Eksperci ostro o Strefie Czystego Transportu w Katowicach. „To kompromitacja”
Katowice przygotowują się do wprowadzenia Strefy Czystego Transportu (SCT), która ma zacząć obowiązywać już w czerwcu. Jednak projekt przygotowany przez władze miasta wywołał ostrą krytykę ekspertów. Organizacje społeczne i prawnicy mówią wprost: proponowane rozwiązania są symboliczne, a nawet mogą być sprzeczne z obowiązującym prawem.

Spór jest tym bardziej znaczący, że problem zanieczyszczeń komunikacyjnych w regionie jest dobrze udokumentowany – również przez badania zlecone przez samą Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię. Katowice rozpoczęły konsultacje społeczne projektu Strefy Czystego Transportu. Z przedstawionych założeń wynika, że strefa obejmie niewielki fragment śródmieścia – około pół kilometra kwadratowego.
Co więcej, z ograniczeń mają być dożywotnio zwolnieni nie tylko mieszkańcy Katowic, lecz także wszyscy mieszkańcy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
Władze miasta argumentują, że tak ograniczony obszar wynika z faktu, iż przekroczenia norm dwutlenku azotu odnotowano głównie w jednym miejscu – w pobliżu autostrady. Problem polega jednak na tym, że inne dane wskazują na znacznie większą skalę zanieczyszczeń.
Badania pokazują inny obraz
W 2025 roku Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia zleciła pomiary stężenia dwutlenku azotu (NO₂) przy użyciu pasywnych czujników rozmieszczonych w całym mieście.
Wyniki okazały się jednoznaczne. W 119 z 122 punktów pomiarowych w Katowicach przekroczono nową normę 20 µg/m³, żaden punkt nie spełniał bardziej restrykcyjnych wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia – 10 µg/m³, uznawanych za poziom bezpieczny dla zdrowia. Podobne wnioski płyną z dodatkowej rocznej oceny jakości powietrza dla województwa śląskiego przygotowanej przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Z dokumentu wynika, że na terenach z przekroczeniami norm mieszka ponad pół miliona osób.
Polski Alarm Smogowy: „biurokratyczny żart”
Projekt katowickiej strefy krytykuje Polski Alarm Smogowy. Zdaniem organizacji zaproponowane rozwiązanie ma charakter wyłącznie symboliczny.
– SCT w Katowicach o powierzchni pół kilometra kwadratowego traktujemy w kategoriach biurokratycznego żartu – niby jest, a jakby jej nie było – komentuje Filip Jarmakowski z Polskiego Alarmu Smogowego.
Ekspert podkreśla, że przy tak małej strefie, łagodnych wymaganiach i szerokim katalogu zwolnień trudno oczekiwać realnej poprawy jakości powietrza.
– Przy zwolnieniu mieszkańców całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii nie można spodziewać się znaczących zmian dla zdrowia mieszkańców – ocenia. Jego zdaniem konsekwencją może być sytuacja, w której miasto dopiero po kilku latach przekona się, że symboliczne rozwiązania nie przynoszą efektów.
Prawnicy: projekt może być niezgodny z prawem
Jeszcze ostrzej projekt ocenia radca prawny Miłosz Jakubowski z fundacji prawniczej Frank Bold.
– Zaproponowane przez urząd miasta Katowic granice SCT to po prostu kompromitacja – stwierdza.
Według prawnika strefa w zaproponowanej formie nie realizuje celu określonego w ustawie, którym jest ograniczenie negatywnego wpływu transportu na zdrowie ludzi i środowisko.
– Tak mała strefa, z tak słabymi obostrzeniami i licznymi wyłączeniami, nie może spełnić ustawowego zadania – uważa Jakubowski.
Ekspert zwraca też uwagę na poważną niespójność: projektowana strefa nie obejmuje nawet obszarów, w których faktycznie odnotowano przekroczenia norm.
Problem znacznie większy niż granice miasta
Dodatkowa roczna ocena jakości powietrza dla województwa śląskiego wskazuje, że przekroczenia dopuszczalnych poziomów dwutlenku azotu dotyczą obszaru 193 km², rozciągającego się od Dąbrowy Górniczej po Gliwice i Tychy. Zdaniem ekspertów pokazuje to, że problem zanieczyszczeń komunikacyjnych ma charakter regionalny i wymaga zdecydowanych działań.
– Zamiast tworzyć kadłubkowe strefy czystego transportu na deptakach, władze miast aglomeracji powinny podjąć realną walkę z zanieczyszczeniami z transportu – podkreśla Jakubowski.
Eksperci przypominają, że wysoki poziom tlenków azotu jest powiązany m.in. z chorobami układu oddechowego i krążenia oraz ze zwiększoną liczbą przedwczesnych zgonów.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 9 marca, 2026