Co naprawdę trafia do rzek? Akcja Czysta Odra ujawnia systemowe luki - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Co naprawdę trafia do rzek? Akcja Czysta Odra ujawnia systemowe luki

Co naprawdę trafia do rzek? Akcja Czysta Odra ujawnia systemowe luki

Opony, sprzęt AGD, odpady budowlane i pozostałości z rolnictwa – polskie rzeki coraz częściej pełnią rolę nieformalnych wysypisk. Najnowsza edycja Akcji Czysta Odra nie tylko pokazuje skalę zanieczyszczeń, ale też obnaża miejsca, w których system gospodarowania odpadami przestaje być skuteczny.

Fot. Akcja Czysta Odra

Fot. Akcja Czysta Odra
Spis treści

System kaucyjny działa, ale nie wszędzie

Akcja Czysta Odra, prowadzona już od pięciu lat, łączy mieszkańców Polski, Czech i Niemiec w sprzątaniu Odry oraz jej dopływów. W działania angażują się tysiące wolontariuszy, którzy porządkują brzegi i wyławiają odpady z wody – często w bardzo dużych ilościach.

Organizatorzy zauważają jednak wyraźne zmiany w strukturze śmieci.

– W poprzednich latach dominowały plastikowe butelki i puszki. Teraz widać, że system kaucyjny zaczyna ograniczać ich liczbę. Jednocześnie ujawnia się jego słaby punkt: małe butelki po alkoholu, tzw. „małpki”, wciąż są masowo wyrzucane nad rzekami. To pokazuje, że częściowe objęcie opakowań systemem nie rozwiązuje problemu – podkreśla Przemysław Przybylski, rzecznik Credit Agricole, współorganizatora akcji.

Problem nie kończy się na estetyce. Każda tona odpadów usuwanych z rzek generuje koszty dla samorządów i organizacji społecznych, przenosząc ciężar odpowiedzialności na sektor publiczny i wolontariuszy.

Opony, chemikalia i odpady budowlane

Rodzaj znajdowanych śmieci zależy od charakteru terenu, ale pewne trendy powtarzają się regularnie:

  • obszary miejskie – dominują odpady konsumpcyjne,
  • tereny mniej uczęszczane – odpady budowlane i elementy samochodowe,
  • obszary rolnicze – najbardziej problematyczne odpady chemiczne.

– Co roku najczęściej znajdujemy zużyte opony. W miastach są to głównie butelki i opakowania po żywności. Na uboczach rzek pojawiają się materiały budowlane: kafle, regipsy, worki po cemencie czy części samochodowe. Na terenach rolniczych natomiast trafiamy na opakowania po nawozach i pestycydach, co absolutnie nie powinno mieć miejsca i było zgłaszane odpowiednim instytucjom – mówi Dominik Dobrowolski, ekolog i współorganizator akcji.

Szczególnie niepokojące są odpady rolnicze i chemiczne, które mogą bezpośrednio wpływać na jakość wody i stan ekosystemów wodnych.

Problem, który nie znika

W trakcie tegorocznych działań odnaleziono także odpady zupełnie nietypowe – od sprzętu AGD po elementy infrastruktury drogowej. Wnioski z pięciu lat akcji są jednak jednoznaczne: skala problemu pozostaje stabilna. Dopóki system zbiórki i bodźców ekonomicznych nie obejmie wszystkich kategorii odpadów – od małych butelek po opony i odpady przemysłowe – rzeki nadal będą wykorzystywane jako najprostszy, choć nielegalny sposób pozbywania się śmieci.

Tegoroczna Akcja Czysta Odra trwała od 21 marca do 30 kwietnia, ale lokalne działania sprzątające można prowadzić przez cały rok. Ich cel pozostaje niezmienny: ograniczyć ilość odpadów trafiających do rzek i przywracać im naturalną czystość.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments