Harem latającego lisa
Fot.: Lisy latajace z gatunku Pteropus poliocephalus (Wikipedia, CC)
Pozornie w wielotysięcznej kolonii łatających lisów panuje chaos, okazuje się jednak, że każdy osobnik zna dokładnie swoje miejsce. Artykuł o zachowaniu tych owocożernych nietoperzy ukazał się w „Royal Society journal Biology Letters”.
Międzynarodowy zespół naukowców przyjrzał się dokładnie zwyczajom dużych owocożernych nietoperzy, zwanych łatającymi lisami. Naukowcy obserwowali nietoperze z gatunku Pteropus poliocephalus żyjące w Australii, w koloniach liczących do 20 000 osobników. Dla przypadkowego obserwatora taka kolonia byłaby synonimem chaosu i wydawałoby się, że miejsce gdzie odpoczywają poszczególne osobniki jest zupełnie przypadkowe. Jednak nic bardziej błędnego, okazuje się, że poszczególne samce wraz ze swoim haremem zajmują niewielkie terytoria. Co więcej, to jak atrakcyjny jest samiec i ile samic liczy jego harem zależy poziomu testosteronu w jego organizmie. Więcej tego hormonu miały samce zdrowsze, bardziej agresywne, które broniły swego terytorium co miedzy innymi wpływało na to, że w oczach samic były one atrakcyjne. W sezonie rozrodczym nietoperze są bardzo przywiązane do miejsca gdzie założyły kolonie i nawet osobniki daleko wywiezione zawsze wracały w to samo miejsce.
Łatające lisy są ważne dla utrzymania wielu ekosystemów, ponieważ jedząc owoce, przyczyniają się do rozsiewania nasion m in. na obszarach, gdzie tropikalne lasy zostały zniszczone. Jednak okoliczni plantatorzy narzekają na straty powodowane przez te latające ssaki, stąd kolonie łatających lisów są często płoszone. Jest to źródłem konfliktów między obrońcami przyrody a rolnikami.
Kolonia lisów latających
ekologia.pl
Subscribe
0 komentarzy
Zobacz najnowsze artykuły