Miasto kontra dziki? Gdynia wybiera zupełnie inną drogę
Bliskość lasów, rozrastająca się zabudowa i zmieniające się zachowania ludzi sprawiają, że dzikie zwierzęta coraz śmielej wchodzą do miast. W Gdyni problem ten stał się na tyle widoczny, że władze postanowiły nie reagować doraźnie, lecz opracować systemowe rozwiązania. Po kilkunastu miesiącach intensywnych prac eksperckich miasto właśnie wchodzi w etap wdrażania konkretnych działań – i nie ma wśród nich zabijania zwierząt.

- Problem urósł wraz z miastem
- Koniec działań „od przypadku do przypadku”
- Raport zamiast mitów
- Koniec działań „od przypadku do przypadku”
- Rekomendacje: system zamiast improwizacji
- Ograniczenie dostępu do pożywienia
- Zmiana zachowań mieszkańców
- Bezpieczeństwo w miejscach wrażliwych
- Zarządzanie przestrzenią i zielenią
- Bezpieczeństwo na drogach
- Lepsza koordynacja działań
- Edukacja i komunikacja
- Miasto jako wspólna przestrzeń
- Miasto jako wspólna przestrzeń
Jednym z kluczowych czynników obecności dzików jest sąsiedztwo rozległych terenów leśnych Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Granica między „dzikim” a „miejskim” przestała być wyraźna, a spotkania ludzi z dzikami przestały być incydentalne. Obecność dzików w mieście nie jest przypadkowa. To efekt warunków, jakie tworzy dla nich przestrzeń miejska – i tego, jak korzystają z niej ludzie.
W latach 2013–2025 odnotowano ponad 14,8 tysiąca zgłoszeń dotyczących dzików. Co istotne, aż około 80% z nich to jedynie informacje o obecności zwierząt, a tylko około 20% dotyczyło sytuacji problemowych. To podważa popularne przekonanie, że każde pojawienie się dzika oznacza zagrożenie.
Problem urósł wraz z miastem
Chodzi nie tylko o bezpieczeństwo mieszkańców, ale też o dobro samych zwierząt, które funkcjonują w środowisku dla nich nienaturalnym. W odpowiedzi na ten problem w październiku 2024 roku prezydent Gdyni, Aleksandra Kosiorek powołała Zespół ds. dzikich zwierząt. Jego zadaniem było uporządkowanie wiedzy i wypracowanie rozwiązań, które uwzględnią zarówno potrzeby ludzi, jak i ochronę przyrody.
Prace zespołu trwały od listopada 2024 do marca 2026 roku. W tym czasie odbyło się 16 spotkań oraz warsztaty eksperckie. Analizowano dane dotyczące zgłoszeń mieszkańców, ale też szersze konteksty: urbanizację, zmiany w zagospodarowaniu przestrzennym oraz wpływ ludzkich zachowań, takich jak dokarmianie czy niewłaściwe gospodarowanie odpadami.
W skład zespołu weszły 24 osoby – przedstawiciele miasta, służb, środowiska naukowego oraz mieszkańców. Tak szerokie grono pozwoliło spojrzeć na problem z różnych perspektyw i uniknąć uproszczeń, które często dominują w publicznej debacie.
Koniec działań „od przypadku do przypadku”
Najważniejszy wniosek płynący z prac zespołu jest prosty, ale wymagający: problemu dzików nie da się rozwiązać pojedynczymi decyzjami ani doraźnymi interwencjami. Potrzebne są działania ciągłe, skoordynowane i konsekwentne.
Dlatego Gdynia zdecydowała się na kolejny krok – wdrożenie wypracowanych rekomendacji w praktyce. Kluczowym elementem tej zmiany jest powołanie koordynatora ds. zwierząt. Funkcję tę obejmuje Agata Grzegorczyk, która pełni obecnie funkcję koordynatora ds. działań miejskich jednostek organizacyjnych, odpowiadając za prowadzenie projektów międzywydziałowych oraz współpracę pomiędzy różnymi obszarami funkcjonowania miasta. Osoba na tym stanowisku będzie odpowiadać za spójność działań i nadzór nad ich realizacją. To istotna zmiana jakościowa. Dotąd różne instytucje reagowały na problem niezależnie od siebie, często dopiero po zgłoszeniu. Teraz działania mają być planowane i prowadzone w sposób systemowy.
Tereny zurbanizowane zajmują coraz więcej przestrzeni leśnych. Większość polskich miast boryka się odwiedzinami dzików, lisów, a ostatnio nawet borsuków. Gdynia, która położona jest przy samym Trójmiejskim Parku Krajobrazowym nie jest tu wyjątkiem. Dlatego musimy nauczyć się żyć tak, by sobie z naszymi dzikimi gośćmi nie wchodzić w drogę, pamiętając, że dzik czy lis to nie są udomowione zwierzęta i że mogą wyrządzić w mieście znaczne szkody – mówi Agata Grzegorczyk. – Nasze działania będą przebiegać w dwóch głównych kierunkach. Pierwszy to nie zapraszanie dzikich zwierząt do miasta, a drugi – zachęcenie ich, by zostały w lesie, gdzie jest ich miejsce. Nie da się tego zrobić jednym rozporządzeniem czy uchwałą. Trzeba skoordynowanych działań wielu instytucji i dużo dobrej woli ze strony mieszkańców, by się udało.
Raport zamiast mitów
Równolegle do prac zespołu powstał przygotowany przez Biuro Urbanistyki Wielogatunkowej raport, który – jak podkreślają jego autorzy – nie jest zbiorem opinii, lecz opracowaniem opartym na wiedzy naukowej. Zespół autorski tworzyli dr inż. Robert Skrzypczyński (architektura i urbanistyka), dr Katarzyna Kozyra-Zyskowska (nauki biologiczne), dr inż. Anna Wilczyńska oraz dr inż. Maja Skibińska (architektura krajobrazu), a także adw. Karolina Kuszlewicz (nauki prawne).
Raport uwzględnia biologię i behawior dzików, uwarunkowania urbanistyczne, aspekty prawne oraz społeczne. To ważne, bo dyskusja o dzikach w miastach często opiera się na skrajnych stanowiskach: od postulatów radykalnej eliminacji zwierząt po całkowite zaniechanie interwencji. Raport próbuje wyjść poza ten schemat.
Autorzy sprawdzili między innymi:
- gdzie dziki pojawiają się najczęściej,
- jakie sytuacje prowadzą do konfliktów,
- które metody działają w praktyce,
- jak ograniczać problem bez stosowania metod śmiercionośnych.
To podejście jest o tyle istotne, że debata publiczna wokół dzików często opiera się na mitach i emocjach. Tymczasem raport próbuje uporządkować fakty i oddzielić je od opinii.
Jednym z kluczowych elementów jest zasada gradacji metod – czyli stosowania najpierw rozwiązań najmniej inwazyjnych, a dopiero w ostateczności sięgania po środki radykalne.
Koniec działań „od przypadku do przypadku”
Najważniejszy wniosek płynący z prac zespołu jest prosty: problemu dzików nie da się rozwiązać pojedynczymi decyzjami ani doraźnymi interwencjami. Potrzebne są działania ciągłe, skoordynowane i konsekwentne.
Dlatego Gdynia zdecydowała się na wdrożenie rekomendacji w praktyce i powołanie koordynatora ds. zwierząt. To właśnie ta funkcja ma spiąć wszystkie działania i nadać im jeden kierunek.
To zmiana jakościowa – odejście od reagowania na incydenty na rzecz zarządzania zjawiskiem.
Rekomendacje: system zamiast improwizacji
Zarówno zespół miejski, jak i eksperci są zgodni: skuteczne działania muszą dotyczyć przyczyn problemu, a nie tylko jego skutków.
Najważniejsze obszary działań to:
Ograniczenie dostępu do pożywienia
Kluczowe jest zabezpieczenie odpadów – zarówno w przestrzeni publicznej, jak i przy budynkach mieszkalnych – oraz eliminowanie sytuacji, w których dziki mają łatwy dostęp do jedzenia. Równie ważne jest ograniczenie dokarmiania, także tego nieświadomego.
Zmiana zachowań mieszkańców
Bez zmiany codziennych nawyków – zwłaszcza w zakresie odpadów i dokarmiania – problem nie zniknie. Dlatego duży nacisk położono na edukację.
Bezpieczeństwo w miejscach wrażliwych
Szczególną uwagę zwrócono na szkoły, przedszkola i place zabaw – miejsca, gdzie ryzyko kontaktu ludzi ze zwierzętami jest najbardziej problematyczne.
Zarządzanie przestrzenią i zielenią
Miasto powinno projektować przestrzeń w taki sposób, by była mniej atrakcyjna dla dzików, a jednocześnie ograniczać szkody przez odpowiednie utrzymanie zieleni.
Bezpieczeństwo na drogach
Wskazano konieczność identyfikacji miejsc szczególnie narażonych na kolizje i wdrażania rozwiązań zmniejszających ryzyko wypadków.
Lepsza koordynacja działań
Podkreślono potrzebę współpracy między instytucjami i prowadzenia spójnej polityki wobec dzikich zwierząt.
Edukacja i komunikacja
To jeden z fundamentów całego systemu – kampanie informacyjne, jasne zasady postępowania i budowanie świadomości mieszkańców.
Miasto jako wspólna przestrzeń
Podejście Gdyni wpisuje się w szerszą zmianę myślenia: miasto nie jest już wyłącznie przestrzenią dla ludzi, ale środowiskiem współdzielonym z innymi gatunkami.
To jednak nie jest wizja bezproblemowa. Konflikty będą się pojawiać – pytanie brzmi, czy da się nimi zarządzać w sposób racjonalny i oparty na wiedzy.
Test dopiero przed nami
Zakończenie prac zespołu i powołanie koordynatora oznaczają jedno: koniec analiz, początek działania.
To właśnie najbliższe lata pokażą, czy strategia Gdyni ma realną siłę. Bo nawet najlepszy raport nie zmieni rzeczywistości, jeśli nie pójdą za nim konsekwentne decyzje – i zmiana codziennych zachowań mieszkańców.
Celem jest jasny: mniej konfliktów, większe bezpieczeństwo i miasto, które potrafi funkcjonować w równowadze z dziką przyrodą. Pytanie tylko, czy ta równowaga jest w praktyce osiągalna.
Miasto jako wspólna przestrzeń
Podejście Gdyni wpisuje się w szerszą zmianę myślenia o mieście. Coraz częściej traktuje się je nie tylko jako przestrzeń dla ludzi, ale jako ekosystem współdzielony z innymi gatunkami. To jednak rodzi konkretne napięcia. Jak pogodzić bezpieczeństwo mieszkańców z obecnością dzikiej przyrody? Gdzie kończy się tolerancja, a zaczyna konieczność interwencji? I wreszcie – na ile to ludzkie działania odpowiadają za nasilenie konfliktów?
Powodzenie tej strategii będzie zależeć nie tylko od decyzji administracyjnych, ale także od codziennych wyborów mieszkańców. Bez ograniczenia dokarmiania zwierząt czy poprawy gospodarowania odpadami nawet najlepsze rozwiązania mogą okazać się niewystarczające.
To właśnie praktyka pokaże, czy Gdynia rzeczywiście stanie się przykładem miasta, które potrafi funkcjonować w równowadze z dziką przyrodą – czy tylko kolejnym miejscem, gdzie dobre założenia zderzają się z rzeczywistością.
W skład zespołu weszli przedstawiciele Urzędu Miasta Gdyni: Łukasz Kobus, Dorota Marszałek-Jalowska, Robert Ronduda, Leonard Wawrzyniak, Tadeusz Schenk, Michał Felon i Martyna Curyło, a także reprezentanci instytucji i środowisk eksperckich: lek. wet. Marta Kościańska z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Gdyni, Michał Bronk z Nadleśnictwa Gdańsk, Tomasz Krasodomski z Morskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, prof. dr hab. Bogusław Szewczyk związany z Uniwersytetem Gdańskim i Gdańskim Uniwersytetem Medycznym, dr inż. Robert Skrzypczyński z Politechniki Gdańskiej, dr hab. Michał Jaśkiewicz oraz dr hab. Dorota Rancew-Sikora z Uniwersytetu Gdańskiego, Anna Moś z Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, Magdalena Rudzińska-Młynarska z Fundacji Ekospołecznej Persea, a także przedstawiciele mieszkańców: Urszula Morga, Karolina Starego, Piotr Januszewski, Marcin Chwiałkowski i Dagmara Łakomy oraz radna miasta Małgorzata Wójcik.