Błękitna terapia: jak morze, jeziora i rzeki pomagają walczyć ze stresem i lękiem - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko Dlaczego czujemy się lepiej nad wodą? Naukowcy odkrywają tajemnicę „błękitnej terapii”

Dlaczego czujemy się lepiej nad wodą? Naukowcy odkrywają tajemnicę „błękitnej terapii”

Kontakt z morzem, jeziorem czy rzeką może przynosić znacznie więcej korzyści niż tylko chwilowy relaks. Naukowcy i terapeuci coraz częściej wykorzystują tzw. „błękitne przestrzenie” jako wsparcie w leczeniu traumy, depresji, lęku czy uzależnień. Choć badania wciąż trwają, rośnie liczba dowodów na to, że woda pomaga wyciszyć umysł i wspiera proces zdrowienia.

Fale, rzeki i jeziora mogą działać jak terapia. Coraz więcej dowodów naukowych

fot. south_nostalgia
Spis treści

Choć od lat wiadomo, że kontakt z naturą korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne, coraz więcej badań sugeruje, że błękitne przestrzenie – morza, jeziora i rzeki – mogą mieć jeszcze silniejsze działanie niż parki czy lasy.

Jednym z przełomowych projektów były badania naukowców z Uniwersytetu Sussex, którzy przeanalizowali ponad milion odpowiedzi od około 20 tys. uczestników dotyczących ich samopoczucia w różnych miejscach. Wyniki pokazały, że badani deklarowali najwyższy poziom szczęścia właśnie podczas przebywania nad wodą.

Z kolei przegląd badań przeprowadzony przez naukowców z Glasgow Caledonian University wykazał, że regularny kontakt z błękitnymi przestrzeniami wiąże się z niższym poziomem stresu i lęku, mniejszym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, niższym wskaźnikiem BMI, a nawet mniejszym ryzykiem przedwczesnej śmierci.

– Ludzie bardzo cenią takie miejsca. Kochają dźwięk płynącej wody, możliwość spokojnego siedzenia i oderwania się od codziennego pośpiechu – podkreśla Niamh Smith, współautorka badań z Glasgow Caledonian University.

Badacze wskazują cztery główne mechanizmy, dzięki którym błękitne przestrzenie wpływają na zdrowie: zachęcają do aktywności fizycznej, redukują stres, sprzyjają kontaktom społecznym oraz zapewniają korzystniejsze warunki środowiskowe, np. cień czy lepszą jakość powietrza.

Lekarze coraz częściej przepisują kontakt z naturą

W Wielkiej Brytanii błękitne przestrzenie zaczynają być wykorzystywane także w systemie ochrony zdrowia. Powstają programy tzw. blue prescribing, w ramach których lekarze kierują pacjentów z depresją, lękiem, przewlekłymi chorobami czy długim COVID-em na zajęcia odbywające się nad wodą.

Jednym z takich projektów jest program realizowany przez Wildfowl and Wetlands Trust (WWT) w London Wetland Centre. Uczestnicy biorą udział w spacerach po mokradłach, obserwacji ptaków, ćwiczeniach uważności czy warsztatach angażujących zmysły.

Według badań prowadzonych przez Mental Health Foundation, aż 65 proc. osób deklaruje, że przebywanie w pobliżu wody poprawia ich samopoczucie psychiczne.

– Środowiska wodne są mniej obciążające poznawczo niż codzienny zgiełk i pozwalają mózgowi wejść w stan tzw. „miękkiej fascynacji” – wyjaśnia Jonathan Reeves, badacz zdrowia i dobrostanu związany z WWT. – Wystarczy obserwować fale lub kręgi na wodzie, by umysł zaczął się wyciszać.

Obecnie Uniwersytet w Exeter prowadzi badania, które mają sprawdzić skuteczność takich programów w warunkach klinicznych. Jeśli wyniki okażą się obiecujące, terapia oparta na kontakcie z naturą będzie oceniana podobnie jak inne metody leczenia.

Sam dźwięk fal może obniżać poziom stresu

Korzyści z błękitnych przestrzeni nie wynikają wyłącznie z aktywności fizycznej. Naukowcy zwracają uwagę, że już sam dźwięk płynącej wody lub morskich fal może działać uspokajająco.

Szum fal zaliczany jest do tzw. różowego szumu (pink noise) – rodzaju dźwięku, który zawiera wszystkie słyszalne częstotliwości, ale z mniejszym natężeniem wysokich tonów niż biały szum. Badania sugerują, że może on poprawiać jakość snu, wspierać pamięć i ułatwiać regenerację mózgu.

Eksperci tłumaczą również, że obserwowanie fal czy nurtu rzeki angażuje tzw. mimowolną uwagę, dzięki czemu przeciążony codziennymi obowiązkami mózg może odpocząć bez konieczności całkowitego wyłączania się z otoczenia.

Naukowcy apelują o lepszy dostęp do błękitnych przestrzeni

Badacze podkreślają, że korzyści zdrowotne zależą także od jakości i dostępności terenów nad wodą. W ramach europejskiego projektu BlueHealth analizowano wpływ rewitalizacji nadrzecznych i nadmorskich przestrzeni miejskich. Okazało się, że nawet niewielkie zmiany – budowa pomostów, ścieżek spacerowych czy miejsc do odpoczynku – poprawiały samopoczucie mieszkańców i zwiększały ich zadowolenie z życia.

Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że nie każda przestrzeń wodna przynosi takie same efekty. Zanieczyszczone rzeki, trudno dostępne brzegi czy całkowicie skomercjalizowane nabrzeża nie sprzyjają ani zdrowiu ludzi, ani ochronie przyrody. Dlatego rozwój błękitnej infrastruktury powinien iść w parze z poprawą jakości wód oraz zachowaniem ich naturalnego charakteru.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Bibliografia
  1. https://apcz.umk.pl/QS/article/view/70067;
  2. https://www.bbc.com/future/article/20221108-the-doctors-prescribing-blue-therapy;
  3. https://www.theguardian.com/environment/2026/jul/08/blue-space-therapy-sea-helping-trauma-anxiety-addiction;
  4. Nicole Marie Miller, Elena Gabitova;“It's the experience, it's not exercise”: Blue Therapy for health and mental well-being among adults in the UK; 10.31234/osf.io/kde38;
Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy