Za gorąco na słońce, za wietrznie dla turbin. Czy odnawialne źródła energii wytrzymają zmieniający się klimat?
Odnawialne źródła energii stały się symbolem transformacji energetycznej i odpowiedzią na kryzys klimatyczny. Fotowoltaika, turbiny wiatrowe i energetyka wodna mają zastąpić paliwa kopalne i ustabilizować system w świecie coraz częściej dotykanym przez ekstremalne zjawiska pogodowe. Coraz częściej jednak pojawia się pytanie: czy sam zmieniający się klimat nie zacznie ograniczać efektywności tych technologii?
Nie chodzi o podważenie sensu odnawialnych źródeł energii, lecz o ich realne warunki pracy w coraz bardziej niestabilnym środowisku.
Transformacja energetyczna w cieniu kryzysów
Europejski system energetyczny od lat funkcjonuje w warunkach rosnącej niepewności – zarówno geopolitycznej, jak i ekonomicznej. Wahania cen ropy i gazu natychmiast przekładają się na rachunki za energię i przyspieszają zainteresowanie alternatywami.
W efekcie obserwujemy gwałtowny wzrost popytu na technologie niskoemisyjne: instalacje fotowoltaiczne, pompy ciepła, samochody elektryczne czy magazyny energii. Dla wielu gospodarstw domowych i firm to już nie tylko kwestia ekologii, ale również bezpieczeństwa energetycznego i kosztów. Jednocześnie tempo zmian ujawnia słabości infrastruktury: sieci przesyłowe są przeciążone, a system nie zawsze potrafi efektywnie wykorzystać rosnącą produkcję energii odnawialnej.
Według ONZ każdy wzrost globalnego ocieplenia powoduje „szybko narastające zagrożenia”, takie jak intensywniejsze fale upałów, obfite opady deszczu i inne ekstremalne zjawiska pogodowe, które zwiększają ryzyko dla zdrowia ludzi i ekosystemów. Thomas Balogun, inwestor w energię odnawialną, mówi w wywiadzie dla Euronews Earth, że stało się to jednym z „najpoważniejszych wyzwań operacyjnych i strategicznych” stojących przed systemami energii odnawialnej.
„Chociaż odnawialne źródła energii odgrywają kluczową rolę w redukcji emisji dwutlenku węgla i walce ze zmianami klimatu, są one z natury zależne od warunków środowiskowych” – mówi.
Fotowoltaika: więcej słońca, ale nie zawsze więcej energii
Nowa analiza przeprowadzona przez SolarPower Europe wykazała, że wykorzystanie światła słonecznego do produkcji energii pozwoliło Europie zaoszczędzić ponad 3 miliardy euro tylko w marcu – a do końca roku, jeśli ceny gazu utrzymają się na wysokim poziomie, może przynieść kontynentowi aż 67,5 miliarda euro oszczędności. W powszechnym odbiorze energia słoneczna wydaje się idealnym źródłem – im więcej słońca, tym więcej prądu. Rzeczywistość jest bardziej złożona.
Jednak rok 2026 ma być jednym z najgorętszych w historii. Chociaż wysokie temperatury mogą wydawać się impulsem dla generacji energii słonecznej, intensywne upały mogą w rzeczywistości obniżyć wydajność, jednocześnie zwiększając obciążenie sieci elektroenergetycznej.
„Powszechnym błędnym przekonaniem jest, że więcej słońca zawsze oznacza więcej energii” – mówi Ioanna Vergini, założycielka wfy24.com, platformy analizującej dane pogodowe i trendy zmienności klimatu, w rozmowie z Euronews Earth. „Ogniwa fotowoltaiczne (PV) to półprzewodniki i, podobnie jak wszystkie urządzenia elektroniczne, tracą wydajność wraz ze wzrostem temperatury”. Z każdym stopniem powyżej 25°C wydajność paneli słonecznych spada o około 0,4 do 0,5%. Podczas ekstremalnych fal upałów, które nawiedziły duże obszary Hiszpanii i Grecji zeszłego lata, lokalne farmy słoneczne odnotowały „znaczne spadki mocy” dokładnie w momencie szczytowego zapotrzebowania na klimatyzację.
„Śledziliśmy przypadki, w których temperatura powierzchni paneli sięgała 65°C, co prowadziło do spadku teoretycznej wydajności o prawie 20%” – mówi Vergini. W zeszłym roku intensywne upały nawiedziły duże obszary Europy – w tym zazwyczaj chłodną Finlandię, gdzie przez trzy tygodnie z rzędu temperatura sięgała 30°C. Dalej na południe Europejczycy zmagali się z temperaturami przekraczającymi 40°C, co spowodowało suszę w dziesiątkach krajów. Naukowcy z Imperial College London i London School of Hygiene and Tropical Medicine przeanalizowali 754 europejskie miasta i odkryli, że zmiany klimatu były odpowiedzialne za wzrost temperatur średnio o 3,6°C latem 2025 roku.
Wysokie temperatury wpływają również na trwałość instalacji i mogą przyspieszać degradację komponentów. Fotowoltaika nie traci więc sensu, ale wymaga lepszego projektowania systemów chłodzenia, lokalizacji instalacji oraz wsparcia magazynami energii.
Wiatr: ogromny potencjał i naturalne ograniczenia
Energetyka wiatrowa jest jednym z filarów transformacji, ale jej produkcja jest z natury zmienna. Zbyt słaby wiatr oznacza niską produkcję energii. Jednak gdy prędkość wiatru staje się zbyt duża, sieć energetyczna często jest zapełniana większą ilością zielonej energii, niż faktycznie potrzebuje. Według Octopus Energy, brytyjskiej firmy energetycznej, powoduje to „korki w godzinach szczytu w sieci”, co oznacza, że energia nie może dotrzeć tam, gdzie jest potrzebna. W rezultacie turbiny wiatrowe są często wyłączane (proces znany jako ograniczanie), co prowadzi do płacenia za ponowne uruchomienie elektrowni gazowych. Kosztowało to Wielką Brytanię oszałamiające 1,47 miliarda funtów (około 1,78 miliarda euro) w zeszłym roku.
„Turbiny wiatrowe mają swój „optymalny punkt” – gdy prędkość wiatru przekracza około 90 km/h, turbiny przechodzą w „tryb przetrwania” i zatrzymują łopaty, aby zapobiec uszkodzeniu konstrukcji” – wyjaśnia Vergini.
Energetyka wodna i zmieniający się rytm opadów
Hydroenergetyka przez lata pełniła rolę stabilizatora systemu. Jej efektywność opiera się jednak na przewidywalnych cyklach hydrologicznych, które coraz częściej ulegają zaburzeniu.
Zmiany klimatu prowadzą do mniejszej ilości śniegu zimą, większego udziału opadów deszczu zamiast śniegu, bardziej gwałtownych i nieregularnych opadów, częstszych okresów suszy. To zmienia sposób magazynowania wody w środowisku. Śnieg działa jak naturalny rezerwuar, uwalniający wodę stopniowo w cieplejszych miesiącach. Deszcz natomiast powoduje szybkie spływy, trudniejsze do wykorzystania energetycznego. W efekcie produkcja energii wodnej staje się bardziej zmienna i mniej przewidywalna.
Największe wyzwanie: sieć energetyczna
Choć wiele uwagi poświęca się samym technologiom odnawialnym, kluczowym problemem pozostaje infrastruktura przesyłowa.
W wielu krajach sieci energetyczne nie były projektowane z myślą o rozproszonych źródłach energii.
Think tank energetyczny Ember ostrzega, że co drugi operator sieci ma „niewystarczającą przepustowość”, aby podłączyć do sieci przyszłe projekty wiatrowe i słoneczne, przy czym najpoważniejsze ograniczenia występują w Austrii, Bułgarii, na Łotwie, w Holandii, Polsce, Portugalii, Rumunii i na Słowacji.
Raport ostrzega, że bariery sieciowe wpływają zarówno na duże projekty energii odnawialnej, jak i instalacje domowe. W 17 krajach, które zgłosiły swoją przepustowość sieci, ponad dwie trzecie nowych projektów wiatrowych i wielkoskalowych instalacji słonecznych planowanych do 2030 roku jest obecnie zagrożonych.
Niewystarczająca przepustowość sieci może również opóźnić budowę 16 GW instalacji fotowoltaicznych na dachach, co wpłynie na ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych w całej Europie.
UE szacuje, że w latach 2031–2050 konieczne będą roczne inwestycje w sieć energetyczną w wysokości około 85 miliardów euro.
W zeszłym roku Komisja Europejska przedstawiła w odpowiedzi swój pakiet UE dotyczący sieci energetycznych, czyli wart 1,2 biliona euro projekt mający na celu modernizację europejskiego systemu elektroenergetycznego, sieci przewodów, stacji elektroenergetycznych i technologii dostarczających energię elektryczną na cały kontynent.
To prowadzi do sytuacji, w której energia istnieje, ale nie zawsze może zostać efektywnie wykorzystana. Problem nie leży więc w braku produkcji, lecz w braku elastyczności systemu.
Czy odnawialne źródła energii przetrwają zmiany klimatu?
Odnawialne źródła energii nie są zagrożone przez zmiany klimatu w sensie ich istnienia, ale stają się coraz bardziej zależne od adaptacji systemu energetycznego.
Transformacja nie polega już tylko na zastępowaniu węgla i gazu słońcem i wiatrem. Coraz bardziej chodzi o budowę inteligentnej, elastycznej sieci, która potrafi działać w warunkach rosnącej niestabilności klimatycznej. Przyszłość energetyki nie będzie więc testem samych technologii, lecz zdolności do ich skutecznego połączenia w jeden odporny system.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 20 kwietnia, 2026
