Google wypuści 32 miliony komarów. Chce ograniczyć groźne owady- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Google chce wypuścić 32 miliony komarów. Naukowcy pokazują, co może wydarzyć się później

Google chce wypuścić 32 miliony komarów. Naukowcy pokazują, co może wydarzyć się później

Google planuje uwolnić w Kalifornii i na Florydzie nawet 32 miliony wysterylizowanych samców komarów. Cel jest paradoksalny: wypuścić miliony owadów, aby… było ich mniej. Podobną metodę testowano już w Australii. Wyniki eksperymentu dają ważną wskazówkę, czy masowe wypuszczanie komarów może rzeczywiście ograniczyć populacje gatunku przenoszącego groźne choroby.

Google chce wypuścić 32 miliony komarów

Fot. mycteria/Shutterstock
Spis treści

Inicjatywa Debug, rozwijana przez Google, a obecnie należącą do koncernu Alphabet, zwróciła się do amerykańskich władz o zgodę na wypuszczenie w Kalifornii i na Florydzie nawet 32 milionów specjalnie przygotowanych samców komarów. Program zakłada uwalnianie ponad 16 milionów owadów rocznie przez dwa lata. Dlaczego ktoś chciałby wypuszczać miliony komarów? Ponieważ te konkretne mają pomóc ograniczyć populację ich dzikich krewniaków.

Komary mają walczyć z komarami

W centrum projektu znajduje się Aedes aegypti – gatunek odpowiedzialny za przenoszenie między innymi dengi, wirusa Zika, chikungunyi i żółtej febry. To właśnie samice tego gatunku potrzebują krwi, natomiast samce nie gryzą ludzi i nie przenoszą chorób. Strategia polega na wypuszczeniu dużej liczby samców, których rozmnażanie z dzikimi samicami nie prowadzi do powstania żywego potomstwa. W efekcie kolejne pokolenia mają być coraz mniej liczne. To biologiczna wersja powiedzenia: „pokonaj wroga jego własną bronią”.

Metoda nie jest jednak całkowicie nowa. Ponad dekadę temu podobne rozwiązanie testowano w północnej Australii. W badaniach uczestniczył zespół naukowców współpracujący z firmą Verily, należącą do koncernu Alphabet.

Trzy miliony komarów wypuszczone w Australii

Jednym z miejsc przeprowadzenia eksperymentu był region Cassowary Coast w Queensland. Teren okazał się dobrym miejscem do badań, ponieważ znajdowały się tam miejscowości z licznymi populacjami Aedes aegypti, a jednocześnie otaczające je obszary rolnicze ograniczały przemieszczanie się owadów pomiędzy poszczególnymi miejscowościami.

Zanim wypuszczono pierwszego komara, naukowcy przez dwa lata prowadzili badania terenowe i rozmawiali z mieszkańcami, organizacjami społecznymi, lokalnymi władzami oraz przedstawicielami społeczności rdzennych. Projekt „Debug Innisfail” uzyskał następnie wymagane zgody regulacyjne.

W 2018 roku, przez 20 tygodni, w trzech miejscowościach wypuszczono około 3 milionów samców komarów. W tym samym czasie inne miejscowości pełniły funkcję obszarów kontrolnych.

Kluczowe było to, aby do środowiska trafiały wyłącznie samce. W tym celu opracowano specjalne technologie wykorzystujące między innymi systemy uczenia maszynowego, które pozwalały oddzielać samce od samic.

Efekty eksperymentu były wyraźne. W miejscowościach, gdzie wypuszczano specjalnie przygotowane komary, liczebność populacji zaczęła spadać już po około czterech tygodniach. W jednym z badanych miejsc, rok po zakończeniu wypuszczania, wykrywano już tylko pojedyncze osobniki. Naukowcy oszacowali, że populacja Aedes aegypti została ograniczona o około 95 proc.

W dwóch miejscowościach efekt utrzymywał się również w kolejnym roku.

Czy metoda jest bezpieczna dla środowiska?

To jedno z najważniejszych pytań, które pojawiają się w związku z planami Google. Eksperymenty prowadzone w Australii sugerują, że w przypadku Aedes aegypti wpływ na ekosystem może być niewielki. Gatunek ten jest bowiem obcy dla Australii i wielu innych regionów świata, a jego życie jest silnie związane ze środowiskiem człowieka.

Nie oznacza to jednak, że metoda może być automatycznie zastosowana wszędzie.

Skuteczność zależy od lokalnych warunków, między innymi ekologii danego obszaru, przemieszczania się komarów oraz zaangażowania mieszkańców. Sama technologia nie rozwiąże problemu, jeśli nie zostanie odpowiednio dopasowana do konkretnego środowiska.

Czy Google znalazł sposób na komary przenoszące choroby?

Australijskie doświadczenia są dla amerykańskiego projektu ważną lekcją. Pokazują, że odpowiednio przeprowadzane wypuszczanie dużych liczebności samców może znacząco ograniczyć populację niebezpiecznych komarów, a efekty mogą utrzymywać się także po zakończeniu eksperymentu.

Metoda może być szczególnie interesująca w obliczu rosnącego problemu chorób przenoszonych przez komary oraz coraz większej odporności owadów na środki owadobójcze.

Jednocześnie masowe wypuszczanie komarów z pewnością będzie wymagało kontroli i monitorowania. W przypadku planu obejmującego 32 miliony owadów trudno bowiem mówić o małym eksperymencie laboratoryjnym. To działanie na dużą skalę, dlatego kluczowe będą zarówno wyniki badań, jak i przejrzystość całego procesu oraz zaufanie społeczne.

Paradoksalnie więc przyszłość walki z komarami może wyglądać tak, że aby pozbyć się milionów tych owadów, najpierw trzeba będzie wypuścić do środowiska… jeszcze więcej komarów.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy