Mazurski azyl dla zagrożonych motyli
Zagrożone gatunki motyli znalazły schronienie. W motylarni w Marcinkowie koło Mrągowa (Warmińsko-mazurskie) dzieci i młodzież poprzez zabawę mogą poznawać życie pięknych, ale rzadkich owadów.
Motylarnia na Mazurach powstała z inicjatywy Magdy Markiewicz, która prowadzi ogrody pokazowe odwiedzane przez turystów czy uczniów zielonych szkół.
Każda zakupiona deska, gwóźdź czy siatka została sfinansowana ze środków prywatnych. „Motylarnia powstała dzięki wsparciu mojej rodziny. Starania o uzyskanie dofinansowania zinnych źródeł nie powiodły się”− powiedziała PAP Markiewicz.
Motyle do podmrągowskiej motylarni trafiają z pobliskich łąk i ogrodów. Obok motylarni znajduje się dzika łąka, na której motyle żywią się i składają jaja. Z nich wykluwają się gąsienice, które są przenoszone do azylu.
Konstrukcja motylarni ma kształt ogromnego ośmiokąta, na który zarzucono siatkę, by owady nie wyfrunęły. Będą tu przeróżne rośliny, których listkami karmią się młode gąsienice, jak również miododajne rośliny dla dorosłych motyli.
Domki dla motyli mają podłużne otwory wlotowe, tak by chronić owady przed zagrożeniami, np. kotami albo ptakami. Budowle mają intensywne barwy: fioletu, różu czy purpury, bo te kolory wabią motyle.
Według specjalistów motylom zagraża wielkoobszarowe rolnictwo i stosowanie chemicznych środków ochrony roślin. Kilkanaście lat temu na ukwieconych łąkach latało mnóstwo motyli. Dziś trzeba dobrze szukać, aby znaleźć miejsce gdzie można spotkać kilka gatunków motyli dziennych. Na pastwiskach nie ma już polnych ziół, na łąkach atrakcyjnych kwiatów. Alternatywą stają się prywatne, wiejskie ogrody gdzie nie stosuje się chemii, a bogactwo roślin kwitnących jest oszałamiające.
