropolie, gdzie chce się spędzać czas wolny i gdzie chce się powracać. Metropolie zasadniczo różne od prowincjonalnych mega-mrowisk, w których jedyne co część ludzi zachwyca, to bazarowy przesyt.