Fundacja Aral-Progress chce ratować Jezioro Aralskie
Jezioro Aralskie (zwane przez miejscową ludność Morzem) było niegdyś czwartym co do wielkości jeziorem świata. Od lat 60. XX wieku powierzchnia Jeziora Aralskiego zmalała o około 90 proc., a poziom wody obniżył się kilkanaście metrów. O tym, jak uratować Morze Aralskie opowiada założyciel Fundacji Aral-Progress – Karol Mieczkin.
Joanna Szubierajska: Jezioro Aralskie nazywane jest miejscem jednej z największych katastrof ekologicznych na świecie. Dlaczego?
Karl Metchkin: Niegdyś czwarte co do wielkości jezioro świata, do dnia dzisiejszego utraciło około 90 proc. swojej pierwotnej powierzchni. Rozmiary Jeziora (przez które zostało nazwane Morzem) jak i położenie w sercu kontynentu, nadają mu znaczenie dla klimatu globalnego. Katastrofa Aralska jest modelowym przykładem destrukcyjnej siły człowieka, który nie zważając, lub bagatelizując konsekwencje, poprzez niszczenie własnego środowiska, sam doprowadza się do zagłady.
Dlaczego Jezioro Aralskie wyschło?
Początku serii zaniedbań należy się dopatrywać w decyzjach politycznych, podejmowanych w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego stulecia. Jako obszar bezodpływowy, basen Morza Aralskiego, jest wyjątkowo podatny na wszelkiego typu ingerencje.
Jedną z najpoważniejszych przyczyn, była budowa kanału Kara-Kumskiego, nawadniającego znaczne obszary pustyń Turkmenistanu. Dołączając do tego intensywną rozbudowę sieci irygacyjnej w Azji Centralnej, jak i niedbałe jej wykonanie, powodujące marnotrawienie znacznej ilości wody, mamy rezultat, jaki można dziś obserwować.
Władze radzieckie ewidentnie bagatelizowały sprawę tempa wysychania jeziora i zagrożenia jakie za sobą niesie.
Władze radzieckie uważały Morze Aralskie za „geologiczną pomyłkę”, dlatego nie zwracały uwagi na jego wysychanie.
Jakie konsekwencje wiążą się z wysychaniem Jeziora Aralskiego?
Konsekwencji
Władze radzieckie uważały Morze Aralskie za „geologiczną pomyłkę”, dlatego nie zwracały uwagi na jego wysychanie.
jest wiele. Od upadku rybołówstwa i spadku wydajności rolnictwa, poprzez pogorszenie warunków zdrowotnych i bytowych lokalnych społeczności, do wzrostu amplitudy temperatur i pustynnienia. To jeszcze nie wszystko, a każdy z przykładów można by omawiać godzinami… W skrócie można podsumować, że Katastrofa Aralska, poprzez naruszenie równowagi, obrazuje związek człowieka ze środowiskiem jak i powiązania ekonomiczno-społeczne.
Dlatego w czerwcu 2011 roku została powołana do życia fundacja Aral-Progress.
Od lat interesuję się tematyką Morza Aralskiego i idea jego odbudowy, zrodziła się już dość dawno. Najpierw dowiadywałem się o istniejących projektach i kontaktowałem się z instytucjami lokalnymi w Azji Centralnej, jednak aktualne działania zakładały przede wszystkim walkę z konsekwencjami, lub tylko częściową odbudowę Morza. Zarówno potrzeba działania, jak i wiara w słuszność projektu sprawiły, że powstała Fundacja Aral-Progress. Naszym głównym zadaniem jest teraz realizacja Koncepcji Odbudowy Morza Aralskiego.
Mała organizacja ekologiczna chce uratować od zagłady jedno z największych jezior na świecie. Czy macie już plan, jak to zrobić?
Na podstawie Koncepcji Odbudowy zostanie sporządzony projekt budowlany, który wymaga ogromnej wiedzy hydrotechnicznej. Sama Koncepcja jest szkicem, wskazującym główne kierunki działania i obszary wymagające szczególnej uwagi. Została ona podzielona na cztery etapy. Poszczególne etapy są niezależne, jednak ich realizacja w kolejności, zapewni optymalne wykorzystanie zasobów wodnych.

Na plan ratowania Jeziora Aralskiego potrzebujecie niebagatelnej sumy 50 miliardów dolarów. Jak zamierzacie zdobyć tak dużą sumę pieniędzy?
Projekt na taką skalę wymaga zaangażowania globalnego. Pomóc może każdy i to nie tylko poprzez wsparcie finansowe. Liczy się również poparcie społeczne, dzięki któremu uda się pozyskać darczyńców większego formatu i zapewnić pozycję przy stole negocjacyjnym. Warto też wspomnieć, że wymieniana kwota, to jedynie wstępne szacunki, przez co może być zawyżona. Poza tym, będzie ona rozłożona na kilkanaście lat realizacji projektu.
Z jakim odzewem spotkała się Wasza akcja. Na czyje wsparcie możecie liczyć?
Działamy od niedawna i w wielu wypadkach oczekujemy na przedstawienie stanowiska poszczególnych instytucji. Koncepcja była
Pieniądze z Banku Światowego jak i ONZ, rozmyły się na szczeblach administracji krajów Azji Centralnej. Również świadomość społeczna problemu jest bardzo niska – mało kto słyszał o Morzu Aralskim
przedstawiona m.in. przedstawicielom Kazachskiej Agencji Ekologii Stosowanej, Akademii Nauk Kazachstanu i EC IFAS działającemu pod egidą ONZ. Projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem i wolą wsparcia, gdy projekt budowlany będzie gotowy. Natomiast wolę sporządzenia projektu budowlanego wyraził moskiewski Instytut Hydroprojekt, mający ogromne doświadczenie w podobnych przedsięwzięciach. Pozyskujemy również coraz większe poparcie społeczne.
Wiele organizacji międzynarodowych stara się obecnie ratować Morze Aralskie. Zaangażowany jest m.in. Bank Światowy i ONZ. W Aralsku otworzono nawet biuro United Nations Development Program. Mimo olbrzymiego zaangażowania, ludzie nie wierzą, że Morze kiedyś wróci.
Niestety, smutna prawda jest taka, że pieniądze zarówno z Banku Światowego jak i ONZ, rozmyły się na szczeblach administracji krajów Azji Centralnej. Również świadomość społeczna problemu jest bardzo niska – mało kto słyszał o Morzu Aralskim. Mam nadzieję, że jako instytucji z zewnątrz, uda nam się odbudować zaufanie do projektu i rozpropagować go w stopniu pozwalającym na swobodną realizację. Na zakończenie gorąco zachęcam wszystkich do odwiedzenia naszej strony internetowej www.aral-progress.com oraz naszego profilu na Facebooku.
Dziękuję za rozmowę

Karol Mieczkin, prezes fundacji Aral-Progress
Sz Państwo
Jedynym sposobem na przywrócenie wody w morzu Aralskim jest zdobycie koncesji na wydobywanie kruszyw naturalnych .
Wody same przybędą po odpowiednim zagospodarowaniu
Wody gruntowe są tam pod powierzchnią piasku w 100%
Gdyby ich tam nie było wokuł nie było by żadnych mórz.
Nie jestem fizykiem lecz się znam na geofizyce
Pozdrawiam
Przemieszczanie słonej wody z morza Kaspijskiego do resztek jez. Aralskiego spowoduje tylko obniżenie poziomu wody w morzu Kaspijskim, które już teraz następuje. Wydaje się, że ewentualna odbudowa powierzchni wody w jez. Aralskim byłaby tylko możliwa poprzez skierowanie części wód którejś z wielkich rzek zachodniej Syberii np. Irtyszu. Ale to wymagałoby budowy bardzo długiego kanału przez tereny obecnego Kazachstanu aż do północnej niecki jez. Aralskiego. Konieczne też byłoby uzyskanie zgody Rosji bo przecież Irtysz jest głównym dopływem rzeki Ob. Tylko chyba Irtysz dysponuje dużą ilością wody, która mogłaby wspomóc wysychające jez. Aralskie. Tylko jaki interes gospodarczy miałby w tym Kazachstan, a tym bardziej Rosja? W czasach ZSRR, a szczególnie Stalina takie pomysły mogły mieć szanse na realizację ale teraz nikt nie wyłoży na to olbrzymich pieniędzy. Niestety, jak chciało się nawadniać pustynie Uzbekistanu i Turkmenistanu (też za czasów ZSRR) kosztem wody z Amu-dari i Syr-dari to jez. Aralskie wyschło.
Projekt jak najbardziej utopijny.Moim zdaniem należało by raczej skoncentrować się na uratowaniu resztek tego Morza ,bo przywrócenie go do pierwotnego stanu już jest niemożliwe.
w Polsce byłoby więcej bagien gdyby rolnicy nie niszczyli bobrowych tam
Także w Polsce osusza się bagna i mokradła pod użytki rolne albo budowę:( A przecież te tereny mają ogromną wartość przyrodniczą, jest tam ogromna bioróżnorodność i rosną rzadkie i chronione gatunki np. turzyc Przez taka gospodarkę jest zanik torfowisk.
Z jednej strony wysiłki Fundacji Aral- Progress są godne podziwu, od rozmiaru przedsięwzięcia po jego koszty. Z drugiej jednak zanim dojdzie do jej realizacji koncepcja winna być dokładnie przeanalizowana, bowiem skutek “podłączenia jeziora Aralskiego do morza Kaspijskiego może być taki sam, jak wcześniejsze pomysły bawełny na pustyni … a to tylko czubek góry zagrożeń łączenia dotychczas izolowanych ekosystemów……..