Dlaczego więc starzejemy się i umieramy?
Nie wszystkie organizmy muszą umierać. Dlaczego więc starzejemy się i umieramy? Tłumaczy to prof. Adam Łomnicki w wykładzie, który opublikowało Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych.
Wykład „Dlaczego się starzejemy i umieramy” prof. Adam Łomnicki związany z Instytutem Biologii Ssaków PAN wygłosił w ramach cyklu spotkań „Granice nauki: zmuszamy do myślenia!”, organizowanego przez krakowskie Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych.
Prof. Łomnicki w swoim wykładzie przypomniał, że nie wszystkie organizmy się starzeją i nie wszystkie muszą być śmiertelne. Wymienił np. organizmy jednokomórkowe, które co jakiś czas dzielą się na dwa. „I nie wiadomo, kto jest tatuś, a kto jest synek” – żartuje naukowiec. Potencjalnie nieśmiertelne mogą być też rośliny, które rozmnażają się klonowo czy jamochłony, np. stułbia słodkowodna.
Naukowiec wyjaśnił, że organizmy są potencjalnie nieśmiertelne, jeśli nie ma w nich podziału na tzw. linię rozrodczą i ciało, czyli somę. Badacz dodał, że śmiertelność dotyczy tylko somy – ciała, czyli „pojazdu, którego używa gen, żeby się replikować”, jak twierdził Richard Dawkins.
„Jeśli organizm jest bardzo skomplikowany, (…) komórki somatyczne robią się tak wyspecjalizowane, że nie nadają się do rozmnażania” – wyjaśniał prelegent.
Dlaczego jednak organizmy umierają? Uczony z IBS PAN opowiedział o badaniach Johna Haldane’a, który badał pląsawicę Huntingtona, czyli tzw. chorobę św. Wita. To śmiertelna choroba, która powstaje przez pojedynczy gen. Dlaczego choroba jest w populacji możliwa? Otóż pojawia się ona zwykle po 35. roku życia, a większość ludzi, jeśli ma potomstwo, to płodzi je w młodszym wieku. „Dobór naturalny nie ma sposobu, żeby wyeliminować tę chorobę” – wyjaśnił prof. Łomnicki.
Jak zwrócił uwagę inny biolog, Peter Medawar, podobny problem dotyczyć może innych mutacji – ujawniają się one dopiero w wieku, kiedy organizm powinien już zdążyć się rozmnożyć. Prof. Łomnicki zaznaczył, że kod genetyczny człowieka kształtował się zwłaszcza w paleolicie, który trwał przez ponad 200 tys. lat. „Jesteśmy ludźmi z paleolitu” – zaznaczył badacz. A przecież ludzie nawet w ciągu ostatniego tysiąclecia nie żyli zwykle dłużej niż 30 lat.
Jeśli więc jakieś szkodliwe mutacje ujawniały się dopiero w późniejszym wieku, nie były w procesie doboru naturalnego eliminowane – zaczęto je zauważać dopiero, kiedy ludzie zaczęli żyć dłużej. To były problemy związane ze starzeniem się.
Prelegent przytoczył też zdanie badacza George’a Williamsa, według którego dobór naturalny jest mechanizmem niczego nieświadomym, a nawet głupim. „Ma tylko bardzo dużo czasu, dlatego się wydaje, że jest taki wspaniały” – zaznaczył prelegent. Dodał, że dobór naturalny prowadzi do różnego rodzaju “straszliwych niedoróbek”. Jako przykład podał fakt, że u kręgowców lądowych, np. płazów, gadów czy ssaków, przewód pokarmowy krzyżuje się z przewodem oddechowym, przez co można się łatwo zadławić. „To jest wyraźny błąd. Dobór nie potrafi z tego wybrnąć” – zaznaczył. Innym z przykładów niedoróbek mogłyby być zęby – mamy ich tylko 2 garnitury, przez co na starość zostajemy zwykle bezzębni.
„Przyroda jest pełna różnych niedoróbek. Najgorszą rzeczą, jaką można sobie wyobrazić, to mówienie tu o inteligentnym projekcie. Obrona koncepcji inteligentnego projektu to obraza Pana Boga” – powiedział Adam Łomnicki.
Inny z badaczy, na których powoływał się prelegent, to Tom Kirkwood. Zwracał on uwagę, że organizm ma energię, by dzielić ją na wzrost, budowę ciała, reprodukcję, czy na naprawy. A naprawy są kosztowne – zajmują czas i energię. A jak organizm za dużo naprawia, to nie ma energii na inne działania – przyznał biolog. Obserwacje te potwierdzono eksperymentalnie – jeśli śmiertelność wynikająca z przyczyn zewnętrznych jest duża (np. obecność drapieżników) – na naprawy organizmu nie przeznaczają dużo energii, a skupiają się na zdobywaniu pokarmu i rozmnażaniu. Przez to życie poszczególnych osobników trwa krócej, a rozmnażanie jest bardziej intensywne.
„Starzenie i umieranie nie jest adaptacją, ale produktem ubocznym” – podsumował naukowiec. Dodał, że organizmy z przyczyn zewnętrznych żyją krótko, a jak żyją krótko, to zbierają się w ich genotypach szkodliwe mutacje, które ujawniają się dopiero z wiekiem.
człowiek tak ma i już umiera rodzisię i tyle
Każda komórka budująca nasze ciała ma ograniczoną zdolność podziałów. w czasie podziałów, znajdująca się w jądrze komórkowym chromatyna kondensuje i spiralizuje do chromosomó. Chromosom składa się z dwóch ramion – chromatyd siostranych, na ich końcach są telomery. Telomery to powtórzenia par zasad azotowych. Z każdym podziałem telomery się skracają, z czasem całkiem zanikają i dzielą się chromatydy. Wtedy komórki przestają się dzielić. Z wiekiem telomery są coraz krótsze. Komórki macierzyste mają ograniczoną aktywność teklomerazy, jedynie komórki nowotworowe mogą dzielić się w nieskończoność. Genetyczna długość życia człowieka, czyli m. in. istnienie telomerów trwa ok 120 lat. Wczesna śmiertelnośc w dawnych czasach była wynikiem wypadków, braku leków i higieny, które były przyczyną chorób. Także nieznajomość i brak leczenia wielu chorób. Problemem był też głód, klęski żywiolowe, wojny. Duża śmiertelnośc dotykała kobiety w czasie porodu i małe dzieci. Te czynniki obniżyly średnią życia. Kolejny aspekt to wczesne macierzyństwo. Ciąża jest dużym wydatkiem energetycznym dla kobiety. Gdy organizm wyda potomstwo dostaje sygnał, że zrobił swoje i zaczyna się starzeć. Kobiety, które nie mają dzieci starzeją się wolniej, gdyż ich ciała ciągle przygotowują się do tej ważnej roli. Kolejny problem to duża ilośc potomstwa, co wyniszczalo organizmy kobiet i stwarzalo ryzyko krwotoków i zakażeń. Mężczyźni z kolei ginęli na polowaniach i wojnach. Duże zagrożenie stanowił mróz.
1. Co z opisanymi w Biblii osobami, które żyły po 800-900 lat (Rodzaju 5:4-27)?
2. Czy Jezus, to postać historyczna, a jeśli tak, to jaki był Jego cel i sens życia na Ziemi i czy to o czym mówił jest Prawdą (Ew.Jana18:35-37)
3. Dlaczego gojenie się ran, skaleczeń i wymiana komórek nie mogłoby trwać w nieskończoność, skoro może trwać 70-90 lat obecnie?
Czy ktoś już się nad tym zastanawiał?
ile Ty Milenko masz lat ?, bo straszne głupoty wypisujesz.
oiszesz ze jak umrzemy to rodzmy sie u kogos innego czyli reinkarnacja a za chwile ze wierzysz w boga i sad ostateczny oo smierci…
starzejemy się po to zeby było łatwiej nam umrzeć
a rodzimy się po to żeby spełnić swoje marzenia .
śmierć przychodzi zeby zabrać i zeby człowiek umarł.
jeśli ludzie by nie umierali było by ich za duzo na świecie
a jak umrą rodzą się u kogoś innego . i tak dalej
a małe dzieci umierają po to żeby komuś dzidziuś się urodził
i nie przyjdą tu na ziemię nigdy nigdy na zawsze
każdy tak nawet człowiek stary
po śmierci będzie bóg nas sądził czy do nieba piekła czystrza
poprostu tak jest bóg tak chciał
ja jestem mądra i wiem
@Wierząca
Biblia była pisana przez tzw. autorów natchnionych. A kilka tysięcy lat temu nie istniało coś takiego jak wiarygodność historyczna czy źródła naukowe. Nawet niektórzy księża, przyciśnięci do muru, przyznają, że w niektórych fragmentach “mamy do czynienia z fantazją poetycką” – chodzi o fragmenty będące sprzeczne z faktami naukowymi.W związku z czym możemy mieć do czynienia z “poetycką fantazją” również w kwestii długości życia. Ci patriarchowie mogli w rzeczywistości żyć 80-90 lat. Co istotnie było sporym osiągnięciem w epoce, kiedy średnia długość życia człowieka wynosiła ok. 30 lat.
“Dlaczego gojenie się ran, skaleczeń i wymiana komórek nie mogłoby trwać w nieskończoność” – Bo są telomery. Tylko niektóre organizmy mają telomerazę.Pierwsze prawo natury to “przetrwanie”, dlatego przeżywają najsilniejsi. Drugie prawo natury to “przekazanie genów”. Po przekazaniu genów organizm może zdechnąć, natura ma to gdzieś. Matka natura to wyrodna mać, jak zapewne wiesz.Umieramy po to, żeby nie zaludnić planety zbyt szybko. Jeżeli powstaje potomstwo, to starsze pokolenie musi odejść.
Nie jest również prawdą rzekoma nieśmiertelność pantofelków czy bakterii. Panu profesoru się prawda trochę omsknęła. Potomne jednostki nie są bliźniaczo podobne do pierwotnej.U jednokomórkowców, oprócz mitozy, występuje koniugacja. Dwa pantofelki zbliżają się do siebie, dotykają się i wymieniają fragmentami materiału genetycznego, a dopiero potem dzielą. W związku z czym występuje krążenie genów, bo natura nie lubi stagnacji.Koniugują nie tylko eukarionty, ale też prokarionty, czyli bakterie. Tylko że u nich nie jest to równowarta wymiana, jak u pierwotniaków, tylko przekazanie fragmentu DNA. Mammy bakterię z genem (+) i bakterię bez genu (-). Zbliżają się do siebie, koniugują, po czym ta dawna (+) staje się (-) i vice versa. Dopiero potem się dzielą. Inną sprawą jest częste mutowanie DNA u bakterii, co między innymi jest przyczyną lekooporności. Jest to upierdliwe dla lekarzy i pacjentów, ale korzystne ewolucyjnie dla bakterii.Natura nienawidzi zastoju genetycznego. Stąd ciągłe zmiany, jak u Heraklita z Efezu.
Ponadto… w naturze nie ma nic za darmo. Nawet owa nieśmiertelność jednokomórkowców jest czymś okupiona, a ich życie krótkie. Chodzi o to, że one są w naturze tylko czyimś mięsem armatnim i niczym więcej.Najmniejsze i najprymitywniejsze organizmy zawsze padają ofiarą silniejszych i bardziej złożonych. Bakterie są pożerane przez pantofelki i inne pierwotniaki. Te z kolei służą jako mięsko dla rozwielitek, stułbi, larw owadów i innych bezkręgowców. A tymi z kolei żywią się ryby. A że mięsko musi być świeże, prymitywne organizmy się nie starzeją i mnożą się na potęgę – tylko po to, żeby ryby nie wyzdychały z głodu.