To zdarza się niezwykle rzadko. Małe żółwie błotne wykluły się na Mazurach
W Urwitałcie pod Mikołajkami wykluły się młode żółwie błotne. Ich życie mogło jednak zacząć się zupełnie inaczej. Jaja zostały uratowane przez leśników, ponieważ samica wybrała na gniazdo miejsce tuż przy drodze. Jesienią młode żółwie mają wrócić do rezerwatu Bagno Nadrowskie.

W Mazurskim Centrum Bioróżnorodności i Edukacji KUMAK w Urwitałcie trwa wyjątkowy odchów młodych żółwi błotnych. Maluchy mają zaledwie kilka tygodni, są niewielkie, ale – jak relacjonują opiekunowie – bardzo ruchliwe. Na razie pozostają pod czujnym okiem specjalistów.
Ich historia rozpoczęła się pod koniec maja w rezerwacie przyrody Bagno Nadrowskie koło Olsztynka. Samica żółwia błotnego wybrała na miejsce złożenia jaj teren znajdujący się tuż przy drodze. To oznaczało poważne zagrożenie dla całego lęgu. Żółwica złożyła 23 jaja. Leśnicy zdecydowali się je zabezpieczyć, a następnie – za zgodą Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – przekazali je do Mazurskiego Centrum Bioróżnorodności i Edukacji KUMAK.
11 żółwików już się wykluło
Po kilku tygodniach oczekiwania pojawiły się pierwsze młode. Na świat przyszło dotąd 11 żółwików. Pozostałe jaja nadal są pod opieką specjalistów. Młode żółwie przebywają obecnie w terrarium, gdzie są karmione i mogą bezpiecznie rozwijać się w kontrolowanych warunkach.
Ich pobyt w ośrodku będzie jednak tymczasowy. Jesienią żółwiki mają zostać wypuszczone w rezerwacie Bagno Nadrowskie, w miejscu, z którego pochodziły uratowane jaja.
Rzadki mieszkaniec polskich mokradeł
Żółw błotny (Emys orbicularis) jest jednym z najrzadszych gadów występujących w Polsce. Gatunek został objęty ścisłą ochroną już w 1935 roku.
W Polsce żyje prawdopodobnie zaledwie około 1–2 tys. osobników. Żółwie błotne związane są przede wszystkim z niewielkimi zbiornikami wodnymi, mokradłami i terenami podmokłymi. Niechętnie zmieniają miejsce bytowania, dlatego ochrona odpowiednich siedlisk ma dla ich przetrwania ogromne znaczenie.
Przypadek z Bagna Nadrowskiego pokazuje jednocześnie, jak niebezpieczne dla dzikich zwierząt mogą być drogi przecinające ich siedliska. Dla żółwicy miejsce, które wydawało się odpowiednie do złożenia jaj, mogło stać się pułapką dla całego lęgu.
Tym razem interwencja człowieka pozwoliła uratować przynajmniej część młodych. Za kilka miesięcy małe żółwie mają opuścić terrarium i rozpocząć już prawdziwe, dzikie życie na mazurskich mokradłach.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 3 września, 2026