System kaucyjny to nie rewolucja, tylko standard w Europie. Wywiad z Magdaleną Markiewicz - Ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko System kaucyjny to nie rewolucja, tylko standard w Europie. Wywiad z Magdaleną Markiewicz, Prezes Zarządu, “PolKa”

System kaucyjny to nie rewolucja, tylko standard w Europie. Wywiad z Magdaleną Markiewicz, Prezes Zarządu, “PolKa”

System kaucyjny w Polsce miał uporządkować chaos wokół odpadów opakowaniowych i zmusić nas do realnego recyklingu – ale jego pierwsze miesiące pokazują, że między założeniami a praktyką wciąż jest sporo napięć. Choć miliony butelek i puszek wracają do obiegu, konsumenci zmagają się z niedostępnymi automatami, niejasnymi oznaczeniami i problemami ze zwrotem kaucji. O kulisach wdrażania jednego z największych systemów kaucyjnych w Europie, jego realnym wpływie na środowisko i kontrowersjach wokół kosztów oraz logistyki opowiada Magdalena Markiewicz, Prezes Zarządu, “PolKa” operator systemu kaucyjnego not for profit S.A.

Magdalena Markiewicz - Prezes Zarządu, "PolKa" operator systemu kaucyjnego not for profit S.A

Magdalena Markiewicz – Prezes Zarządu, “PolKa” operator systemu kaucyjnego not for profit S.A

Joanna Szubierajska: Na początek wyjaśnijmy podstawy. Czym dokładnie jest system kaucyjny i jakie opakowania oraz produkty zostały nim objęte?

Magdalena Markiewicz: System kaucyjny dotyczy selektywnej zbiórki opakowań wprowadzanych przez producentów i importerów, czyli tzw. wprowadzających. Ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi nałożyła na nich obowiązek realizacji określonych poziomów zbiórki poprzez podmioty sprzedające produkty w tych opakowaniach.

Chodzi tu o napoje do bezpośredniego spożycia w puszkach metalowych, głównie aluminiowych, do 1 litra oraz w butelkach z tworzyw sztucznych do 3 litrów. Ważnym doprecyzowaniem jest status szklanych opakowań wielokrotnego użytku. Zgodnie z nowelizacją podpisaną przez prezydenta na początku 2026 roku, ostatecznie pozostały one poza nowym systemem kaucyjnym do końca 2028 roku. Branża, m.in. browarnicy, od lat posiada własną, sprawną logistykę zwrotną, dlatego ustawodawca zdecydował, że dotychczasowy sposób zbiórki tych opakowań do tego czasu pozostanie bez zmian.

Jakie były główne cele wprowadzenia systemu kaucyjnego – zarówno z punktu widzenia ochrony środowiska, jak i funkcjonowania społeczeństwa?

Głównym założeniem systemu jest życie w czystszym otoczeniu i zapewnienie porządku w przestrzeni publicznej. Odpady opakowaniowe notorycznie zaśmiecają nasze lasy, parki, rzeki czy jeziora – system kaucyjny ma ten proces skutecznie zatrzymać.

Już w 2013 roku weszła w życie ustawa wprowadzająca obowiązek selektywnej zbiórki odpadów, w tym również opakowań. Nałożyła ona także na gminy obowiązek osiągania określonych poziomów recyklingu i zbiórki. W praktyce jednak jako społeczeństwo nie realizowaliśmy tego obowiązku na wymaganym poziomie – między innymi dlatego, że brakowało wyraźnej zachęty finansowej.

Obecnie wymagany poziom recyklingu dla gmin to już ponad 55 proc., podczas gdy rzeczywista średnia oscyluje w granicach 30 proc. Ta luka oznacza, że ogromna ilość surowca nie trafia do ponownego przetworzenia. Część zostaje w środowisku, a część jest spalana w domowych piecach, bo tworzywa sztuczne mają wysoką wartość opałową, co niestety sprzyja takim praktykom.
Ustawodawca wprowadził więc mechanizm motywacyjny, który kieruje surowiec bezpośrednio do recyklingu. Polska jest siedemnastym krajem Unii Europejskiej wdrażającym to rozwiązanie. W Niemczech system funkcjonuje od 20 lat, w Skandynawii od 40. W porównaniu z resztą Europy nie jest to więc żadna rewolucja ani nowość – raczej standardowy obowiązek wdrażany przez kolejne państwa.

System działa już od kilku miesięcy, społeczny odbiór jest różny. Czy docierają do państwa sygnały o problemach – na przykład z oddawaniem większej liczby opakowań, awariami automatów czy ich niedostępnością?

Magdalena Markiewicz: Polska wdraża jeden z największych systemów kaucyjnych w Europie. Po Niemczech to drugi pod względem skali rynek DRS na kontynencie, jeśli chodzi o liczbę opakowań objętych depozytem oraz jego zasięg. Z tego względu oczywiste jest, że docierają do nas sygnały o awariach i sytuacjach, gdy oddawanie opakowań nie przebiega tak sprawnie, jak życzyłby sobie konsument. Jak przy każdej dużej zmianie systemowej, konieczne są działania korygujące i organizacyjne.

Po uruchomieniu systemu, od października do grudnia, obowiązywał okres przejściowy – sklepy wyprzedawały zapasy produktów bez kaucji, wprowadzając stopniowo nowe opakowania. W styczniu w obiegu wciąż znajdowało się wiele napojów bez oznaczenia, co chwilowo zaskoczyło zarówno konsumentów, jak i operatorów.

Według najnowszych danych, do końca lutego 2026 r. konsumenci zwrócili blisko 28 mln opakowań objętych depozytem. Pokazuje to, że system szybko się rozwija, liczba zwrotów rośnie z miesiąca na miesiąc, a zaangażowanie społeczne jest wysokie – szczególnie teraz, gdy coraz więcej opakowań ze znakiem kaucji trafia na półki sklepowe i konsumenci mają realną możliwość ich oddawania.
Od strony infrastruktury nie wszystkie sklepy mają jeszcze zainstalowane automaty – niektóre wciąż są w produkcji i w dostawach. Obecnie działa około 20 proc. docelowej liczby maszyn, ale będzie ona systematycznie rosnąć w kolejnych miesiącach. Równolegle optymalizujemy logistykę i łańcuchy odbioru opakowań.

Jedną z częstszych wątpliwości zgłaszanych przez konsumentów jest forma zwrotu kaucji. W wielu miejscach zamiast gotówki można otrzymać jedynie bon na zakupy w sklepie. Czy jest szansa, aby system w przyszłości częściej umożliwiał bezpośredni zwrot pieniędzy?

To w zasadzie nie wymaga zmiany, ponieważ ustawa (art. 29 ust. 1–2) już teraz jasno określa zasady: sklepy mają obowiązek zwrotu gotówki, chyba że klient sam zdecyduje, że chce pomniejszyć rachunek za zakupy o kaucję z vouchera. Są też automaty umożliwiające zwrot środków bezpośrednio na kartę – wystarczy oddać opakowanie, zbliżyć kartę i kaucja w wysokości 50 groszy, lub jej wielokrotność, trafi od razu na konto.

 A jakie inne problemy najczęściej napotykają konsumenci przy zwrocie opakowań?

Przede wszystkim część osób wciąż nie rozpoznaje, czy dane opakowanie należy do systemu kaucyjnego. Producenci są zobowiązani do wyraźnego oznaczenia, ale nie każdy robi to równie dobrze i czasem logo kaucji trzeba poszukać. Zdarza się więc, że mieszkańcy przynoszą całe worki opakowań, a automat przyjmuje tylko część z nich. Wtedy pojawia się frustracja: „tyle zabrałem, a nie dostałem zwrotu za wszystko”. W praktyce oznacza to, że jeśli puszka czy butelka nie były objęte systemem, to kaucja nigdy nie została za nie wpłacona. Dlatego naturalnym jest, że nie można jej odzyskać. Oczywiście niektóre sieci przygotowały własne zachęty, takie jak punkty lojalnościowe czy symboliczne kwoty, aby ułatwić konsumentom wyrobienie nawyku. Należy jednak pamiętać, że przyjęcie niekaucyjnych opakowań nie jest obowiązkiem, a formą edukacji w wybranych placówkach handlowych. To jednak choroby wieku dziecięcego: gdy stare opakowania, bez logo kaucji, znikną z rynku, większość tych nieporozumień zniknie razem z nimi.

Co z kontenerami, które czasami się zapełniają? Wtedy również zdarza się, że nie można oddać butelek czy puszek.

To prawda, że takie sytuacje się zdarzają. Podczas szkoleń czy webinarów zwracaliśmy uwagę obsłudze sklepów, aby regularnie kontrolowała poziom zapełnienia maszyn i nie dopuszczała do sytuacji, w których pojawia się kartka o awarii czy chwilowej niedostępności automatu. Ale w takiej sytuacji często można skorzystać ze zbiórki ręcznej, która zwykle odbywa się przy kasie – to oczywiście mniej wygodne, bo wówczas na chwilę blokujemy kolejkę i przyciągamy spojrzenia innych klientów.
Obserwujemy też inne wyzwania, dotyczące urządzeń, które zostały zamówione bardzo późno i nie są jeszcze uruchomione. Wiele sklepów zdecydowało się na inwestycję w ostatniej chwili, a producenci automatów mają ograniczone moce produkcyjne. Część maszyn została już dostarczona, natomiast nie wszystkie są podłączone i sprawne. To rzutuje nie tylko na wizerunek danego sklepu, ale również całego systemu kaucyjnego.

Czy jest coś jeszcze, o czym powinien pamiętać klient?

System dotyczy wyłącznie wybranych kategorii napojów, dlatego nie obejmuje m.in. opakowań po mleku i produktach mlecznych, olejach spożywczych, winie oraz mocnych alkoholach, a także po chemii gospodarczej czy kosmetykach. Butelki i puszki objęte kaucją można oddać w każdym punkcie zbiórki, niezależnie od miejsca zakupu. Nie trzeba mieć paragonu ani żadnego dowodu zakupu – wystarczy przynieść opakowanie do dowolnego sklepu uczestniczącego w systemie, by otrzymać zwrot kaucji. Ustawa przewiduje obowiązek dla sklepów o powierzchni powyżej 200 m², ale do systemu dobrowolnie dołączyło już wiele mniejszych placówek, dzięki czemu dostępność jest naprawdę duża.

Pojawiają się też analizy sugerujące, że mimo wyższego poziomu recyklingu system kaucyjny może generować większy ślad węglowy niż dotychczasowy system gminny. Czy w skali kraju instalacja i utrzymanie automatów oraz dodatkowa logistyka rzeczywiście mogą oznaczać większe koszty środowiskowe?

Oczywiście a rynku funkcjonuje wiele analiz i wyliczeń, ale ich wyniki w dużej mierze zależą od przyjętych parametrów i sposobu liczenia. Dlatego warto uważnie przyglądać się założeniom i zakresowi danych, które stoją za prezentowanymi wynikami – często bowiem obejmują one jedynie wycinek rzeczywistości lub wymagają szerszego kontekstu.

Celem systemu kaucyjnego jest zwiększenie poziomu zbiórki i recyklingu aluminium oraz tworzyw sztucznych. Część butelek, które dotąd nie trafiały do przetworzenia lub były spalane, będzie przetwarzana na rPET – surowiec wykorzystywany do produkcji nowych opakowań. W praktyce oznacza to, że z jednej butelki może powstać kolejna, co ogranicza zużycie surowców pierwotnych, takich jak ropa naftowa. To zmniejsza zależność od ich importu i wahań cen, a jednocześnie ogranicza presję na środowisko.

Jeśli chodzi o logistykę i ślad węglowy, argumenty również bywają różne. Do tej pory opakowania były zbierane w żółtych workach i odbierane przez firmy odpadowe, które przewoziły je do sortowni. Polska zachowuje w dużej mierze ten sam ciąg logistyczny. Firmy nadal odbierają worki ze sklepów i dostarczają je do sortowni, ale zmniejsza się zawartość żółtego worka w systemie gminnym.
Jednocześnie zmniejsza się obciążenie logistyki obsługującej selektywną zbiórkę. Przy dobrej optymalizacji tras transportowych, czyli dostosowaniu częstotliwości odbiorów do faktycznego zapełnienia kontenerów, możemy uzyskać odnawialny surowiec przy podobnym poziomie emisji związanej z transportem.

Nowym elementem systemu jest natomiast konieczność liczenia opakowań. Część opakowań ze zbiórki ręcznej trafia do worków i musi zostać policzona w tak zwanych centrach liczenia. Są to specjalne maszyny, które jednocześnie liczą opakowania i sortują je według kolorów. Takie centra powstają regionalnie w kilkunastu punktach kraju, aby odległość między sklepem a centrum była jak najkrótsza.
Z czasem coraz większą rolę będą odgrywać automaty, które kompresują opakowania już na etapie zbiórki. Dzięki temu materiał trafia do sortowni w postaci mocno sprasowanej, co również poprawia efektywność transportu.

Część osób zwraca uwagę na jeszcze jeden problem praktyczny: butelek objętych kaucją nie można zgniatać przed oddaniem, przez co transportujemy w zasadzie powietrze. Czy ten element systemu był brany pod uwagę przy projektowaniu całego rozwiązania?

Butelka musi zostać zeskanowana w maszynie. Urządzenie rozpoznaje jej kształt, wagę oraz – przede wszystkim – odczytuje kod kreskowy. Na tej podstawie system weryfikuje, czy za dane opakowanie została wpłacona kaucja. Dlatego opakowanie musi być dostarczone w formie umożliwiającej jego prawidłowe rozpoznanie przez automat.

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawia się też temat tzw. „małpek”, czyli małych szklanych butelek po alkoholu. W parkach czy przy ulicach widać ich dziś znacznie więcej niż plastikowych butelek. Czy jest szansa, że w przyszłości również one zostaną objęte systemem kaucyjnym?

To w pewnym sensie pokazuje, że mechanizm kaucyjny działa. W parkach coraz rzadziej widzimy butelki PET czy puszki z oznaczeniem kaucji, a częściej opakowania spoza systemu, np. jednorazowe buteleczki o pojemności 100 lub 200 ml. Moim zdaniem w przyszłości warto rozszerzyć system o szklane „małpki”. Ministerstwo prowadzi w tym zakresie konsultacje. Pani minister zapowiedziała, że po podsumowaniu pierwszych miesięcy funkcjonowania obecnego systemu, już w czerwcu, zostanie podjęta decyzja.

Niektóre samorządy i firmy zajmujące się gospodarką odpadami twierdzą, że wprowadzenie systemu kaucyjnego może prowadzić do wzrostu opłat za wywóz śmieci. Argumentują, że z systemu gminnego „znikają” najbardziej wartościowe surowce, takie jak aluminium czy PET. Jak pani odnosi się do tych zarzutów?

Rozumiem stanowisko firm odpadowych – przez 20 lat pracowałam w tej branży i znam kalkulacje od podszewki. Faktycznie, przychody ze sprzedaży tworzyw sztucznych i aluminium są istotną pozycją w bilansach. Jednocześnie system kaucyjny stał się jednym z argumentów uzasadniających podwyżki – choć w wielu gminach był on podnoszony, jeszcze zanim system zaczął działać w praktyce. Mieszkańcy otrzymywali informacje o podwyżkach na początku roku lub w grudniu, podczas gdy decyzje budżetowe zapadały właśnie w grudniu poprzedniego roku – na podstawie prognoz, nie rzeczywistego funkcjonowania systemu.
Po drugie, nadal nie wiemy dokładnie, jaki będzie długofalowy wpływ systemu na spółki komunalne. Z ostrożności finansowej podwyżki mogły więc zostać zaplanowane wcześniej.

Trzeci element to wspomniana sytuacja na rynku surowców, która jest bardzo dynamiczna. Do niedawna ceny były bardzo niskie. Jeszcze na początku marca tona tworzywa sztucznego u recyklera kosztowała około 1000 zł, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 4 000 zł. Spadek przychodów spółek komunalnych wynikał więc przede wszystkim z globalnej koniunktury i importu surowców z Azji, nie tylko z systemu kaucyjnego.

Warto też dodać, że planujemy współpracę z gminnymi sortowniami – oferujemy sortowanie opakowań zbieranych maszynowo, konsolidację ze zbiórki ręcznej, transport oraz obsługę sklepów w promieniu około 60 km. Dzięki temu część spółek komunalnych może uzupełnić ewentualne ubytki przychodów – o ile kalkulacja ekonomiczna i otwartość na współpracę będą po obu stronach.
Joanna Szubierajska: Na koniec chciałabym zapytać o przyszłość systemu. Jakie zmiany – organizacyjne lub legislacyjne – mogłyby w najbliższych latach zwiększyć jego efektywność i jednocześnie ograniczyć koszty dla konsumentów?

Na pewno będziemy postulować lepsze zabezpieczenie systemu kaucyjnego. Obecnie opiera się on głównie na kodach EAN, co nie jest rozwiązaniem idealnym. W przyszłości warto wprowadzić kody QR lub kody serializacyjne, w których każda etykieta ma swój unikalny numer. Pozwoli to uszczelnić system i ograniczyć koszty dla producentów, a docelowo także dla konsumentów.

Rozmawiamy również z ministerstwem o pojemnościach opakowań objętych systemem. Istnieją bardzo małe opakowania – na przykład tzw. shoty o pojemności 100 ml – które są trudne do rozpoznania przez maszyny i trudne w liczeniu. Warto więc, wzorem innych krajów, rozważyć wprowadzenie dolnego limitu pojemności albo zmianę jego zakresu.

Kolejnym ważnym tematem jest powołanie instytucji parasolowej, czyli neutralnego podmiotu clearingowego. Taka instytucja mogłaby zapewnić większą transparentność rozliczeń między operatorami systemu oraz przepływów finansowych, a także wprowadzić jednolite standardy dotyczące maszyn, zbiórki i funkcjonowania centrów liczenia. W modelu wielooperatorowym, jaki mamy w Polsce, brak takiego rozwiązania utrudnia koordynację i zwiększa koszty operacyjne, dlatego jego uregulowanie ustawowe byłoby dużym krokiem naprzód.

Rozumiem, że obecnie wiele kwestii musi być uzgadnianych bezpośrednio między operatorami systemu. Gdyby część tych zadań przejął niezależny podmiot, na czym mogliby się skupić operatorzy i jakie korzyści mogłoby to przynieść dla systemu?

Tak, spotykamy się w tej sprawie kilka razy w tygodniu, aby wypracować wspólne rozwiązania. Gdyby część tych zadań przejęła niezależna instytucja, moglibyśmy skoncentrować się na działaniach strategicznych – takich jak optymalizacja logistyki, edukacja konsumentów czy testowanie i rozwój użyteczności systemu. Przykładem są pilotaże prowadzone we współpracy z partnerami, np. Fundacją im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ, która wspiera osoby z niepełnosprawnościami. Dzięki nim widzimy, jak system funkcjonuje w praktyce i gdzie

Magdalena Markiewicz – Prezes Zarządu, “PolKa” operator systemu kaucyjnego not for profit S.A Posiada ponad 20-letnie doświadczenie w branży gospodarki odpadami, zdobyte w wiodących polskich i międzynarodowych organizacjach. W latach 2018-2024 rozwijała działalność w obszarze gospodarki wodnej w Polsce oraz w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach, zarządzając m.in. Wodociągami Gdańskimi oraz kluczowymi instalacjami infrastrukturalnymi. Obecnie pełni funkcję Prezesa Zarządu PolKa — organizacji działającej w modelu not for profit, obsługującej czołowych producentów wód mineralnych i napojów, takich jak Muszynianka, Piwniczanka, Ustronianka oraz Inex. PolKa zapewnia kompleksową obsługę systemu kaucyjnego, dostęp do surowców oraz współpracę zarówno z dużymi sieciami handlowymi, jak i małymi, rodzinnymi sklepami. Koncentruje się na efektywności finansowej i organizacyjnej realizowanych projektów, jednocześnie stawiając na partnerską współpracę z samorządami i biznesem. W swojej pracy kieruje się zasadą win-win, opartą na wzajemnym zaufaniu i odpowiedzialności, zawsze z poszanowaniem środowiska naturalnego.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

5/5 - (11 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz

Prosze mi oddać pieniądze za puste kosze od segregacji plastików szkła i puszek